Co pingwiny mają wspólnego z prawdziwym przywództwem i zmianą negatywnej kultury twojej organizacji, firmy czy nawet rodziny? Więcej niż ci się wydaje.

REKLAMA
logo
Dreamworks Animation
Siła jaka drzemie w pojedyńczej jednostce lub małej grupie może wpłynąć na zachowanie wielu. Przywództwo opisane przez John'a Maxwell, jest niczym wiecej jak tylko wpływem.
Margaret Mead napisała że “trudno uwierzyć, iż mała grupa oddanych sprawie osób może zmienić świat. Jednak, to jedyna grupa ludzi, która świat naprawdę zmienia.” Lecz kiedy przejmujemy stery jako przywódcy, poproszeni by wprowadzić radykalną zmianę w kulturze organizacji, która działa jak źle naoliwiona maszyna, trudno jest zastosować w praktyce słowa Mead.
Niezależnie od tego czy jesteś doradcą przejmującym odpowiedzialność nad poranionym klientem, menadżerem, który odziedziczył zespół o najniższych wynikach w firmie, księdzem wchodzącym do nowej parafii, czy nowym dyrektorem w upadającej placówce publicznej - zawsze jest nadzieja.
Mógłbym teraz przeskoczyć do suchych statystyk i sukcesu z góry zaprojektowanej zmiany, ale zrobię inaczej. Najlepszą ilustracją tego jak zmienić kulturę, myślenie i zachowanie innych - odnajdujemy w jednym z ogrodów zoologicznych na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. W 2003 roku grupa 46 pingwinów z San Francisco Zoo, która koegzystowała ze sobą od bardzo długiego czasu doczekała się transferu kilku nowych kolegów z innego ogrodu zoologicznego.
Pingwin jak to pingwin - lubi pływać. W zasadzie, grupa pierwotnych 46 ptaków-nielotów brała regularne kąpiele w przydzielonym specjalnie dla nich basenie w celu utrzymania naturalnej kondycji. Życie jak w bajce - bezproblemowe.
Wyobraźmy sobie tę wesołą gromadkę, wszystkie czterdzieści sześć. Lężą, jedzą, pływają, odpoczywają i tak w koło Macieju. Prawdopodobnie przypomina ona ludzi z organizacji, w której pracujesz lub kulturę grupy, którą pragniesz zmienić. Wszystko byłoby po staremu gdyby nie grupa sześciu nowych pingwinich “atletów”, która przybyła z zoo w stanie Ohio.
“Nowi” na dzień dobry, wskoczyli od razu do wody i zaczęli pływać. Pływali i pływali. Cały dzień. Każdego dnia. Żaden z pracowników zoo nie zauważył żeby któryś z nowo przybyłych ptaków nakłaniał piskiem lub popychaniem starych rezydentów do zmiany stylu życia. Po prostu - dalej pływały jak gdyby nigdy nic, nie zwracając uwagi na dotychczasową politykę funkcjonowania starszych mieszkańców.
Każdego poranka grupa sześciu nowych pingwinów pływała w kółko w basenie dopóki nie wyszły z niego zmęczone pod wieczór. To co jednak jest najbardziej niesamowite w tej historii to nie fakt ich niezmordowanej kondycji ale to, że pozostałe czterdzieści sześć ptaków wkrótce dołączyło do hiperaktywnej gromadki z Ohio, przejmując ich tryb spędzania czasu.
Zanim doszło do tego “zoologicznego” transferu, pingwiny z San Francisko prowadziły leniwy i wygodny tryb życia. W mgnieniu oka, pod wpływem nowej grupki pingwinów, zmieniły rutynę dnia codziennego. Więc jaki jest sekret pingwiniego zespołu z Ohio?
Czasami szok spowodowany jakąś nową ideą, albo nowy sposób na rozwiązanie starego problem inspiruje nas do życia inaczej, lepiej po to by dorównać osiągnięciom osób, którymi się inspirujemy. A ponieważ żyjąca w stagnacji gromada kilkudziesięciu pingwinów została nakłoniona do zmiany zachowania i myślenia: “skoro inni mogą to i my możemy” - zaczęła chwalić się i dorównywać swoimi zdolnościami i potencjałem grupie, która dała im przykład.
Sześć pingwinów z Ohio zmieniło życiowe nawyki pozostałych czterdziestu sześciu. Pracownicy opiekujący się ptakami wielekrotnie w wywiadach mówili, iż “totalnie stracili kontrolę”.
Dla mnie najważniejszym punktem tej historii nie jest fakt, że gromada pingwinów - gospodarzy nauczyła się pływać, ale to, że tak szybko zmieniły swoją “amatorsko - leniwą” kulturę na kulturę “pro-olimpijską”. Pingwiny ze stanu Ohio zmotywowały pozostałą resztę do zmiany toksycznej kultury leniwego zespołu bez aspiracji i pozostawiły nam kilka wniosków do wyciągnięcia:
1. Nie bój się testować nowych pomysłów. To może diametralnie wstrząsnąć ludźmi w twoim otoczeniu i doprowadzić do zaskakującej zmiany w rodzinie, czy zespole.
2. Zmianę należy “pokazywać” a nie o niej “mówić”. Pingwiny (i ludzie) są mniej podatni na porady, czy sugestie niż nam się wydaję. Zarówno my, jak i pingwiny musimy zobaczyć zmianę na własne oczy i posiadać konkretne wyzwanie, które może nas na nowo ukształtować.
3. Nie poddawaj się. Jeżeli sześć małych pingwinów może obrócić grupę czterdziestu sześciu leniwych w atletyczne monstra, wyobraź sobię co ty możesz zrobić w grupie, z którą przyszło ci żyć czy pracować. Przywództwo naprawdę jest wpływem i często najlepszą rzeczą jaka jesteśmy w stanie zrobić by wpłynąć na innych to podwinąć własne rękawy i wytrwale pokazywać innym co chcemy osiągnąć własnym przykładem.
4. Poświęć czas na dzielenie się z zespołem lub bliskimi swoją wizją. Buduj relacje i “pływaj w swoim basenie”. Wkrótce inni dołączą do ciebie zachęceni przykładem jaki dajesz. Często jedną z najlepszych rzeczy jakie lider może zrobić by wzmocnić “połączenia”, wyklarować wizję, lub polepszyć komunikację w zespole to wyjechać z ludźmi choćby i na jeden dzień po to by w skupieniu, jako zespół, wzrastać razem, zbliżyć się do siebie, uczyć się i znaleźć wspólny punkt widzenia pod wpływem rozmów ze sobą.
Jeśli szukasz sposobu na zmianę toksycznej kultury zespołu w swojej organizacji lub próbujesz zaadresować i zmienić konkretny problem, który oddziela twoich ludzi od wizji i ich pełnego potencjału, odpowiedzią jest wzięcie odpowiedzialności za własne czyny. Jesteś w stanie, jako lider, menadżer czy głowa rodziny kontrolować swój wkład i przykład jaki chcesz dawać.
Morale zespołu często zależne są od jednej osoby, odważnej na tyle by potrząsnąć statusem “quo”. Poprzez oryginalny przykład, wytrwałość i entuzjazm jesteśmy w stanie zmienić tłumy. Czasami naród, organizacja, pojedyńczy zespół, rodzina czy grupa pingwinów potrzebują lidera, który jest w stanie dać przykład zamiast rozkazu.
Kiedy działasz w sposób zachęcający do naśladowania przez innych, poprawiasz kulturę wokół siebie i dajesz przyzwolenie by reszta dołączyła do twojej wizji z pragnienia, a nie z przymusu.