Batman, Spiderman, Jerzy Jeż, Tytus i teraz Łauma. Co ich łączy? Wszyscy z komiksu trafili do filmu.

REKLAMA
O ekranizacji komiksu Karola Kalinowskiego pod tytułem „Łauma” mówiło się już od dłuższego czasu. Teraz są konkrety. PISF dofinansował budżet ekranizacji komiksu i dostanie 120 tysięcy złotych (1/3 planowanych wydatków na development, wnioskowano o dofinansowanie połowy). Sam komiks wygrał w 2010 r. większość rankingów na komiks roku, w moim prywatnym zestawieniu też znalazł się na pierwszym miejscu, choć samo zakończenie mnie rozczarowało.
Ciekawe na ile wierna oryginałowi będzie wersja kinowa? „Łauma” to historia o rodzinie, która przeprowadza się na wieś. A tam rzeczywistość wymyka się racjonalnemu osądowi, po lasach kryją się stworzenia rodem z jaćwierskiej demonologii. Komiks jest obyczajówką z elementami realizmu magicznego. Ludziom się spodoba. Musi. Bo to dobry komiks jest.
W USA komiks stanowi od kilku lat niewyczerpaną kopalnię tematów na kasowe przeboje. Niektóre z nich, jak pierwszy i czwarty film o X-menach z Hugh Jackmanem w roli Wolverine’a czy batmany Christophera Nolana, były w swojej klasie bardzo udanymi produkcjami. Inne, jak filmy o Spidermanie, nudziły na śmierć. Hollywoodu i polskiej kinematografii nie ma co porównywać. Biorąc pod uwagę niewielkie nakłady komiksów w Polsce, robienie filmów na podstawie komiksów nie zapełni sal kinowych fanami gatunku – jak to ma miejsce w USA. O dziwo na animację o Jerzym Jeżu, któremu głosu użyczył Borys Szyc, poszło do kina prawie 120 tysięcy osób!
Ten świetny wynik powinien dać do myślenia producentom – może warto zainwestować w komiks – tym bardziej że wiele tytułów sprawdziłoby się zarówno jako animacja, jak i jako film fabularny. Ja bym chętnie zobaczył ekoterrorystę Likwidatora ( w tytułowej roli Adam Woronowicz), „Scientię Occultę” (w roli maga Antoni Pawlicki), „Osiedle Swoboda” (w roli Wiraża Jakub Gierszał), Wilqa (zdaje się bracia Minkiewicz pracują nad animacją), „Biocosmosis: Savas” (tytułowego emnicha mógłby zagrać Jan Wieczorkowski), „Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa” (albo inny stary komiks Baranowskiego) i można by tak jeszcze długo wyliczać.
Być może Jeż i Łauma przetrą szlaki innym komiksom. Muszą.