Ze zdziwieniem czytam i oglądam kolejne protesty przeciw nowej podstawie programowej nauczania historii. Wszyscy komentatorzy broniący obecnego systemu nauczania historii nie tylko zarzucają spadek poziomu nauczania, ale też niektórzy działacze ‘S’ podjęli rotacyjną głodówkę.
REKLAMA
Dla niezorientowanego czytelnika i widza może to być szokująca informacja, że wolna i demokratyczna Polska likwiduje nauczanie historii.
Fakty są zgoła inne. Obecnie szkoła ponadgimnazjalna jest profilowana. Większość liceów ogólnokształcących nadal naucza w klasach z profilem matematyczno-fizycznym lub humanistycznym. Plan zajęć lekcyjnych zakłada pięć godzin historii w czasie trwania trzyletniego nauczania. W klasach o profilu humanistycznym dyrektorzy szkół mogą zwiększyć ilość godzin historii. Uczniowie od I klasy liceum ogólnokształcącego rozpoczynają naukę tego przedmiotu od Starożytności i w klasie maturalnej zazwyczaj kończą ją na XX- leciu międzywojennym, rzadko zdążają zrealizować okres II wojny światowej. Natomiast uczniowie szkół zasadniczych zawodowych w ogóle nauczanie historii kończą na okresie I wojny światowej. Badania CBOS z ubiegłego roku pokazały, że 60 % młodych ludzi w wieku 18-32 lata na pytanie, „Kiedy był i czym był Stan Wojenny?” odpowiada „Nie wiem”. Nie jest to jedyny przykład badań, który pokazuje niski poziom wiedzy z historii XX wieku. Wczorajszy program tvn 24 przeprowadził sondę uliczną, w której co drugi młody człowiek wiedział, kiedy była uchwalona Konstytucja 3 maja, co się chwali. Natomiast na pytania:, „Kiedy był Stan Wojenny”? i „Kiedy było Powstanie Warszawskie”? udzielano odpowiedzi: „1989” oraz „1988”. Szczególnie bulwersująca jest wypowiedź Pana Posła na Sejm RP, który na w/w pytania podaje odpowiedzi jak wyżej. Nie jestem historykiem, ale szczególnie martwi mnie to, że ludzie, którzy bronią historii nie wybiorą się do młodzieży z klas maturalnych, którzy obecnie nie mają rozszerzonej historii, aby zapytać ich o wiedzę z historii najnowszej. Zapewne „głodujący” byli opozycjoniści, mogliby doznać rozczarowania, gdyż młodzież nie umiałaby umieścić ich działań antykomunistycznych ani w czasie, jak również wiedza na temat Ich działań byłaby znikoma. Mam dobrą radę by zamiast strajkować, „głodować” to proszę Panów by poszli do szkól i przekazali młodym ludziom wiedzę na temat swoich działań opozycyjnych, co na pewno przybliżyłoby młodzieży czas, miejsce oraz zasadność tamtych, jakże ważnych wydarzeń.
Chciałabym teraz odnieść się do nowej podstawy programowej wedle, której nauczana jest młodzież gimnazjalna już trzeci rok. Młodzież w gimnazjum kończy edukację z historii na 1918 roku. Idąc do szkoły ponadgimnazjalnej obojętnie, jakiego typu, będzie miała przez pierwszy rok szkolny nauczanie historii od 1918r do teraz. Na tym etapie kończy się ogólne kształcenie historyczne, które daje szansę, każdemu młodemu człowiekowi, kończącemu szkołę ponadgimnazjalną wiedzę, i zrozumienie historii najnowszej, która powinna być mu najbliższa. Na dalszym etapie uczenia w liceum ogólnokształcącym lub w technikum wybierając profil matematyczno-przyrodniczy uczeń będzie miał dwie godziny historii tygodniowo w ciągu roku szkolnego. Zapisane one będą w dziewięciu blokach tematycznych, które nauczyciel będzie mógł realizować wedle własnych zamiłowań do tematów oraz zainteresowań młodzieży. Oburzającym jest, iż Poseł na Sejm RP Pan Patryk Jaki w swoim proteście nauczania historii przytacza przykład między innymi, iż młodzież nie będzie się uczyła o Powstaniu Warszawskim, a wybierze dział „Mężczyzna i Kobieta”. Trzeba nie mieć „oleum w głowie”, jak mawiał Zagłoba, żeby nie rozumieć, iż na przykładzie roli „Kobiety i Mężczyzny” w dziejach historii Polski można zrealizować każdy dział historii, a szczególnie okres Powstania Warszawskiego. Być może Pan Poseł będąc młodym człowiekiem postrzega tylko w jednej roli „Kobiety i Mężczyzny”, a nie dostrzega tych ról w ujęciu historycznym. Nie będę pastwiła się nadal nad Panem Posłem, chociaż w debacie sejmowej wykazał się również niekompetencją, po prostu zostawiam czas na dokształcenie się.
