
Styl prawie zawsze jest prosty. Nie, nie łatwy. Prosty. Można być niesłychanie stylowym w szarym garniturze, białej koszuli i srebrnym krawacie- casus Carego Granta.
REKLAMA
Ale… żeby taki zestaw nie wypadł blado, musi być dopieszczony w najmniejszym szczególe. Liczy się krój, odcień i splot materiału, kołnierzyk koszuli… różne nieuchwytne szczegóły, które w jakiś magiczny sposób układają się doskonałą, stylową całość. Garnitur Carego Granta z Nort by Northwest, niby zwykły, szary, ma tak naprawdę ukryty deseń kratki księcia Walii. W dodatku marynarka jest krojona w Londynie, na Savile Row, a spodnie w Nowym Jorku. Cary Grant uważał po prostu, że mają lepszą formę od tych, które wychodzą spod igły londyńskich krawców.
Pomiń kilka szczegółów, a stylowy zestaw Granta zamieni się w mundur pracownika ochrony. Niby te same kolory i wzory, ale jednak nie to samo…
Podejście Carego Granta to jedno. Ale dziś chciałem zaproponować nieco inną zabawę. W duże wzory.
Mam wrażenie, że mężczyźni unikają dużych wzorów. Boją się ich. Dlaczego? Mówi się, że są trudne w noszeniu. Mówi się, że nie pasują do każdej sylwetki. Nie sądzę. Przy zachowaniu zdrowego rozsądku w wyborze kolorów ożywią podstawowy gładki garnitur, zwykły zestaw do pracy zamienią w garnitur Gordona Gekko. Dla mnie duże wzory komunikują siłę, pewność siebie. Jak dla mnie- powyższy zestaw, z czarnymi wypolerowanymi wiedenkami, dobrą torbą na dokumenty to idealny wizerunek menadżera. Z klasą, z mocnym akcentem, ale dyskretnie.
Łącząc ze sobą dwa wzory (tu paski i kwadraty) starajmy się aby wzór był podobnej skali. Natomiast łącząc ze sobą dwa te same wzory (koszula w paski i pasiasty krawat) zadbajmy o to, żeby były jak najbardziej zróżnicowane w skali.
Zapraszam również na: www.macaronitomato.blogspot.com
