Polskie pięściarki wróciły właśnie z 7. Mistrzostw Świata w Boksie Kobiet, które odbywały się w Chinach. Wróciły z medalami, dwoma srebrnymi i jednym brązowym. Co ważne ten ostatni dał jednej z nich kwalifikacje na igrzyska olimpijskie w Londynie.
REKLAMA
Mowa tu o najbardziej utytułowanej polskiej zawodniczce, Karolinie Michalczuk. Zawodniczka Paco Lublin stając na najniższym stopniu podium w wadze do 51 kg dołożyła do swojej kolekcji czwarty medal mistrzostw świata. Mimo dobrej dyspozycji Michalczuk można mówić o niedosycie, bowiem półfinałowa potyczka z jej udziałem, tocząc się pod jej dyktando, ostatecznie została wypunktowana na korzyść jej rywalki… pochodzącej z Chin.
Srebrny medal w kategorii do 57 kg wywalczyła Sandra Kruk, dla której był to największy sukces w karierze. Podobnie jak dla młodej Magdaleny Wichrowskiej, która może cieszyć się z drugiego miejsca w wadze do 64 kg.
Trzy medale na światowym czempionacie cieszą i to bardzo. Mimo, że dwóch kwalifikacji olimpijskich nie zdołały wywalczyć Lidia Fidura oraz Karolina Graczyk. Obie mogą jeszcze liczyć na dzikie karty, jednak szanse na ich otrzymanie są raczej nikłe. Zarówno Lidii, jak i Karolinie zabrakło jednej wygranej, aby mogły zaprezentować się w stolicy Wielkiej Brytanii. Przypominam, że podczas tegorocznej olimpiady boks kobiecy zadebiutuje na igrzyskach, ale tylko w trzech kategoriach wagowych. Zabrakło naprawdę niewiele, aby Polki mogły cieszyć się z pełnej obsady na zawodach nad Tamizą.
Dobra postawa naszych dziewczyn cieszy głównie z uwagi na fakt, że polscy pięściarze nie zdobyli ani jednej kwalifikacji olimpijskiej, a ostatni medal na mistrzostwach świata zdobył w 2003 roku Aleksy Kuziemski. Polskie dziewczyny regularnie zdobywają medale na najważniejszych imprezach w Europie i na świecie. Radzą sobie świetnie. Wierzę, że podobnie będzie w Londynie. Karolina to uznana marka światowego boksu, która na pewno zrobi wszystko co w jej mocy, aby medal olimpijski trafił w jej ręce.