Pragnę też zwrócić uwagę na wątek, iż młodzież będzie zbyt wcześnie wybierała swoje preferencje edukacyjne. Dla przypomnienia, może już większość nie pamięta w systemie ośmioklasowej szkoły podstawowej i czteroletniego liceum, młodzież wybierała licea profilowane lub szkoły zawodowe o rok wcześniej, to znaczy w wieku 15 lat, obecnie czyni to w wieku lat 16. Warto również przypomnieć system przedwojenny z reformy Jędrzejewicza, w którym to mieliśmy sześcioletnią powszechną szkołę podstawowa, czteroletnie gimnazjum kończące się ogólnym wykształceniem i małą maturą oraz dwuletnie licea ogólnokształcące i szkoły zawodowe (liceum klasyczne z greką i łaciną, liceum humanistyczne, liceum przyrodniczo- matematyczne) kończące się dużą maturą. Dzisiaj chyba nikt nie zarzuci, ze przedwojenna szkoła nie uczyła historii oraz patriotyzmu kończąc ogólne kształcenie na gimnazjum. ( System ten został zmieniony prze władze komunistyczne). Żałuję bardzo, że w 1999 roku w ramach reformy strukturalnej nie utworzono czteroletnich gimnazjów i dwuletnich liceów profilowanych oraz zmiany programowej, co pozwoliłoby na lepsze efekty kształcenia z zakresu historii najnowszej. Należy pamiętać, ze system powtarzania dwukrotny, lub trzykrotny historii na kolejnych etapach edukacji służył unikaniu uczenia dziejów historii najnowszej w czasach PRL-u, w systemie, którego tak bardzo bronią obecni krytycy podstawy programowej.
Jeszcze raz polecam wszystkim obrońcom rozmowy z młodzieżą klas maturalnych, nie tych z profilów humanistycznych w celu poznania ich wiedzy historycznej.
Fakty są zgoła inne. Obecnie szkoła ponadgimnazjalna jest profilowana. Większość liceów ogólnokształcących nadal naucza w klasach z profilem matematyczno-fizycznym lub humanistycznym. Plan zajęć lekcyjnych zakłada pięć godzin historii w czasie trwania trzyletniego nauczania. W klasach o profilu humanistycznym dyrektorzy szkół mogą zwiększyć ilość godzin historii. Uczniowie od I klasy liceum ogólnokształcącego rozpoczynają naukę tego przedmiotu od Starożytności i w klasie maturalnej zazwyczaj kończą ją na XX- leciu międzywojennym, rzadko zdążają zrealizować okres II wojny światowej. Natomiast uczniowie szkół zasadniczych zawodowych w ogóle nauczanie historii kończą na okresie I wojny światowej. Badania CBOS z ubiegłego roku pokazały, że 60 % młodych ludzi w wieku 18-32 lata na pytanie, „Kiedy był i czym był Stan Wojenny?” odpowiada „Nie wiem”. Nie jest to jedyny przykład badań, który pokazuje niski poziom wiedzy z historii XX wieku. Wczorajszy program tvn 24 przeprowadził sondę uliczną, w której co drugi młody człowiek wiedział, kiedy była uchwalona Konstytucja 3 maja, co się chwali. Natomiast na pytania:, „Kiedy był Stan Wojenny”? i „Kiedy było Powstanie Warszawskie”? udzielano odpowiedzi: „1989” oraz „1988”. Szczególnie bulwersująca jest wypowiedź Pana Posła na Sejm RP, który na w/w pytania podaje odpowiedzi jak wyżej. Nie jestem historykiem, ale szczególnie martwi mnie to, że ludzie, którzy bronią historii nie wybiorą się do młodzieży z klas maturalnych, którzy obecnie nie mają rozszerzonej historii, aby zapytać ich o wiedzę z historii najnowszej. Zapewne „głodujący” byli opozycjoniści, mogliby doznać rozczarowania, gdyż młodzież nie umiałaby umieścić ich działań antykomunistycznych ani w czasie, jak również wiedza na temat Ich działań byłaby znikoma. Mam dobrą radę by zamiast strajkować, „głodować” to proszę Panów by poszli do szkól i przekazali młodym ludziom wiedzę na temat swoich działań opozycyjnych, co na pewno przybliżyłoby młodzieży czas, miejsce oraz zasadność tamtych, jakże ważnych wydarzeń.
