
Ledwie dwa tygodnie temu na łamach natemat.pl umieściłem swój tekst pt. „Media chcą żebym się wstydził”. Mniejsza z tym, że większość odebrała go jako zaczepkę wobec Kuby Wojewódzkiego, a tylko garstka osób zrozumiała, że chodzi o media ogólnie. Tekst, który został nazwany także „patetycznym bełkotem” (celowo tak brzmiał!), dziś polecam autorce felietonu, który wywołał lawinę śmiechu w społeczności hiphopowej. Przedstawicielka „wielkiego świata celebrytów”, bo poniekąd przecież Pani Natalia Lesz jest celebrytką, dobitnie udowodniła, że miałem podstawy, by tamte słowa napisać. Dzisiaj natomiast kilka słów zarówno do owych celebrytów, jak i bezpośrednio do Pani Natalii.
„Jesteś Bogiem” - film o samotności w tłumie wielbicieli CZYTAJ WIĘCEJ
Celebryci – gwiazdy telewizji, polskiej kinematografii, sceny muzycznej, kiepskich, sztucznych reklam i tak dalej. Zauroczeni hip hopem, jego bezkompromisowością, sposobem ekspresji. Nie zdający sobie jednak sprawy jak daleko, w pewnych kwestiach, pozostają w tyle za „muzyką blokowisk”. Pani Natalia wczoraj dołączyła do grona „gwiazd” z 47. KFPP w Opolu, ostatnio Kuby Wojewódzkiego, a pewnie i wielu innych. Dołączyła do grona osób, które chętnie przylansowałyby się na fali popularności hip hopu i samego filmu „Jesteś Bogiem”, jednocześnie nie rozumiejąc nawet w 10% tej kultury i muzyki. „Nie znam się to się wypowiem, a przy okazji zgarnę + 10 do fejmu”. Zła wiadomość – to co udało się 10 lat temu, nie uda się teraz.

