
Denerwuje mnie fabuła jako główne narzędzie literatury.
REKLAMA
"Fabula" znaczy po łacinie „bajka”. Bajki są dobre dla dzieci. Owszem, w każdym dorosłym tkwi kawał dziecka, ale ważne są proporcje. Kto w literaturze szuka przede wszystkim zmyśleń, wydaje mi się infantylny. (Odnoszę to zarówno do czytelników jak autorów).
Historia prozy światowej zaczęła się od dokumentu. Tora hebrajska jest reportażem ze spotkań Żydów z Bogiem (w każdym razie Żydzi są co do tego przekonani). Greccy filozofowie, historycy, geografowie mieli za cel jedynie prawdę i mądrość; "Geografia" Strabona, "Wojna peloponeska" Tukidydesa, "Państwo" Platona nie są książkami narracyjnymi."Logos": takim słowem określano najstarszą grecką literaturę faktu ("logos" znaczy m.in. „dowód”).
Antyczne czytadła czyli proza rozrywkowa, z elementami fikcji, pojawia się dopiero w I i II wieku naszej ery. Petroniusz układa wtedy swój romans przygodowy "Satyricon", Ksenofont – "Opowieści efeskie", Longos pisze "Dafnisa i Chloe", Apulejusz – "Złotego osła".
Występując przeciw fabule, nie występuję przeciw fikcji i zmyśleniu w ogóle; poezja, którą tak kocham, też niekiedy zmyśla, kreuje, będąc częścią odwiecznego procederu mitotwórczego. Jednak kreacje poetyckie nie udają, że są „prawdą”, że naśladują jakieś „fakty”, jak to bywa w prozie (prócz ewentualnych faktów z naszego życia wewnętrznego). Natomiast fabuła powieściowa udawanie takie uprawia notorycznie i właśnie to mnie w niej denerwuje, bo jakoś wolę nie być oszukiwany.
Historia prozy światowej zaczęła się od dokumentu. Tora hebrajska jest reportażem ze spotkań Żydów z Bogiem (w każdym razie Żydzi są co do tego przekonani). Greccy filozofowie, historycy, geografowie mieli za cel jedynie prawdę i mądrość; "Geografia" Strabona, "Wojna peloponeska" Tukidydesa, "Państwo" Platona nie są książkami narracyjnymi."Logos": takim słowem określano najstarszą grecką literaturę faktu ("logos" znaczy m.in. „dowód”).
Antyczne czytadła czyli proza rozrywkowa, z elementami fikcji, pojawia się dopiero w I i II wieku naszej ery. Petroniusz układa wtedy swój romans przygodowy "Satyricon", Ksenofont – "Opowieści efeskie", Longos pisze "Dafnisa i Chloe", Apulejusz – "Złotego osła".
Występując przeciw fabule, nie występuję przeciw fikcji i zmyśleniu w ogóle; poezja, którą tak kocham, też niekiedy zmyśla, kreuje, będąc częścią odwiecznego procederu mitotwórczego. Jednak kreacje poetyckie nie udają, że są „prawdą”, że naśladują jakieś „fakty”, jak to bywa w prozie (prócz ewentualnych faktów z naszego życia wewnętrznego). Natomiast fabuła powieściowa udawanie takie uprawia notorycznie i właśnie to mnie w niej denerwuje, bo jakoś wolę nie być oszukiwany.
