
Jestem na zakręcie, wypaliłam się, przestałem się rozwijać, muszę coś zrobić ze swoją pracą, mój szef, to idiota… Takie i wiele innych stwierdzeń pojawia się w ustach osób, które dzwonią i piszą do mnie każdego tygodnia. Wrzesień i październik, to jeden z kilku okresów zrywu do działania w ciągu całego roku, na który przypada czas mobilizacji do szukania nowego zajęcia, czy też nowej drogi zawodowej. Jest to również moment w którym wiele osób budzi się po wakacjach, wraca do pracy i zdaje sobie sprawę, że jest w miejscu w którym wcale być nie chce. Czasem po raz pierwszy, a czasem kolejny dociera do nas, że nie jest tak, jak być powinno. Niektórzy z nas diagnozują te budzące się w nas odczucia jako kryzys pourlopowy, inni dostrzegają w nich coś więcej.
Zajmuję się coachingiem i doradztwem kariery od 5 lat. Można powiedzieć, że w okresie września i października jest to główny obszar coachingu na który rynek zgłasza zapotrzebowanie. Lubię to. Fascynuje mnie błysk w oku wszystkich tych, którzy dostrzegli wreszcie to, czego szukali. Jak znalezione przypadkiem w starym domu skarby z dzieciństwa. Zapomniane, ukryte pod deskami podłogi albo na strychu, odłożone przez naszych rodziców gdzieś w szafie między ubraniami. Uwielbiam energię, która nagle wypełnia ludzi, kiedy żadne testy badające motywację, entuzjazm czy motywację nie są do niczego potrzebne, bo wszystko widać gołym okiem. Nie dzieje się to jednak przypadkiem. Wymaga pracy, cierpliwości, rozmowy i dogłębnej analizy sytuacji, celów, marzeń i wartości.
Drugie, trzecie, a czasami czwarte spotkanie trwają już po ok. 1,5-2 godzin każde i stanowią kolejną część procesu coachingu kariery. Sam coaching jest już tutaj niewystarczający. Dlatego też w ich trakcie w płynny sposób przełączam się pomiędzy pracą coachingową – tam gdzie jest to potrzebne, a stricte merytoryczną pracą związaną z ustaleniem planu działania i realizacją kolejnych jego punktów. Działań, które powinny zostać wykonane w zależności od uwarunkowań i podjętych decyzji. Pracujemy więc np. nad CV, wizerunkiem, obecnością w sieci, rozpoznawalnością, zawartością informacji, budowaniem sieci kontaktów, informowaniem firm zajmujących się rekrutacją, poszukiwaniem decyzyjnych osób z firm, które interesują klienta, radzeniem sobie z rozmową rekrutacyjną i procesem związanym z poszukiwaniem nowego zajęcia. Z drugiej strony to może być też praca nad założeniem własnej firmy, biznes planem, poszukiwaniem niszy, opracowaniem strategii sprzedażowej i marketingowej. Klient wykonuje te działania sam, bądź przy udziale zasobów zewnętrznych. Takim zasobem często staję się ja, kiedy wpisuje się to w obszar mojej wiedzy i umiejętności. Ciężka praca, która daje poczucie właściwie podjętych starań i w rezultacie przynosi efekt.
