O autorze
Nazywam się Łukasz Chrzanowski. Szczęśliwy maż i ojciec, kiedyś dziennikarz. Będzie to miejsce w którym przeczytacie teksty o sporcie i jego dyscyplinach szczegółowych: piłce nożnej i żużlu. Incydentalnie o hokeju i koszykówce. Na siatkówkę się nie zapowiada.

Gdy rozum śpi budzą się kibice

W dawnych czasach, których nikt już nie pamięta, mądrość uchodziła za cnotę. Pełno jej w starożytnych tekstach oraz opisów jak ją zdobyć. W czasach współczesnych jest o wiele lepiej. Mądrość jest dostępna na każdym kroku. Gdzie człowiek nie spojrzy tam można ją spotkać. Przy sklepie na ławeczce fachowcy, w kolejkach do bramek na autostradzie wybitne umysły, na portierniach urzędów mędrcy nad mędrcami, eksperci przy sklepowej półce z nabiałem.



Zwłaszcza w tak trywialnej dziedzinie jak piłka nożna, gdzie nie trzeba mieć specjalnych kwalifikacji. Ja jednak odnoszę wrażenie, że jest zupełnie inaczej. Kiedy rozum śpi kibic w człowieku do życia budzi się.

Brzeczek selekcjonerem i basta…

Duży wysyp mądrości można usłyszeć na temat nowego selekcjonera - Jerzego Brzęczka. Wyliczając trener Brzęczek jest: za tani, za mało doświadczony, ze zbyt małą liczbą osiągnięć trenerskich, zbyt spokrewniony z Błaszczykowskim i oczywiście zbyt polski. Naprawdę ktoś uważa, że jeśli weźmiemy kogoś droższego, z lepszym CV, z zagranicy i niespokrewnionego z Jakubem B. to będzie w 100% lepiej. Nawałka na chwilę przed wyborem na selekcjonera wcale pod względem dokonań nie wyglądał dużo lepiej. Też wszyscy się łapali za głowę, a tymczasem prowadzony przez niego zespół dał nam (pomijając ostatnie tygodnie) sporo radości.


Musimy wyleczyć się z myślenia, że reprezentacja musi składać się z najlepszych polskich piłkarzy i musi ją prowadzić możliwie najlepszy trener jaki jest do dyspozycji. Jeśli wybieramy rodaka to musi być najlepszy fachowiec w Polsce. Reprezentacja ma grać dobrze, a trener musi ją dobrze przygotować. Tylko tyle i aż tyle. Także czcigodny wszystkowiedzący kibicu – nie krytykuj selekcjonera, bo jeszcze nie ma za co.


Praca z kadrą to w tej chwili żadna nobilitacja. To raczej wpis w CV, który może łatwo pobrudzić życiorys. Zespół podzielony, zespół który za poprzednika zaliczył całkiem dobry okres, a przede wszystkim wierzył w trenera. Zespół w którym jest masa charakterów, które trzeba ukierunkować. To są rzeczy, które widać na powierzchni. Zakładam, że głębiej jest jeszcze ciekawiej. To wszystko widzi Zbigniew Boniek, więc mam nadzieję, że on wie najlepiej czego kadra potrzebuje. Praca z reprezentacją jest specyficzna. Zupełnie różniąca się od pracy w klubie. Dlatego trzeba wiedzieć dużo o kandydacie – metodach jego pracy, cechach psychologicznych itp.


Nie no ale kibic wie przecież lepiej…

Literatura reprezentacyjno-nawałkowa


W ostatnich miesiącach mieliśmy wysyp pozycji książkowych dotyczących trenera Adama Nawałki i naszej reprezentacji. Takie pozycje są jak najbardziej potrzebne, przybliżają osoby stojące na piedestale, a jednocześnie pokazują, że dziennikarzy sportowych stać na ,,coś więcej”. Zupełnie inaczej się czyta takie książki przed Mistrzostwami Świata i po. W kwietniu i w maju, gdy czytałem o awersji Nawałki do udzielania wywiadów, wręcz maniakalnym dbaniu o detale czy o przesądach reprezentacji – myśleliśmy ,,WOW!!! Ten facet ogarnia wszystko w każdym aspekcie”. Tymczasem po rozegraniu 3 meczów na mundialu wiemy, że piłkarzom pomagała się zmotywować taka i taka muzyka, ich obuwie leżało w szatni pod odpowiednim kontem, koszulki były wyprasowane i na każdej została tylko jedna symboliczna fałda. Tak właśnie o te wszystkie detale zadbano. Zapomniano tylko, że polskim piłkarzom nie aplikuje się zmiany systemu gry, który im odpowiada, bo mimo gry w wielu zagranicznych klubach Polak preferuje proste rozwiązania, które zna i lubi. Teraz gdy zaglądam do tych książek odnosi się wrażenie, że detale i szczególiki przesłoniły najważniejsze tematy, a taka pieczołowitość i dbanie o nie przypomina jedynie objawy nerwicy natręctw.

