
Podobno Polska kończy Euro z klasą. Tak przynajmniej twierdzi selekcjoner polskiej kadry Franciszek Smuda. -„ Ani taktycznie, ani osobowo niczego bym nie zmienił. Poprowadziłbym wszystko tak samo” –jedno z kluczowych zdań w rozmowie Smudy z Gazetą Wyborczą. Czyli znowu byśmy przegrali? Jeżeli miałbym cokolwiek rehabilitować ,mając np.2 szansę, zacząłbym właśnie od naszej reprezentacji. Drugiej szansy nie będzie, ale Smuda dumnie kontynuuje: -„Wiem, ile radości i nadziei daliśmy ludziom, nasz zespół pociągnął za sobą całą Polskę, wszyscy mówili o nas, za nas trzymali kciuki, wszystko inne przestało się liczyć” Oczywiście, że wszyscy o Was mówili, a o kim mieli mówić, jeśli nie o własnej reprezentacji, która w dodatku jest gospodarzem jednej z największych imprez w Europie. Radość i nadzieja nie wynikała z doborowego składu, o oszałamiających umiejętnościach (które jak sami się przekonaliśmy, okazały się zwyczajnie: jałowe) ,a z tymczasowej autorytatywności polskiej reprezentacji.
Niestety , jako drużyna : przegraliśmy, ponieśliśmy porażkę niemal na samym początku bitwy. Nie wiem dlaczego, ale często mamy tendencję do przesadnego narcyzmu w zakresie autoreklamy.
Nie dostałem się, widać byli lepsi, bardziej utalentowani, o oryginalnej ,wrażliwszej kresce . Czułem, że podminowałem tradycję rodzinną, chciałem bowiem czynić zawód ,który od zawsze stanowił dla mnie jakiś rodzaj awangardy buntu na zastaną rzeczywistość.
Wraz ze mną na ASP zdawała Ola. Ola była dziewczyną o dużo większym potencjale, władała pędzlem równie dobrze, co ołówkiem, niemniej jednak jej prace obfitowały w szereg zmanierowanych, podpatrzonych detali. Z pewnością na egzaminie-zbędnych. Ola również się nie dostała. Podczas ustnego najlepiej jej wyszło propagowanie sloganu „mam swój styl”, po oblanym ustnym dodała- „i go nie zmienię!”.
W przeciwieństwie do Smudy, Ola miała 2 szansę, ba, nawet trzecią, czwartą i piątą. Konsekwentnie i uparcie powtarzała „nie zmienię”. I niezmiennie w tej kwestii przegrała.
„Zabrakło nam skuteczności takiej, jaką miały inne drużyny. Zabrakło nam mocnej psychiki w kluczowych momentach „ -stwierdził.
Skuteczność i mocna psychika to dla mnie 90% ,w przeciwnym razie gdy tego zabraknie, pozostaje nam wątłe 10 %,czyli zwykły kult przypadku.
Póki co Polska na forum międzynarodowym przeżywa pseudo oswojenie wynikające z naszej przegranej. Na wszelkie sposoby próbujemy obniżyć próg porażki faszerując się rzuconą w eter mantrą „Polsko-Euro to nasz wielki sukces”. Mam wrażenie, że ma to na celu stopniowe tłumienie narodowego rozczarowania .
Pogódźmy się, że karnawał się skończył. Czerwono-białe flagi, irokezy i farby-wciąż do kupienia, w sieci już 50 % taniej.