Chciałabym teraz odnieść się do nowej podstawy programowej wedle, której nauczana jest młodzież gimnazjalna już trzeci rok. Młodzież w gimnazjum kończy edukację z historii na 1918 roku. Idąc do szkoły ponadgimnazjalnej obojętnie, jakiego typu, będzie miała przez pierwszy rok szkolny nauczanie historii od 1918r do teraz. Na tym etapie kończy się ogólne kształcenie historyczne, które daje szansę, każdemu młodemu człowiekowi, kończącemu szkołę ponadgimnazjalną wiedzę, i zrozumienie historii najnowszej, która powinna być mu najbliższa. Na dalszym etapie uczenia w liceum ogólnokształcącym lub w technikum wybierając profil matematyczno-przyrodniczy uczeń będzie miał dwie godziny historii tygodniowo w ciągu roku szkolnego. Zapisane one będą w dziewięciu blokach tematycznych, które nauczyciel będzie mógł realizować wedle własnych zamiłowań do tematów oraz zainteresowań młodzieży. Oburzającym jest, iż Poseł na Sejm RP Pan Patryk Jaki w swoim proteście nauczania historii przytacza przykład między innymi, iż młodzież nie będzie się uczyła o Powstaniu Warszawskim, a wybierze dział „Mężczyzna i Kobieta”. Trzeba nie mieć „oleum w głowie”, jak mawiał Zagłoba, żeby nie rozumieć, iż na przykładzie roli „Kobiety i Mężczyzny” w dziejach historii Polski można zrealizować każdy dział historii, a szczególnie okres Powstania Warszawskiego. Być może Pan Poseł będąc młodym człowiekiem postrzega tylko w jednej roli „Kobiety i Mężczyzny”, a nie dostrzega tych ról w ujęciu historycznym. Nie będę pastwiła się nadal nad Panem Posłem, chociaż w debacie sejmowej wykazał się również niekompetencją, po prostu zostawiam czas na dokształcenie się.
Pragnę też zwrócić uwagę na wątek, iż młodzież będzie zbyt wcześnie wybierała swoje preferencje edukacyjne. Dla przypomnienia, może już większość nie pamięta w systemie ośmioklasowej szkoły podstawowej i czteroletniego liceum, młodzież wybierała licea profilowane lub szkoły zawodowe o rok wcześniej, to znaczy w wieku 15 lat, obecnie czyni to w wieku lat 16. Warto również przypomnieć system przedwojenny z reformy Jędrzejewicza, w którym to mieliśmy sześcioletnią powszechną szkołę podstawowa, czteroletnie gimnazjum kończące się ogólnym wykształceniem i małą maturą oraz dwuletnie licea ogólnokształcące i szkoły zawodowe (liceum klasyczne z greką i łaciną, liceum humanistyczne, liceum przyrodniczo- matematyczne) kończące się dużą maturą. Dzisiaj chyba nikt nie zarzuci, ze przedwojenna szkoła nie uczyła historii oraz patriotyzmu kończąc ogólne kształcenie na gimnazjum. ( System ten został zmieniony prze władze komunistyczne). Żałuję bardzo, że w 1999 roku w ramach reformy strukturalnej nie utworzono czteroletnich gimnazjów i dwuletnich liceów profilowanych oraz zmiany programowej, co pozwoliłoby na lepsze efekty kształcenia z zakresu historii najnowszej. Należy pamiętać, ze system powtarzania dwukrotny, lub trzykrotny historii na kolejnych etapach edukacji służył unikaniu uczenia dziejów historii najnowszej w czasach PRL-u, w systemie, którego tak bardzo bronią obecni krytycy podstawy programowej.
Jeszcze raz polecam wszystkim obrońcom rozmowy z młodzieżą klas maturalnych, nie tych z profilów humanistycznych w celu poznania ich wiedzy historycznej.
