
Hit tegorocznych targów Pitti Uomo, koszula dżinsowa. Musiałem ją mieć. Oczywiście mówimy o koszuli „sartoriale“ nie o zwykłym denimowym wyrobie z Levis‘a czy H&M z przypadkowym kołnierzykiem, kieszonkami na piersi i zatrzaskami zamiast guzików.
REKLAMA
Na długo zanim udało mi się ją kupić, wiedziałem, że idealnie wpiszę się w mój lekko zmięty, casualowy styl. Żądza posiadania przysłoniła mi zdrowy rozsądek i kiedy w końcu, w czasie ostatniej wizyty we Włoszech, namierzyłem taką w sklepie, nie przeszkadzało mi, że jest o ton ciemniejsza od wymarzonej, o numer za duża i o dobrych 30 euro za droga… po prostu musiałem ją mieć.
Na czym polega całe piękno tej koszuli? Jest zrobiona z dżinsu (koszulowego odpowiednika zresztą z bardzo dużym dodatkiem strechu), ale jej krój jest jak najbardziej formalny. Nie ma kieszonek i niepotrzebnych przeszyć znanych u dalekich kuzynów z Levis‘a. I najważniejsze- kołnierzyk ma formalny krój koszuli do krawata. Kołnierzyk jest bardzo słabo usztywniony, jest zupełnie miękki, formę nadają mu tylko koszulowe stalki.
Koszula świetnie sprawdza się i do tańca i do różańca. Ze stalkami, świetnie wygląda z krawatem. Bez nich, sprawdza się jako koszula sportowa. Zresztą takie, miękkie kołnierzyki ze stalkami to kolejny hit sezonu i, jak dla mnie, symbol ogólnego trendu na casual. To pomieszanie formalnego z nieformalnym strasznie mi się podoba.
Nową koszulę „zajeżdżam“ w zestawach tweedowych i chyba to najlepsze połączenie, ale będę eksperymentował z cieńszymi marynarkami i garniturami.
O targach Pitti Uomo czytaj tu.
Więcej zdjęć na: www.macaronitomato.blogspot.com
Zdjęcia: Andrzej Belina- Brzozowski
