Dzisiaj początek kalendarzowej wiosny, a wraz z jej przyjściem nowe trendy w świecie mody. Szukając inspiracji w modzie, nie da się zapomnieć o najważniejszym- wiosennym obuwiu. To właśnie wiosenne obuwie nakłoniło mnie do zadania sobie pytania: czy możliwym jest założenie intratnego biznesu z potrzeby serca, a nie pieniędzy? Czy da się bezinteresownie pomóc, symultanicznie zwiększając fortunę i jednocześnie zmieniając niesprawiedliwą rzeczywistość? Poniższa historia jest trochę bajkowa, a jednak prawdziwa. Dla mnie inspirująca, jednocześnie będąca ciekawym studium przypadku biznesowego.
Fenomen fenomenalnego obuwia
REKLAMA
W 2002 roku amerykańskie rodzeństwo postanowiło wystartować w reality show "Niesamowity wyścig”. Założenie programu było proste - dwuosobowy zespół musiał ścigać się w różnych etapach konkursu. Główną wygraną był 1 milion dolarów. Brat z siostrą byli zdesperowani by wygrać i kiedy po czterech miesiącach rywalizacji, po przemierzeniu wielu zakątków świata przegrali czterema minutami, byli załamani.
Po feralnej przegranej chłopak często patrzył w przeszłość zastanawiając się, jak jego życie mogłoby wyglądać, gdyby wtedy wygrali. Dokładnie cztery lata po przegranej, postanowił wyruszyć na wyprawę swojego życia. Oto co powiedział o swojej decyzji:
W 2006 roku wziąłem wolne w pracy i postanowiłem wyruszyć do Argentyny. Miałem wtedy 29 lat i zaczynałem pracować nad swoim czwartym projektem – internetowym programem edukacyjnym dla młodzieży. Rozwijaliśmy wtedy kluczowy element projektu, jednak ja obiecałem sobie wakacje i nie potrafiłem się wycofać, po prostu musiałem jechać. Argentyna była jednym z krajów, w którym wraz z moją siostrą braliśmy udział w telewizyjnym show.
Podczas swoich wakacji chłopak zauważył olbrzymie ubóstwo wokół siebie. W rozwijającym się kraju różnica między “mieć” a “nie mieć” była niewyobrażalna. Bogaci żyli w luksusie, a biedni walczyli o przetrwanie i świeżą wodę każdego dnia. Takie sceny dla wielu przebywających w Argentynie turystów nie były czymś normalnym; wielu widząc tamtejsze życie wracało do domu odmienionymi.
Podróż do Argentyny zmieniała ich myślenie na całe życie. Jednak chłopak miał trochę inne spojrzenie na to co zobaczył. Jego zafascynowanie i desperacja spowodowana sytuacją bez wyjścia nadała nowy kształt jego życiu. Postanowił porzucić wszystko to, co robił do tej pory, a potrzeba pomagania innym zawładnęła jego sercem. Jego mantra była prosta - chciał pokazać, że pro-aktywnym współczuciem dzisiaj, ludzie są w stanie stworzyć lepsze jutro.
Pod wpływem swojej wizji założył własny biznes. Chcąc zaspokoić potrzeby innych, stworzył nowy model przedsiębiorstwa. W niedługim czasie schemat ten został zaadoptowany przez wielu pionierów biznesu na całym świecie.
Po upływie pięciu lat jego biznes rozwijał się na tyle szybko, że w krótkim czasie operował już w ponad dwudziestu krajach, jednocześnie pracując w najbardziej zdeprawowanych i biednych krajach na świecie. Jego pasja do pomagania ludziom jednak tu się nie skończyła. Obecnie pracuje on również z młodymi ludźmi, mentorując im i inspirując do zakładania startupów. Mówi, że jego największym marzeniem jest widzieć młodych ludzi w biznesie, jednocześnie wspierając potrzeby innych.
Ten młody człowiek nazywa się Blake Mckoskie i to on w 2006 stworzył Toms Shoes. Na ścianie jego gabinetu wisi ulubiony cytat z Gandhiego:
“Bądź zmianą, którą chcesz zobaczyć w świecie”.
Mckoskie stworzył prosty model biznesowy zwany „jeden dla jednego”, którego idea polega na mechanizmie „każda para kupionych butów funduje drugą” dla potrzebującego dziecka. Oprócz butów, od niedawna sprzedaje też słoneczne okulary, a dzięki ich zakupie sponsorowane są operacje dzieci niewidomych i tych z dużą wadą wzroku.
Prosty model biznesowy, wymyślony przez Mckoskie, zaskakuje, a jednocześnie dla wielu młodych ludzi jest też społecznym manifestem.
Nie będę ukrywać, że Toms to mój wybór obuwia na nadchodzącą wiosnę. Historia Toms’a jest inna niż wszystkie i chyba dlatego jest takim fenomenem nie tylko w Stanach, ale i Europie. Trend ten może nie jest jeszcze tak popularny w Polsce, ale powoli wchodzi na ulice miast. O ile znam świat mody, jestem przekonana, że w niedługim czasie polscy trendseterzy rozpowszechnią modę na Tomsy.
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, zapraszam na stronę Toms.
