Tunezyjski sąd ukarał właściciela telewizji grzywną za emisję ekranizacji komiksu "Persepolis", bo film zakłócił porządek publiczny i naruszył zasady moralne.
REKLAMA
Nabil Karoui, właściciel tunezyjskiej stacji Nessma TV został pozwany przez ortodoksyjnych muzułmanów. Pięciu sędziów skazało go na grzywnę 1600 dolarów (grzywny dostali też pracownicy stacji, w tym kobieta odpowiedzialna za weryfikowanie programów pod kontem moralności i zgodnością z prawem). Oskarżyciele wnosili jednak o znacznie wyższy wymiar kary, domagając się 5 lat więzienia. Magnat prasowy zapowiada odwołanie, uznając wyrok za pogwałcenie demokracji i wolności słowa.
Takie kontrowersje w Tunezji wzbudziła animacja, która jest adaptacją głośnego komiksu „Persepolis” Marjane Satrapi. Autorka jest Iranką. Mieszka od lat we Francji. W autobiograficznym komiksie opisała swoje dzieciństwo i młodość na tle zmian politycznych w Iranie. Ani jej rodzina, ani ona sama nie jest muzułmanką. Komiks raczej krytycznie odnosi się do islamskiej rewolucji w Iranie, pokazując go jako religię obcą Persom i pełną zakazów (trudny do zaakceptowania zwłaszcza dla energicznej dziewczynki).
Oburzenie ortodoksyjnych środowisk w Tunezji wywołały jednak sceny, w których mała Marjane rozmawia z Bogiem, który pokazany jest jako starzec z brodą. W Islamie zabronione jest jednak sporządzanie wyobrażeń boga – stąd też pismo jest tak zdobne (ściany meczetów zdobią misternie kaligrafowane imiona Allaha, a nie wizerunki boga i świętych).
Film i komiks oczywiście polecam.
