Edukacja jest dziedziną, w której zmiany zachodzą powoli a proces tych zmian rozkłada się w czasie 20- stu lat, bo tyle trwa cykl edukacyjny. Uważam, że należy kształcić nauczycieli w inny sposób i wspomagać tych, którzy uczą. A przede wszystkim zacząć pracę od przedszkola w sposób rozwijający kreatywność, by od najmłodszych lat rozwijać potencjał dzieci, ich talenty oraz wyjątkowe zdolności, aby na dalszych etapach edukacji uczniowie posiadali bazę do kształcenia o interdyscyplinarnym charakterze.
REKLAMA
Od dwóch dni toczy się debata na temat polskiej edukacji, szczególnie szkolnictwa wyższego. W debacie tej często poruszany jest wątek dotyczący niskiej jakości przygotowania absolwentów przez uczelnie wyższe. Wnioski z dyskusji są różne: obciąża się uczelnie o mało kreatywny system kształcenia czy o bylejakość. Wyniki rankingu Singapurskiego pokazują bardzo niską pozycję polskich uczelni.
Moim zdaniem problem kształcenia na wyższych uczelniach dotyka nie tylko kierunków technicznych czy ekonomicznych, ale również kierunków kształcących nauczycieli poszczególnych przedmiotów. Co jest przyczyną, że narzekamy na system szkolny? Wyższe uczelnie narzekają na system szkolny od przedszkola do matury, a jednocześnie od kilkudziesięciu lat system kształcenia nauczycieli nie zmienia się. Ministerstwo Edukacji Narodowej podjęło w 2008 roku próbę usprawnienia systemu nauczania od przedszkola do matury, wprowadzając w 2009 roku nowa podstawę programową, która ma zapisane w swoich celach efekty kształcenia, czyli to, co każdy uczeń na każdym etapie wiedzieć powinien i jakie umiejętności posiąść. Nakłada też obowiązek na nauczycieli, pisania własnych programów nauczania zgodnie z podstawą programową, co wiąże się z pomysłowością, kreatywnością i umiejętnościami nauczyciela dostosowując te programy do możliwości i zdolności zespołu klasowego. W tym momencie napotykamy na problem, ponieważ większości nauczycieli ma trudność z pisaniem tych programów i korzysta z przykładowych programów nauczania załączanych do podręczników szkolnych. To pokazuje, że właśnie nauczyciel decydując się na pracę w szkole, niestety nie wynosi z uczelni, takich umiejętności jak: samodzielna praca i tworzenie własnej ścieżki rozwoju. Pomijając dydaktyczną stronę przygotowania nauczycieli obserwuje się również brak wyposażenia nauczycieli w umiejętności pracy wychowawczej z zespołem klasowym w sferze emocjonalnych i społecznych potrzeb uczniów. W tej chwili obserwujemy ogromne zmiany w rozwoju emocjonalnym i poznawczym uczniów, za którymi szkoła niestety nie nadążą.
Uważam, że opracowanie standardów kształcenia nauczycieli przez wyższe uczelnie, jest niezbędne. Ważne jest nauczanie przyszłych nauczycieli z zakresu psychologii rozwojowej czy odbywanie przez nich praktyk studenckich w szkołach przynajmniej w okresie jednego semestru, jak to dzieje się w innych krajach kształcących nauczycieli, np. w Danii, mogłoby to wpłynąć na weryfikację umiejętności przyszłych nauczycieli. Pani Minister Barbara Kudrycka ogłosiła okrągły stół pracodawców i rektorów uczelni, przeznaczając milion złotych dla wydziałów, które będą przedstawiały nowatorskie metody kształcenia studentów. Mam nadzieję, ze wydziały kształcące przyszłych nauczycieli, również zaproponują współpracę z organami prowadzącymi przedszkola, szkoły podstawowe, szkoły gimnazjalne i ponadgimnazjalne tworząc system placówek ćwiczeń w ośrodkach akademickich dla przyszłych nauczycieli. Podnoszony jest często w tej debacie problem kreatywności, umiejętności pracy w zespole oraz braku umiejętności rozwiązywania problemów, jest to skutek, tego, że jeśli uczelnia nie uczy tych umiejętności, to oczywiste jest, że absolwent uczelni nie posiada takich zdolności i nie ma możliwości przekazywania ich dzieciom i młodzieży. Chociaż nowa podstawa programowa zakłada, iż na każdym etapie edukacji zapisane są w prawie godziny na pracę metodą eksperymentalną, jak również pracę zespołową, a szczególnie nacisk i obowiązek położony jest na gimnazjum, gdzie w cyklu kształcenia każdy uczeń musi uczestniczyć w pracy zespołowym realizując wybrany dowolnie przez siebie projekt w zespole klasowym. Niestety jednak, to pokazuje, że nawet stworzone dobre mechanizmy prawne wcale nie muszą dawać pożądanych efektów, ponieważ nauczyciele często takich umiejętności po prostu nie posiadają.
