Moim zdaniem są tylko dzieci, których talenty nie zostają dobrze rozpoznane i rozwijane. Dlaczego tak się dzieje? W związku z rozpoczęciem nowego roku szkolnego pojawiło się w mediach sporo materiałów o edukacji, o sytuacji i roli nauczyciela, rodziców i o tym, jak w polskiej szkole radzą sobie dzieci.

REKLAMA
Na początku chciałabym podzielić się refleksją, że szkołę tworzą nauczyciele, rodzice oraz uczniowie. Wobec wszystkich nadal stawiane są oczekiwania: od nauczycieli, oczekuje się żeby uczuli dzieci w jak najlepszy sposób, w przyjaznej i pełnej otwartości na młodego człowieka atmosferze. Od rodziców z kolej szkoła oczekuje współpracy. Od uczniów, że będę pełne zapału do nowych wyzwań, że będą zdolne, mądre i szybko będą się uczyły. Czy rzeczywiście tylko o to w edukacji chodzi?
23-trzy lata temu, kiedy zakładałam szkołę najważniejsze było dla mnie rozumienie tego, co się dzieje z każdym uczniem, bardzo chciałam, aby każde dziecko czuło się w szkole bezpiecznie i rozwijało twórczo. Rozumienie psychologii rozwojowej dziecka, jego potrzeb, świata emocji to podstawa w systemie edukacji, która powinna być znana każdemu nauczycielowi. Ważne jest to, aby nauczyciel stawiał na mocne strony każdego dziecka, bo każde dziecko je ma! Szkoła to nie tylko testy, wyniki z egzaminów, to przede wszystkim miejsce, które powinno uczyć kreatywności, twórczego myślenia, rozwijać umiejętności interpersonalne dostosowane do możliwości każdego ucznia. Podstawa programowa daje nauczycielowi pewne ramy, ale to nauczyciel znając dzieci, które uczy ma możliwości, (a daje je dzisiejszy świat), kreatywnego i twórczego wybierania metod i sposobów edukacji dzieci. Edukacji, dzięki której w dorosłym życiu człowiek będzie potrafił korzystać z wiedzy, którą zdobył, nabędzie umiejętności współpracy w grupie, bo tego oczekuje współczesny świat.
Rodzice często, pamiętając dawne lata i czasy swojej szkoły, która nie dawała tak wielu możliwości, a mając je teraz pragną dla swoich dzieci jak najlepszej edukacji, co jest oczywiście zrozumiałe i wspaniale. Ale…czy ilość obowiązków szkolnych, zajęć pozalekcyjnych jest na pewno adekwatna do możliwości każdego ucznia? Czy zapisywanie dziecka na kilka zajęć dodatkowych: trzy języki, dwa zajęcia sportowe, dwa zajęcia artystyczne, nie jest przeciążaniem dzieci? Mam nadzieje, że rodzice, podkreślę jeszcze raz chcąc dla swoich dzieci jak najlepiej, pamiętają o tym, że dziecko ma potrzeby odpoczynku, zabawy i budowania relacji z rówieśnikami. I ma do tego pełne prawo.
I najważniejsze osoby w szkole, czyli dzieci. Dzieci, które w dzisiejszym rozwijającym się świecie, dostępie do komputerów, Internetu, książek, programów edukacyjnych dostosowanych już dla przedszkolaków są pełne ciekawości, otwartości i chęci do nauki, ale też każde z nich ma swoją wrażliwość, odmienny sposób radzenia sobie z pojawiającymi się trudnościami, różne sytuacje rodzinne. I dlatego uważam, że ucząc dziś w szkole, nauczyciel powinien rozumieć indywidualny świat każdego dziecka. Dla dobrego rozwoju wszystkich dzieci, mam nadzieję, że nauczyciele będą potrafili edukować poprzez stawianie na indywidualne talenty i mocne strony każdego ucznia przy jednoczesnym uczeniu współpracy w grupie, gdzie wszystkie dzieci będą twórcami wspólnych sukcesów edukacyjnych, ICH SUKCESÓW!
Przyjaznej, kreatywnej oraz rozumiejącej potrzeby i świat dziecka edukacji życzę wszystkim dzieciom, nauczycielom i rodzicom w nowym roku szkolnych.