Obiecałem sobie napisać ten tekst również dla siebie. Nie chcę być hipokrytą, więc wyznam wam prawdę: ani ze mnie nocny marek, ani ranny ptaszek. Zmagam się z chaotycznym wstawaniem w zależności od potrzeb i samopoczucia. Myślałem do niedawna, że taki już jestem i tak powinno zostać. W życiu jednak chcę osiągnąć więcej, a zgodnie z wynikami badań, jakie ostatnio przeczytałem, "ranne ptaszki" mają bogatsze i bardziej produktywne życie niż osoby pracujace nocą. Ten wpis więc poświęcam wam i sobie. Bardzo chciałbym stać się "porannym wstawaczem". Czy to jednak możliwe? Poczytałem, poszperałem i oto, co znalazłem.

REKLAMA
Po pierwsze - tak to możliwe? Ludzie piszą, że się da - więc zamierzam zbadać tę kwestię. Nawyk wstawania rano, nie jest niemożliwy do wyrobienia. Nie próbujemy przecież zostać gwiazdą NBA przy 165cm wzrostu. Wyrabianie tego nawyku to raczej próba zmiany swojego systemu wierzeń i zlepku nawyków. Jesteśmy w stanie to osiągnąć, jeśli staramy się wprowadzić te zmiany naumyślnie.
Dlaczego więc i jak powinniśmy podjąć tę próbę?
Oto kilka przykładów na podstawie amerkańskich badań opublikowanych w CBS News i Life Science. Są dość zaskakujące. Zaczynający wcześnie rano dzień ludzie mają tendencję do:
- Zarabiania więcej
- Zwiększonej produktywności
- Bycia zdrowszym
- Bycia szczęśliwym
- Podejmowania lepszych decyzji życiowych i zawodowych.
Ale jak stać się tym ideałem?- jeśli nie jesteśmy nim teraz? Oto kilka kroków do porannej nirwany, które możemy zacząć stosować już od jutra...
1. Zmień swoją historię. Wielu ludzi powtarza jak mantrę "nie jestem rannym ptaszkiem" tak, jakby była to nasza wrodzona natura. Skoro tak jest, to musi istnieć na to naukowy dowód. Może jest coś "wieczornego" w naszym DNA, co sprawia, że wstajemy z trudem z łóżka. A co sie stanie, gdy odkryjemy, że kwestia naszego wstawania wypływa raczej z naszej wieloletniej praktyki. Czy gdyby zmienić historię, którą powtarzamy na zupełnie nową, zmieniłoby się to, jak się zachowujemy? Czy gdybyśmy powtarzali sobie, że jesteśmy rannym ptaszkiem zaczelibysmy wstawać rano? Zazwyczaj dostosowujemy nasze zachowanie do naszych nawyków, które wypowiadamy na głos.
2. Określ, jaka jest stawka. Kiedykolwiek próbuję wprowadzić zmiany w swoim życiu lub dojść do jakiegoś celu, zaczynam od wyartykułowania tego głośno, starając się uargumentować, dlaczego to co chcę zrobić jest ważne. Zapisz sobie na kartce papieru, co stanie się możliwe, kiedy zaczniesz wstawać rano. Nastepnie, zapisz rzeczy, które cię ominą, jeśli nie zaczniesz. Ten krok jest świetny do zrobienia, w momencie, kiedy jesteśmy zmotywowani do zmiany; jednak jego prawdziwą wartość odkryjemy dopiero, kiedy będziemy tracili entuzjazm porannego wstawania. Kartka powinna nam pomóc w odzyskaniu entuzjazmu i celu, dla którego chcemy zacząć wstawać rano.
3. Zaplanuj swój sen. Tak jak przy każdej zmianie nawyku, musimy nastawić siebie i wszystko wokół nas na odniesienie sukcesu. Nie możesz kłaść się spać o tej samej porze, co dotychczas i spać mniej. Twoje ciało powstrzyma cię od tego stopniowym wycieńczeniem. Zamiast tego, oblicz sobie różnicę, której potrzebujesz. Jeśli potrzebujesz siedmu godzin snu i dla przykładu potrzebujesz wstać o 5 rano, wykalkuluj, o której powinieneś rygorystycznie znaleźć się w łóżku. Dla przykładu- jeśli muszę wstać o 6 rano, w łóżku przygotowany do snu powinienem być o 23.00. Nastawianie budzika jest u ludzi mocno wyryte w proces przygotowywaczy do snu. Osoby, które przez lata przyzwyczajały swoj organizm do wstawania o np. 5 rano, budzą się o 5 rano... bez budzika. Fascynujące jest, jak ten proces potrafi być niezachwiany przez lata. Nawet jeżeli ktoś nie planuje wstawać o 5 rano w niedzielę - jego organizm i tak delikatnie obudzi osobę z tak wcześniej wyuczonym nawykiem. Ale jesli nie jesteś jeszcze "rannym ptaszkiem" - potrzebujesz budzika. To część treningu mentalno-fizycznego. Dobrym sposobem na obudzenie się o poranku z alarmem jest postawienie/położenie go po drugiej stronie pokoju. To wymusza na nas rozbudzenie się i wyjście z łóżka.
