
„Znowu pewnie będzie o zagranicznym obozach” - mógłby pomyśleć niejeden czytelnik rzucając pobieżnie okiem na tytuł niniejszego artykułu. Ale tym razem nie będzie o Kenii, RPA, czy innych biegowych eskapadach po całym świecie. Chcemy Wam przybliżyć piękną ideę, która jakiś czas temu narodziła się w głowach dwóch pasjonatów biegania, i którą z ogromną radością możemy wspierać jako sportowi patroni.
REKLAMA
Karol Dzieciątko i Michał Spychała to dwóch dwudziestolatków, którzy uwielbiają biegać. Mają także ogromną chęć pomagać osobom chorym bądź niepełnosprawnym. Postanowili zainicjować projekt "Biegiem przez świat", który połączył ze sobą te dwie wspaniałe idee.
Całe przedsięwzięcie polega na tym, że młodzi biegacze wyznaczają sobie ambitną trasę do pokonania i codziennie zaliczają odpowiednią i, co najważniejsze, niemałą porcję kilometrów. Swój bieg dedykują konkretnej osobie, na rzecz której zbierane są pieniądze pochodzące od darczyńców. Swoimi nietypowymi działaniami nagłaśniają konkretny przypadek, zwiększając tym samym możliwość pomocy.
W sierpniu zeszłego roku pokonali blisko 900 kilometrów ze wschodu na zachód Polski dla chorego na porażenie mózgowe Dominika Wołosza. Akcja zakończyła się sporym sukcesem, bo udało im się zebrać prawie 5 tysięcy złotych na leczenie 8-letniego chłopca.
W tym roku będą pomagać cierpiącemu na nowotwór Jakubowi Piśmiennemu, swojemu rówieśnikowi. 10 lipca chcą ruszyć z Zakopanego, aby przez Kraków, Częstochowę, Łódź, Toruń i Trójmiasto, dotrzeć na Hel. Przez 3 tygodnie eskapady dni planują zaliczyć ponad 800 kilometrów! Codziennie będą pokonywać minimum 40 km, a więc dystans maratoński. Na każdym z etapów będzie można do nich dołączyć chociaż na kilka kilometrów, aby wesprzeć ich w trudzie i wysiłku wyprawy. Oprócz tego chłopaków można wspomóc na kilka różnych sposobów. Wiemy, że wciąż poszukują sponsora tytularnego, który sfinansowałby chociaż część kosztów wyprawy.
Takie historie są bardzo budujące, szczególnie w kontekście szeroko pojętej komercjalizacji naszego życia, która od dawna zdeterminowała również sport. Czasem w pogoni za rekordami i medalami łatwo zatracić to co jest w życiu najważniejsze. Karol i Kuba włączyli się w najtrudniejsza walkę, przy której olimpijski finał to pikuś - walkę o życie dla swojego kolegi. Dziękujemy chłopakom za to, że swoją postawą przypominają sportowemu środowisku, iż realizując swoja pasję można również pomagać innym. Zupełnie bezinteresownie.
Młodzi biegacze doskonale udowadniają, że spełnienie w sporcie można osiągnąć nie tylko sięgając po kolejne mistrzowskie tytuły. Aktywnym sportowcem jest się przecież przez kilka, maksymalnie kilkanaście lat. Sława przemija, rekordy poprawią inni, lepsi zawodnicy. A człowiekiem jest się przez całe życie. O tym warto pamiętać w naszym codziennym, nie tylko sportowym życiu.
Wszelkie informacje o biegu, pomocy dla chłopaków, a przede wszystkim jak wpłacać pieniążki na konto chorego Kuby można znaleźć na ich stronie www.biegiemprzezswiat.pl. Zachęcamy wszystkich do wsparcia akcji.
