Wstydliwy bezwstyd, bezwstydny wstyd
Wstydliwy bezwstyd, bezwstydny wstyd internet

Natura nie zna jak wiemy nagości. Naturyści, zrzucający ubrania na plażach dla nudystów, gonią za chimerą.

REKLAMA
Żadne zwierzę nie jest nagie, ani żadne drzewo, nawet jeśli zrzuciło wszystkie liście. Pojęcie nagości nie ma sensu w przyrodzie, lecz funkcjonuje ono w kulturze, oczywiście. Jest nam do czegoś potrzebne. A do czego? Być może do tego, abyśmy się mogli wstydzić. Lubimy się wstydzić! Lubimy dlatego, że kochamy także bezwstyd. Kochamy mnóstwo rzeczy sprzecznych: ryzyko i bezpieczeństwo, trzeźwość i oszołomienie, świętość i nieświętość. Zawstydzającą nagość skrywamy pod tak zwanymi ubraniami, w istocie przebraniami, kostiumami aktorskimi. Człowiek jest urodzonym aktorem. Homo sapiens to w rzeczywistości Homo simulans, „człowiek udający”. Dziwne, że nie nazywamy tak oficjalnie naszego gatunku: Homo simulans. Skąd „sapiens”, skąd „rozumność”, której przeważnie nam brakuje? Jesteśmy przede wszystkim aktorami.