Oficjalny kandydat na przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker odwiedza teraz wszystkie parlamentarne frakcje przekonując, że warto na niego zagłosować.
REKLAMA
Wczoraj (8 lipca), podczas dwugodzinnego spotkania Juncker przedstawiał nam, posłom z grupy S&D, dość szczegółowy plan działania, jaki chciałby realizować, gdy zostanie szefem KE.
Podkreślając konieczność ścisłej współpracy miedzy PE a KE, wyraźnie zaznaczył, że nie chciałby być "adwokatem" Rady EU, czyli szefów rządów państw członkowskich, tylko realizować politykę ponadnarodową.
Wspomniany plan ma opierać się głównie na pięciu priorytetach:
- wzroście gospodarczym oraz tworzeniu nowych miejsc pracy,
- reorganizacji unijnej polityki energetycznej, tak by zapewnić państwom członkowskim większą niezależność energetyczną,
- renegocjacji umowy o wolnym handlu między EU a USA z uwzględnieniem standardów unijnych w zakresie zdrowia publicznego, ochrony danych osobowych, etc.
- reformie unii monetarnej uwzględniającej także tzw. aspekt społeczny, z mechanizmami wsparcia dla krajów znajdujących się trudnej sytuacji gospodarczej,
- rozwiązaniu tzw. kwestii brytyjskiej, by zapewnić dalszą możliwość współpracy pomiędzy sceptycznym Londynem a pogłębiającą się integracją między pozostałymi członkami UE, szczególnie w zakresie rozszerzenia strefy euro.
Juncker po raz kolejny, pokazał się jako gorący orędownik integracji, tworzenia zasobów własnych UE, umacniania wspólnej waluty euro.
Co ważne dla mojej grupy politycznej - kandydat Juncker zdecydowanie opowiada się za walką z dumpingiem społecznym, wprowadzeniem płacy minimalnej we wszystkich krajach członkowskich UE oraz żądaniem równej płacy za równą pracę..., a to już prawdziwa rewolucja.
Generalnie moja grupa pozytywnie oceniła wystąpienie Junckera, zwłaszcza wypowiedzi dotyczące społecznego wymiaru wyjścia z kryzysu. Luksemburska posłanka Mady Delvaux zarekomendowała nawet swojego rodaka, jako najbardziej "socjalnego" premiera Luksemburga z czasów, gdy byli razem w koalicyjnym rządzie. Chadecki polityk ponoć zawsze występował w obronie praw pracowników oraz walczył o parytet płci...
Największa krytyka spotkała Junckera ze strony francuskich socjalistów, którzy nie darzą go zaufaniem, obawiając się kontynuacji polityki zbytniego zaciskania pasa. Optymizmu nie przejawiali także nasi członkowie Komisji Środowiska, którzy twierdzą, że Juncker jest zbyt mało ambitny w zakresie walki z emisjami CO2.
Moim zdaniem Jean-Claude Juncker jak mało kto nadaje się na stanowisko szefa Komisji Europejskiej. Ma ogromne (19-letnie) doświadczenie, jako premier, czyli również członek Rady, który poprowadził w tym czasie także parę prezydencji Luksemburga. Reprezentując mały kraj - nie ma kompleksów względem Niemiec czy Francji. "Zjadł zęby" negocjując kolejne traktaty, współtworząc strefę euro i szefując zarządzającej unią monetarną eurogrupie.
Nie mam zbytnich obaw, co do uzyskania przez Junckera wymaganej większości w PE. Tym niemniej im większe poparcie, tym silniejszy będzie jego mandat. Ostateczny wynik głosowania będzie zależał od ostatecznego wystąpienia kandydata Junckera na najbliższej sesji plenarnej 15 lipca.
Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego
Lidia Geringer de Oedenberg
Lidia Geringer de Oedenberg
