Już dziś w Gdyni pierwsze finałowe starcie Tauron Basket Ligi. Sympatycy koszykówki mają to co chcieli - derbowy finał. Asseco Prokom kontra Trefl. Kto okażę się lepszy?

REKLAMA
Odkąd Ryszard Krauze zdecydował się swój zespół przenieść do Gdyni, a Kazimierz Wierzbicki utworzyć własną drużynę w Sopocie, historia spotkań jest bezwzględna dla kibiców Trefla. W dziewięciu spotkaniach za każdym razem górą byli koszykarze Asseco Prokomu. Czy to oznacza, że mają oni patent na podopiecznych Karlisa Muiznieksa?
Jeszcze kilka tygodni temu, przed kontuzją Przemysława Zamojskiego, nie miałbym żądnych wątpliwości, że Asseco Prokom po raz kolejny zdobędzie mistrzostwo Polski - mimo że na początku roku, na łamach swojego bloga (KoszykarskaMysl.pl) miałem co do tego spore wątpliwości. Okazuje się, że najsłabszy od lat Prokom i tak... wydaje się najsilniejszy.
Kazimierz Wierzbicki, prezes Trefla Sopot, od lat zakochany w ściąganiu do swojego klubu kadrowiczów, latem stworzył iście reprezentacyjny skład. Do Filipa Dylewicza i Adama Waczyńskiego dołączył Łukasz Koszarek. Rozgrywający kadry Polski, po dwóch latach spędzonych we Włoszech, powrócił do polskiej ekstraklasy z prostym celem - by wygrać mistrzostwo Polski i... zdetronizować Asseco Prokom.
I choć o zdrową głowę, ręce, korpus i nogi Łukasza Koszarka modlili się podczas wczorajszej Mszy Św. kibice Trefla, to jednak w mojej opinii od Filipa Dylewicza będzie zależeć, czy sopocianie nawiążą rywalizację z Asseco Prokomem.
W dotychczasowych derbach Dylewicz zawodził. Kompletnie nie radził sobie z gdyńskim oponentem - Donatasem Motiejunasem. Szybko się irytował, przez co tracił koncentrację i swoje siły skupiał głównie na dyskusjach z sędziami. Karlis Muiznieks takiego kapitana nie potrzebuje. Dylewicz, choć jest wolniejszy i starszy od Motiejunasa, ma nad nim przewagę w doświadczeniu. Popularny ''Dylu'' dotychczas w play-offach spisuje się znakomicie. Jednak jeśli w finałach spisze się słabo, nikt o tym nie będzie pamiętał.
Z Gdyni docierają do mnie informację, że Przemysław Zamojski trenuje, ale nikt nie potrafi oczywiście powiedzieć, czy zagra. Nawet jeśli, to żałuję, że Przemek nie będzie w pełni dysponowany. Gdyby nie pamiętny upadek w meczu z Zastalem (co najciekawsze Przemek grał do końca meczu!) nie miałbym wątpliwości, że Asseco Prokom po raz kolejny będzie mistrzem Polski. No, ale...
Jestem również jak finałową rywalizację rozegrają szkoleniowcy. Karlis Muiznieks, do którego fana zupełnie nie należę, (Karlis Muznieks najlepszym trenerem PLK. Nie zgadzam się) finały już wygrywał. Za Łotyszem przemawia doświadczenie, jednak czy będzie potrafił właściwie je spożytkować? Andrzej Adamek, sternik Asseco Prokomu, został rzucony na głęboką wodę. Jak na razie sprytnie wiosłuje, ale czy zacumuje do mistrzowskiego portu? W mojej opinii na kilka godzin przed pierwszym meczem, na pewno ma o wiele sprzyjający wiatr, niż Karlis Muiznieks.
Transmisja z dzisiejszego meczu na antenie TVP Sport o godz. 18.30. Z Gdyni zamierzam również ''ćwierkać'' - zapraszam @pawelakomski