Oj dzieje się... Szkoda tylko, że dzieje się źle.

REKLAMA
Po pierwsze primo
Niech mi ktoś odpowie dlaczego nie można grać na Stadionie Narodowym? Superpuchar nie, Puchar Polski nie. To co wolno jak nic nie wolno?
Ano wolno grać spotkania międzypaństwowe. Nic więcej. Szczerze mówiąc od obiektu wybudowanego za tak gigantyczne pieniądze, mamy prawo wymagać znacznie więcej. Jak to jest, że stadion spełniający wszystkie normy bezpieczeństwa nie jest przygotowany na przyjęcie kibiców dwóch ligowych drużyn?
Po drugie primo
Jak już wszyscy wytykają złe decyzje rządu, to ja też wbiję swoją szpilkę. No szpileczkę bardziej. Temat co prawda wraca jak bumerang, ale warto go odgrzewać, bo z bezsensownymi przepisami trzeba walczyć.
O co chodzi? O ustawę antyhazardową, która nie niesie ze sobą nic dobrego, a tylko szkodzi. Kto chce grać w internetowych zakładach bukmacherskich, ten gra. Kto chce je reklamować, ten reklamuje. I tylko skarb państwa a tym cierpi.
Dlaczego? Ano dlatego, że firmy bukmacherskie zamiast inwestować potężne pieniądze w polski sport i reklamy na polskich stronach internetowych, to wydają te środki w innych krajach. Jaka z tego dla nas korzyść? Żadna. Liczba osób grających u "buka" w ogóle się nie zmniejszyła, za to liczba pieniądzy w polskim sporcie drastycznie zmalała. Chyba nie o to chodzio ustawodawcy.
Po trzecie primo, ultimo
Hitowych meczów w naszej ekstraklasie powinno się zabronić. Spotkania Wisły z Lechem powinny być dozwolone od 18 roku życia, żeby dzieci nie zniechęcać do futbolu. Podobnie jak derby Warszawy, które najlepiej podsumował pan Mirosław Szymkowiak, który powiedział, że może się założyć, że sędzia skończy spotkanie jak piłka będzie w górze.
Miał rację.