Tydzień temu stołeczne derby piłkarskie, co tu dużo mówić, nie zachwyciły. W najbliższą sobotę mecz o podobnej randze. Jest jednak pewna różnica. Chodzi o koszykarski pojedynek Asseco Prokomu Gdynia z Treflem Sopot. Inaczej mówiąc - zapraszam na koszykarskie derby Trójmiasta!

REKLAMA
Trójmiejscy sympatycy sportu mogą powiedzieć, że prawdziwe derby to pojedynki Lechii Gdańsk z Arką Gdynia. Pełna zgoda. Historia tych spotkań jest o wiele bardziej interesująca, ale przede wszystkim dłuższa. Niemniej jednak, jeśli nie macie planów na sobotnie popołudnie proponuję wybrać się do Gdyni, albo chociaż obejrzeć koszykarskie derby w telewizji.
Jeszcze parę lat temu Trójmiasto miało jeden silny klub - Prokom Trefl Sopot. Właścicielem, a także głównym sponsorem był Ryszard Krauze. a prezesem Kazimierz Wierzbicki. Dziś, obaj panowie stoją po przeciwnych stronach barykady. Krauze ma swoją drużynę w Gdyni, natomiast Wierzbicki w Sopocie. Gdy trzy lata temu ten drugi decydował się reaktywować koszykówkę na poziomie ekstraklasy, spora część ekspertów zastanawiała się, czy Trójmiasto stać na dwa silne kluby, które mogą bić się o złoty medal Tauron Basket Ligi.
Obecny sezon pogrywa na nosie niedowiarkom. W Sopocie zbudowano silny zespół oparty na czołowych polskich koszykarzach. Łukasz Koszarek i Filip Dylewicz - dwójka liderów Trefla, których sympatykom polskiego sportu nie trzeba przedstawiać. To właśnie oni jasno deklarują, że w tym sezonie walczą tylko o jedno - o złoty medal Tauron Basket Ligi. W podobnych tonach wypowiadają się obrońcy tytułu... z Gdyni.
Sobotni mecz, to nie tylko walka o ligowe punkty. Dla koszykarzy Trefla to przede wszystkim szansa na historyczne zwycięstwo nad Asseco Prokomem Gdynia. Jednak jak podkreśla Filip Dylewicz, ewentualna wygrana to nie będzie już to samo. Skrzydłowemu reprezentacji Polski chodzi o brak na ławce trenerskiej Tomasa Pacesasa. Litwin blisko miesiąc temu opuścił Gdynię i nie poprowadzi mistrzów Polski w derbach Trójmiasta. Dlaczego Dylewicz tak bardzo chciałby pokonać Pacesasa?
Powodów jest kilka. Jednym z nich jest fakt, iż obaj panowie od pewnego czasu się nie lubią. Choć warto przypomnieć, że w złotych latach dla Prokomu Trefla Sopot, zarówno Pacesas jak i popularny ''Dylu'', stanowili mocny punkt zespołu prowadzonego przez Eugeniusza Kijewskiego. Gdy drogi obydwu charyzmatycznych postaci się rozeszły, Pacesas był skłonny powiedzieć, że dopóki on będzie trenerem Asseco Prokomu, rywal zza miedzy nigdy nie wygra Trójmiejskich derbów. Jak na razie górą Litwin...
Trójmiejskie derby, już bez pacesasowskich podtekstów, zapowiadają się również ciekawie z czysto sportowego punktu widzenia. Trefl stoi przed szansą zyskania psychologicznej przewagi nad Asseco Prokomem. Każdy inny wynik w tym sezonie, niż mistrzostwo Polski, dla obydwu klubów będzie oznaczać porażkę. Obie drużyny wydają się w optymalnej formie by stoczyć tak istotny pojedynek. Z dwóch obozów nic nie słychać o kontuzjach, wobec tego zapowiada się sprawiedliwa walka, w której główną rolę odegrają Polacy.
Nie wykluczone, że Asseco Prokom tuż przed meczem wzmocni największy talent młodego pokolenia w Polsce - Mateusz Ponitka. 18-latek, który w tym sezonie debiutował w Tauron Basket Lidze w barwach AZS Politechniki Warszawskiej, w obliczu problemów finansowych swojego dotychczasowego klubu, decyduje się na zmianę otoczenia. Gdy oficjalnie będzie już potwierdzony transfer Ponitki do zespołu mistrza Polski, poświęcę temu osobny artykuł.
Kończąc moją małą zachętę do obejrzenia sobotnich derbów, pragnę powiedzieć, że rzadko zdarza mi się zachęcać kogokolwiek do obejrzenia koszykarskiego meczu Tauron Basket Ligi. Powody zawsze były różne, ale nie o tym. Myślę, że jest to odpowiedni moment, ale przede wszystkim odpowiedni mecz, by zaprosić miłośników sportu do poświęcenia półtorej godziny polskiej koszykówce. Nigdy nie namawiałbym gdyby kluczową rolę mieliby odgrywać obcokrajowcy, no bo po co? W sobotę zmierzą się czołowi polscy koszykarze, którzy - jestem pewien- odegrają kluczową rolę w starciu Asseco Prokomu Gdynia z Treflem Sopot.
Początek meczu o godzinie 17.45, transmisja w TVP Sport.
Naprawdę polecam,
Paweł - Twitter
P.S. Na hali w Gdyni będę już o godzinie 15, gdyż specjalnie dla portalu na NaTemat.pl przygotowuję materiał poświęcony najlepszym cheerleaderkom w Europie - zespołowi Prokom Cheerleaders.