4. Włącz wszystkie światła. Środowisko daje naszemu ciału subtelne wskazówki, a ono wie jak na nie odpowiadać. Kiedy jest ciemno, organizm naturalnie "zawija się" do snu - chyba, że uwarunkowaliśmy go inaczej. Kiedy ciało dostaje światło, naturalnie zaczyna się budzić. Jeśli chcesz przyśpieszyć ten proces i zasygnalizować twojemu organizmowi, że czas wstawać - dokonaj symulacji jasnego pokoju. Włącz wszystkie światła.
5. Naszykuj ubranie. Jeśli budzisz się z narzekaniem na ustach, im mniej rzeczy musisz rano zrobić - tym lepiej. Zdecyduj się, co na siebie włożysz wieczorem przed pójściem do łóżka. Jeśli od razu po obudzeniu założysz na siebie ubranie, jest mniej prawdopodobne, że położysz się z powrotem do łóżka. Jeśli ćwiczysz z rana, przyszykuj sobie swój zestaw do ćwiczeń łącznie z butami do biegania. To naprawdę pomaga.
6. Napij się czegoś ciepłego. Z wielu powodów musiałem zrezygnować z picia rano kawy i herbaty. Po przeczytaniu paru badań i opinii w internecie w wiekszości przypadków spożywanie ciepłej kofeiny/teiny/mateiny o poranku w zbalansowany sposób wpływa dobrze na budzenie organizmu. Nie piszę tutaj o "kawie i papierosku", ale raczej o małej filiżance czegoś parzonego rano. Moja żona, za namową przyjaciela zaczęła spożywać Yerba Mate. Ja zaś przeszedłem na Inkę lub mała białą. Cokolwiek to nie jest, niech będzie ciepłe i sprawi, że poczujesz się przyjemniej o tak wczesnej porze.
7. Znajdź kompana. Czy będzie to mentor lub znajomy, znajdź kogoś, kto rozumie zasadę współodpowiedzialności. Wytłumacz swój cel, powiedz jej/jemu, dlaczego wstawanie o poranku jest dla ciebie ważne i pozwól tej osobie interweniować, gdy minie ci pierwszy zapał. Niech dzwoni, puka do drzwi lub w ostateczności, gdy jest to twój sypialniany partner - niech polewa cię wodą o poranku.
8. Wytrzymaj 21 dni. Wielu psychologów jest zgodnych, że 21 dni to okres, jaki potrzebujemy, żeby wyćwiczyć w sobie nowy nawyk. Moja rekomendacja dla was jak i dla siebie samego jest następująca - spróbujmy wstawać o poranku przez 3 tygodnie, a potem zdecydujmy, na ile bycie poranną osobą przypadło nam do gustu i czy widzimy i odczuwamy w ciagu dnia benefity tej decyzji. Czy zdecydujesz się na stałe być "rannym ptaszkiem"? Jeśli uznasz, że to nie dla Ciebie, przynajmniej spróbowałeś. Jeśli jednak nawyk ten zacznie przynosić ci wymierne i pozytywne efekty w twoim codziennym funkcjonowaniu - gratulacje. Zdobyłeś cenną rzecz, która może służyć ci do końca życia. Szczerze?
Cała kwestia porannego wstawania i ćwiczenie się w byciu "panem jutrzenki" nie służy tylko temu, by pokazać, jak cudnie jest wstawać rano. To, co chcę naprawdę pokazać, to fakt tego, iż mamy więcej mocy do zmiany swojego życia niż nam się często wydaje. Nikt z nas nie musi tkwić zakorzeniony w niezdrowe nawyki - fizyczne, jak i te mentalne, polegające na nieakceptowaniu siebie. Jeśli jesteśmy osobami, które planują z myślą o zwycięskim zakończeniu, będziemy w stanie zbudować nawyki, które doprowadzą nas do wielu zadowalających celów - nawet jeśli oznacza to stanie się "rannym ptaszkiem".
Czy macie jakieś sugestie, dotyczące nawyku porannego wstawania? Co robić, czego unikać? Sam potrzebuję pomocy przy wyrobieniu tego fantastycznego mechanizmu.

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?