Kibic jest stworzony do rządzenia…

… na szczęście w akcie tworzenia zapomniano kibicom dać władzę. Mundial, mundial i po mundialu… dlatego warto spojrzeć na to co się dzieje w naszej Ekstraklasie. Największym koszmarem jeśli chodzi o piłkę klubową dla mnie jest system, gdzie kibice wybierają kto ma rządzić klubem (Hiszpania). W Polsce takie rozwiązanie skończyłoby się dramatem i tragedią. Skąd to wiem? Weźmy sobie taką Wisłę Kraków. W tej chwili jeśli powiemy, że w klubie się nie przelewa będzie to lekkie niedopowiedzenie.

Co zatem robią działacze? W polityce transferowej pada hasło: ,,stawiamy na młodzież”, czyli dajemy szansę młodym chłopakom i pielgrzymujemy do Kalwarii Zebrzydowskiej licząc, że któryś z nich ,,odpali”, aby można było go sprzedać za trochę grubsze drobne. Patrz transfer Carlitosa do Legii Warszawa. Jeśli chodzi o pion sportowy stawiają na byłych zawodników i osoby niegdyś związane z klubem bądź środowiskiem krakowskim. Ma to swoje plusy. Osoby te na pewno będą pracować z większym zaangażowaniem, a do tego przez swój resentyment do pracodawcy może przymkną oko na opóźnienia w wypłacaniu wynagrodzenia.

W tym duchu zatrudniono Łukasza Surmę do pracy z zespołem w Celntralnej Lidze Juniorów. Rekordzista pod względem ilości występów w najwyższej klasie rozgrywkowej nie podzieli się z Wiślacką młodzieżą swoim doświadczeniem ponieważ na drodze do jego pracy stanęło jedno ze stowarzyszeń kibicowskich z powodu obawy przed przekazywaniem przez Surmę nieodpowiednich wartości. Surma jako junior rzucił kiedyś w gniewie koszulką i pocałował herb Legii po bramce strzelonej Wiśle (jako senior).

Poważnie? Cała ta sytuacja jest tak absurdalna, że nawet szkoda o niej pisać. Facet ma 559 meczy rozegranych w Ekstraklasie, ale kibice boją się, że będzie zły przykładem i przekaże młodym piłkarzom niewłaściwe wartości. Powiem szczerze, że po zapoznaniu się z tą historią to nie wiem czy w Wiśle buduje się klub piłkarski czy obóz ,,dżihadystów”. Zespół w Centralnej Lidze Juniorów ma dostarczyć piłkarzy do pierwszego zespołu, a docelowo mają być oni potem sprzedani do innych drużyn. Dzięki czemu wygenerują przychody dla klubu. Doświadczenie Surmy mogło w tym wybitnie pomóc.

Ale co tam… kibic zawsze wie lepiej…

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

POZNAJ DADHERO.PL

0 0Po rozwodzie też możesz być dobrym ojcem. Musisz pamiętać o kilku rzeczach – wiem z doświadczenia
MOTO 0 0Czy McLaren naprawdę jest tak kosmiczny, jak wygląda? W środku od razu zaskakuje jedna rzecz
POPKULTURA 0 0Zepsuliście mi serial, na który czekałam! "Batwoman" miała być hitem, a jest porażką
0 0Gdańsk z prestiżową nagrodą. Miasto rządzone przez Dulkiewicz dostanie 50 tys. euro
0 0500+ już się wypaliło. Wystarczył rok, by w Polsce żyło prawie pół miliona więcej skrajnie biednych
HYDEPARK 0 0Nie mogłem w to uwierzyć. Dostałem nagrodę za najlepszy tatuaż na najważniejszej imprezie
0 0Pierwsza taka seria podcastów w Polsce. Ich tematami będą dziennikarskie śledztwa

NA ŚWIECIE

POLECAMY 0 0"Nokaut przez KO". Wyjaśniamy, dlaczego na Pomorzu to PiS przegrało wybory
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Na marszałka Senatu tylko Brejza! PO nie może zmarnować funkcji trzeciej osoby w państwie
0 0Startował w Gdańsku, teraz znokautował rywali na Podkarpaciu. Tajemnica sukcesu Grzegorza Brauna
TYLKO W NATEMAT 0 0Był kandydatem KO do Sejmu. W tej komisji dostał okrągłe zero głosów, chociaż głosował na... siebie