Po nieudanej próbie sprzedaży zeszytówek w kioskach Jakub Kijuc postawił na płatny komiks online. Jego komiks to SF. Pomysły chyba też...

REKLAMA
Konstrukt Jakuba Kijuca to coś więcej niż komiks. Projekt zelektryzował i podzielił pod koniec 2010 r. komiksowo. Wtedy byli praktycznie wyłącznie jego fanboye i hejterzy. Mało kto pozostał obojętny. W sumie ukazały się cztery zeszyty, które były dystrybuowane w kioskach i prasowym dziale Empiku. Kijuc postanowił wydawać sam zeszytówkę. Bez doświadczenia w robieniu i dystrybuowaniu komiksów to czyste szaleństwo. On postanowił jednak zaszaleć. Projekt okazał się klapą. Już sam pomysł dystrybucyjny nie wróżył dobrze Kijucowi. Kiedy ukazał się komiks, stało się też jawne, że ten hermetyczny projekt SF nie ma szans trafić do szerszego odbiorcy. Nie chodzi o to, że rysunki nie są najprzystępniejsze, a spora część zeszytów jest po prostu nieczytelna (autorowi nie można jednak odmówić sprawnego warsztatu i stylowej kreski). Kijuc postawił na tajemnicę tak totalną, że mimo 4 jej odsłon nic dalej nie było wiadomo.
Lektura była jak chodzenie po omacku po nieznanym pomieszczeniu. Żadnej frajdy, tylko problemy. Zabrakło także bohaterów, którzy mogliby udźwignąć ciężar historii i być nadzieją dla czytelnika, że jakoś rozjaśnią fabułę. Mimo tego komiks miał w sobie napięcie i budził wyczekiwanie, chęć sprawdzenia, co będzie dalej. Dalej wpadało się jednak do kolejnego ciemnego pokoju. Ile tak można?
Cena e-Konstruktu zachęca. W Polsce nie ma jedna tradycji kupowania e-komiksów. (więcej o takich przedsięwzięciach można poczytać na Alei, polecam także Lek, czyli listę darmowych e-komiksów) Problemem jest też i to, że e-komiks bardzo podobnie nazywa się jak papierowa zeszytówka. Można się pogubić, co tak naprawdę się kupuje… Kijucowi będzie jeszcze ciężej, kiedy porywał się z motyką na słońce i chciał wydawać zeszytówki. Teraz planeta, na której żyje, ma dwa słońca.
Papierowy Konstrukt mógł zniechęcić część czytelników, nawet fanów tego projektu SF. E-Konstrukt ukazywał się wcześniej za darmo. Płatna edycja jest poszerzona, zawiera też dodatki – do pierwszego numeru dołączony jest między innymi model do sklejania (pewnie trzeba wydrukować, wyciąć i skleić). Niby fajnie, ale do kogo skierowana jest ta oferta? … No właśnie? Ile osób, które czytały bezpłatną wersję, wyłoży pięć złotych na płatną? Choć pytanie może powinno brzmieć, ile osób w ogóle przeczytało bezpłatną wersję? Wie to Kijuc, ale on już raz zaszalał. To może być drugi raz. Cały projekt, jakim jest Konstrukt, od promocji, przez pomysły dystrybucyjne, po sam komiks, coraz bardziej przypomina SF. Rzeczywistość przecież tak nie wygląda. Kijuc chce być jednak jej architektem.
Konstrukt można kupić na stronie Czarnej Materii. Drugi odcinek za kasę już za tydzień. Kupię, sprawdzę i opiszę. Zawsze lubiłem SF.
logo
okładka pierwszego, płatnego numeru e-Konstruktu http://komiks.nast.pl/nowosci/17235/Konstrukt-online-do-kupienia/