O autorze
Urodziłem się w 1947 w Olsztynie. Studiowałem na Politechnice Warszawskiej. Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 trafiłem do obozu internowania. Jestem laureatem Nagrody im. Barbary Sadowskiej za całokształt twórczości. Od 2007 roku prowadzę w różnych miejscach warsztaty „pisania twórczego” (m.in. w IBL PAN). Wraz z żoną Anną Janko przebywałem wielokrotnie na stypendiach twórczych za granicą. Na stałe mieszkamy w Warszawie. Wydałem ileś książek poetyckich i prozo-poetyckich. Pracowałem w różnych mediach i wydawnictwach. Dziś jestem emerytem, ale przecież nie złożyłem broni literackiej. Zamierzam pisywać w portalu NaTemat, ponieważ cenię sobie wysoki poziom, dynamizm, piękną szatę graficzną i logistykę portalu, a także szanuję osoby, które go prowadzą (czy współprowadzą).

Bizary

Okładka książki "Bizary" Ewy Szumańskiej
Okładka książki "Bizary" Ewy Szumańskiej Internet
„Bizary" Ewy Szumańskiej: tytuł zbioru jej szkiców jest spolszczeniem francuskiego „bizarre”, „dziwny, groteskowy”.


Ewa Szumańska, nałogowa globtrotterka, krąży po świecie, nie mogąc się napatrzyć dziwaczności różnych kultur i obyczajów. Opowiada w „Bizarach” na przykład o Kwame Nkrumahu, prezydencie Ghany, że kiedy ów afrykański mąż stanu miał jakiś poważny problem do rozwiązania, udawał się najpierw do swej rodzinnej wioski, gdzie po zrzuceniu garnituru wdrapywał się na plemienny baobab i tam usiłował rzecz metodycznie przemyśleć. W Jordanii, w porcie Akaba, Ewa Szumańska zetknęła się z wyznawcami pewnej szczególnej odmiany islamu; „Zobaczyłam na kei – pisze – kilku mężczyzn w przedziwnych spodniach, obciśniętych wokół kostki oraz nadmiernie luźnych w strefie siedzenia. Powiedziano mi, że to członkowie sekty, która wierzy w ponowne przyjście na świat proroka Mahometa. Urodzi go mężczyzna, bo kobieta byłaby tego niegodna, i urodzi w formie dużego jaja. Ponieważ nikt nie zna dnia ani godziny owych narodzin, wszyscy mężczyźni muszą mieć w spodniach wyściełane torby, aby jajo nie stłukło się, wypadając”. I jeszcze jedna obserwacja: wyspa Penang u wybrzeży Malezji. Tutaj autorka Bizarów zwiedzała szintoistyczną świątynię Keong Czong. Przy wejściu do świątyni buzowały dwa ogromne piece. „Do pieców tych wrzuca się przesyłki kierowane do zmarłych – opowiada reporterka. – Docierają one do adresata w momencie, gdy przedmiot ulegnie spopieleniu. Zmarłym posyła się to wszystko, czego używali za życia, tyle że wykonane z papieru. Istnieje osobna gałąź przemysłu malezyjskiego, zajmującego się odpowiednią produkcją. Papierowe buty, ubrania, kwiaty, zabawki, naczynia, narzędzia, broń, sprzęty domowe... Osobno wrzuca się tzw. Holy Papers, czyli pieniądze dla tych, co odeszli, naturalnie po to, żeby nie byli biedni również w zaświatach”.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...