O autorze
Nazywam się Łukasz Chrzanowski. Szczęśliwy maż i ojciec, kiedyś dziennikarz. Będzie to miejsce w którym przeczytacie teksty o sporcie i jego dyscyplinach szczegółowych: piłce nożnej i żużlu. Incydentalnie o hokeju i koszykówce. Na siatkówkę się nie zapowiada.

Pogoda na obłęd

Człowiek patrzy w telewizor i wydaje się, że w Polsce jest coraz więcej osób niepoczytalnych. Plażing, smażing, parawaning i inne nowo powstałe zjawiska socjologiczne nagłośnione przez media wyraźnie dają nam to odczuć. Czemu nagłośnione? Ostatni raz byłem we Władysławowie niemal dekadę temu. Nic się nie zmieniło. Wtedy też trzeba było wstawać bladym świtem, żeby zobaczyć Bałtyk. Tylko teraz mamy ludzi bardziej obytych z social media.



Wyobrażam sobie właśnie takiego typowego polskiego ,,Janusza”. Pięć parawanów, słońce właśnie leniwie gramoli się w górę, a ten wbija zawzięcie kijki od tych parawanów w plażę. Oczywiście dzień wcześniej wyliczył jak muszą być ustawione, żeby zagarnąć jak najwięcej miejsca. Koniecznie chce się odgrodzić od innych ludzi – taka oblężona twierdza. Zaraz mi się Henning Berg nasuwa na myśl.

Wiecie jak to jest. Trenerzy z piłkarskich zaścianków naoglądają się konferencji prasowych Jose Mourinho, a potem próbują wdrażać to do swojego warsztatu. Bezwiedne papugowanie jednak nigdy nikomu nie wyszło na zdrowie. Dzięki temu mamy trochę parodii, pastiszu, dramatu i koniec końców tragedię. Trudno się dziwić, że większa część piłkarskiego społeczeństwa uważa, że Norweg przebywał na słońcu zbyt długo.

Na plażach nie brakuje całych rodzin pstrykających sobie zdjęcia. Zależy im by wszystko wypadało jak najlepiej. Przechodzą koło SPA napiszmy, że tu byliśmy zakwaterowani. Na plaży ktoś ulepił piękną rzeźbę z piasku… kolejne zdjęcie, stosowny komentarz i już jesteśmy mistrzami piasko – rzeźby. Trochę tak jak w Lechu Poznań. Ile środków marketingowych i czasu zużyto na modelowaniu w opinii publicznej poglądu, że w poznańskim klubie dzieje się coś naprawdę wyjątkowego.


Przekaz medialny był taki, jakby przy Bułgarskiej grał zespół formatu Wisły Kraków ery Henryka Kasperczaka. Okazało się, że to puste słowa nie poparte argumentami. Wydaje się, że w Lechu myślano że wszystko odbędzie się jak na osiemnastowiecznych Karaibach w czasach piractwa. Podjedzie ligowy autobus z logo poznańskiego zespołu, a przeciwnicy wywieszą białą flagę niczym statki handlowe na widok pirackiej bandery.

Niestety dla mistrza (misia) Polski Lech to nie ,,Queen Anne’s Revenge” czy ,,Ranger”, a Maciej Skorża to nie Edward Thatch (Czarnobordy) lub Charles Vane. Nikt przed Lechem nie uklęknął, nikt nie chylił karku. Tak samo jak nikt nie zachwyca się zdjęciami na których jedyne co jest prawdziwe to desperacja autorów, którzy chcą przekonać odbiorcę fotki o jej prawdziwości.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0"Chodziło o to, by mężczyźni odzyskali godność". Tomasz Raczek szczerze o zamknięciu "Playboya"
0 0Przestajemy zwracać uwagę na cenę i smak. Zaczyna się liczyć co innego
Zysk 0 0Mówią, że to polska "Gra o tron". Za nami premiera kolejnej części piastowskiej sagi
Brita 0 0Co powinno pić dziecko? Dobrą wodę znajdziesz nie tylko na sklepowych półkach
0 0"Chętnie przeproszę". Dziwny wpis kobiety, która oskarżyła Grodzkiego
0 0Marszałek Grodzki odpowiada na materiał TVP. Mówi o "drodze sądowej"
FELIETON MICHALIK 0 030-krotność ZUS, czyli tak PiS chce karać za rozum i kwalifikacje
INN:Poland 0 0ZUS vs. przedsiębiorcza matka: 9 lat składek to za mało, by pójść na zwolnienie
0 0Lewica pod rękę z PiS i przeciw Gowinowi. Słowa Zawiszy zaskakują
0 0"Nikt nigdy nie pytał". Kandydat na ministra o braku wyższego wykształcenia
0 0Jest szczepionka przeciwko eboli. Na razie może eksperymentalnie pomóc w zwalczeniu epidemii
0 0Myślisz, że to lenistwo, a to depresja. 10 objawów choroby, których nie rozumie otoczenie