Wiosna już za oknami, a wraz z nią czas egzaminów, matur, jednym słowem czas oceniania zdobytej lub niezdobytej wiedzy. Każdy chyba zgodzi się z tą prostą zasadą, że dobrze zdany egzamin na studiach to dobra wiadomość, a niezdany - wiadomość fatalna. Dla większości z nas brak kwalifikacji jest porażką, zamkniętymi drzwiami do sukcesu zawodowego. Ból porażki jest tym większy, gdy pamiętamy o tym, że dzisiejszy rynek pracy ma do zaoferowania coraz mniej tym z niewielkimi kwalifikacjami.

REKLAMA
logo
Jednak nie da się ukryć, że w dzisiejszych czasach przesadzamy, strasząc młodych ludzi brakiem możliwości zatrudnienia bez wyższych kwalifikacji. Często straszymy, a nie doradzamy. Bo czy mamy narzędzia, by doradzać, czy wiemy jak? Uczniowie gimnazjum, szkół średnich i studenci często zostawieni są sami sobie bez solidnej porady doradcy personalnego, nie mają możliwości ze skorzystania z darmowego coachingu kariery. Coaching czy doradztwo personalne w dużej mierze dostępne jest dla zamożnego klienta lub pracodawcy, który płaci za pracownika w ramach rozwoju zawodowego lub grożącego mu bezrobocia.
W szkołach natomiast często doradztwem zawodowym zajmuje się nie sam doradca zawodowy lecz nauczyciel, pedagog lub psycholog. Powód? Liczba doradców zawodowych zatrudnionych w szkołach w roku 2007 to 689 , a w roku 2011- 1055. Czy taka liczba doradców wystarcza, by młody człowiek rozumiał rynek pracy, umiał zaplanować swoją karierę i wiedział jak sytuacja na rynku będzie się zmieniać i wyglądać za 10 lat? Czy młody człowiek wie, co robić, by uniknąć bezrobocia po skończonej edukacji? Przecież gwarancja zatrudnienia nie zawsze równa jest wyższemu wykształceniu.
Według wypowiedzi wiceminister edukacji Krystyny Szumilas z 2010 wynika, że organy prowadzące szkoły dostrzegają potrzebę doradztwa zawodowego dla uczniów. Jednak czy tak jest naprawdę? Sama skończyłam doradztwo zawodowe kilka lat temu w Polsce i szczerze mówiąc, nie widzę kolosalnych zmian między tym co było w 2004 roku, a tym co jest teraz.
Według przepisów oświatowych szkoły mają możliwość zatrudnienia doradców zawodowych, jako odrębnych specjalistów, jednak nie jest to obowiązek, a decyzja podejmowana jest przez organ prowadzący daną placówkę. Według wymogów Ministerstwa Edukacji Narodowej doradcą zawodowym może być osoba, która ukończyła doradztwo zawodowe na poziomie studiów licencjackich lub magisterskich, lub ukończyła studia podyplomowe na tym kierunku.
Codziennie rano jadąc do pracy, mijam kierowców autobusów i taksówkarzy, którzy z pewnością ukończyli kursy uprawniające ich do wykonywania zawodu. Mijam też supermarket i małe sklepiki, widzę sprzątaczki i mężczyzn myjących okna wystaw, widzę ludzi dostarczających towary do sklepów. Większość mijanych przeze mnie ludzi wykonuje zawody niewymagające wykształcenia średniego, zawody, które z pewnością będą na rynku pracy za 10, 15 lat.... W większości wykonywane są one przez osoby bez wyższego wykształcenia, aczkolwiek świetnie sobie radzące. Dodatkowo często posiadające własną działalność gospodarczą.
I tu nie opuszcza mnie pewna myśl: zamiast mówić młodym ludziom, że brak wykształcenia gwarantuje bezrobocie, może powinniśmy otwarcie wyjaśniać, jakie zawody mogą wykonywać bez wyższych kwalifikacji. Może powinniśmy informować ich, ile zarobią i jak może wyglądać ich rozwój zawodowy, kiedy zdecydują się lub nie na dalsze kształcenie. Nie każdy przecież musi mieć wykształcenie wyższe. A rynek domaga się coraz większej ilości specjalistów prac manualnych.
Problem jednak polega na tym co zrobić kiedy młody człowiek wykonujący pracę niewymagającą żadnych kwalifikacji i chce ją zmienić. Czy wie, gdzie się udać, czy wie jakie kursy i szkolenia są dla niego dostępne by się dokształcać? Bo przecież niekoniecznie musi rozpoczynać studia wyższe. I jeszcze jedno - zamiast straszyć pracą sprzątaczki czy woźnego, czy nie lepiej pomóc młodym ludziom zaplanować ścieżkę kariery proponując im spotkanie z dobrym doradca zawodowym czy coachem kariery, który powinien być dostępny w każdej placówce szkolnej?
Dobry doradca nie jest tylko w stanie pomóc w podjęciu mądrej decyzji, ale również jest w stanie zaplanować ścieżkę kariery na następne kilka lat, uwzględniając zmiany gospodarcze i trendy na rynku pracy.