
To nie to, że coś nam dolega, że ból boli. Zło jest w tym, że się nad tym nie panuje, czy nie dość panuje.
REKLAMA
...Cierpienie mogłoby być nawet zabawne i pożądane, gdybyśmy go mogli doznawać w trybie sportowym. Chcemy, to ząb boli, nie chcemy, to nie boli, nie bierzemy udziału w tej dyscyplinie. Przybijają cię do krzyża, a ty się w duchu śmiejesz, bo nic nie czujesz, wyłączyłeś sobie czucie. Nadchodzi agonia: i co z tego? Ustawiłeś swój programator tak, aby troszkę posmakować umierania, w trybie eksperymentu, lecz nic ponadto, poza tym jest ci rajsko. O, jakie boskie byłoby nasze istnienie, gdyby nie przymus bólu, na który nas skazali nasi stworzyciele! Oni sami rzecz jasna do niczego nie są przymuszeni. Na tym polega różnica między nami i bogami. (Nie podoba mi się ta różnica!)
