Hiszpania to kraj, który dla większości kibiców sportowych kojarzy się z piłką nożną, El Clásico oraz kierowcą Formuły 1, Fernando Alonso. Jednak od 11 stycznia przez ponad dwa tygodnie będzie tam królować piłka ręczna. Wszystkie oczy fanów męskiego szczypiorniaka będą zwrócone na Półwysep Iberyjski, gdzie 24 zespoły powalczą o miano najlepszej drużyny na świecie.
REKLAMA
Hiszpański debiut
Dokładnie 2. października 2010 podczas spotkania Zarządu Międzynarodowej Federacji Piłki Ręcznej, po raz pierwszy w historii, organizacje mistrzostw świata przyznano Hiszpanii. Turniej zostanie rozegrany na sześciu arenach sportowych. Podczas przygotowań do imprezy organizatorów nie ominęły problemy. Pierwszy z nich to kryzys finansowy, który ciągle ma miejsce w Hiszpanii. Cięcia budżetowe dotknęły także organizatorów turnieju - Hiszpańską Federację Piłki Ręcznej. Pomimo mniejszego budżetu, którym dysponowali gospodarze, nie daje się odczuć, żeby oszczędzano podczas turnieju. Kiedy wydawało się, że wszystko jest już dopięte na ostatni guzik, wydarzyła się tragedia, która wstrząsnęła nie tylko hiszpańską stolicą, ale całym krajem. Na początku listopada w trakcie koncertu w hali Arena zginęło pięć młodych kobiet stratowanych przez tłum. Według świadków wybuchła panika, gdy ktoś rzucił na jeden z korytarzy podpaloną pochodnię i kilka petard. Niektóre wyjścia ewakuacyjne były zamknięte. Sąd w Hiszpanii nakazał zamknąć halę, a Międzynarodowa Federacja zmieniła obiekt na Caja Magica, gdzie miedzy innymi są rozgrywane turnieje tenisowe z serii Masters. Tym samy mecze odbędą się w Barcelonie, Granollers, Saragossie, Guadalajarze, Sewilli oraz wcześniej wspomnianym Madrycie.Wydaję się, że z frekwencją na halach też nie powinno być problemu. W Hiszpanii piłka ręczna jest popularną dyscypliną, więc możemy się spodziewać znakomitej atmosfery, przede wszystkim na spotkaniach z udziałem gospodarzy.
Francuska dominacja
Jeśli ktoś miałby pytanie jak wygrać mistrzostwa świata, to po receptę należy się udać do francuskiego szkoleniowca – Claude Onesta, który wydaje się, że znalazł na to sposób. Pod jego wodzą Trójkolorowi zawsze byli w pierwszej czwórce turnieju, w tym zdobyli cztery medale – dwa złote i dwa brązowe. Oprócz tego wygrywali Igrzyska Olimpijskie, ostatnie w Londynie też padły ich łupem i byli mistrzami Starego Kontynentu. Jednak nie byłoby tych sukcesów gdyby nie wielcy zawodnicy. Wystarczy wymienić; Nikola Karabatić, Daniel Narcisse, Thierry Omeyer czy bracia Gille, aby przekonać się o wielkości tej reprezentacji. Francja po zdobyciu złotego medalu na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie jedzie do Hiszpanii w roli faworyta. Wydaje się, że po nieudanych w zeszłym roku serbskich mistrzostwach Europy, gdzie zajęli dopiero jedenaste miejsce, kryzys mają za sobą. Jednak spory wpływ może mieć na ich wynik afera korupcyjna, która wybuchła w kraju. Zamieszani są w nią zawodnicy mistrza Francji, Montpellier HB, w tym między innymi Nikola Karabatić. Dodatkowo jest kilka zespołów, które na pewno będą chciały przerwać francuską dominację. Do tego grona zaliczyć można Danię, Islandię, Chorwację oraz gospodarzy – Hiszpanię. Raczej drugoplanową rolę odegrają drużyny spoza Europy, jednak na pewno nie oddadzą łatwo punktów, bo dla nich jedno zwycięstwo na takich zawodach jest jak mistrzostwo świata dla innych. Jeśli miałbym wskazać czarnego konia tego czempionatu, to na pewno byłaby to Czarnogóra. Zespól, który debiutuje na wielkiej imprezie, jednak ostatnio świetnie sobie radził w kwalifikacjach do mistrzostw Europy, wygrywając między innymi z Niemcami. Na dodatek kilka tygodniu temu żeńska reprezentacja bałkańskiej drużyny zdobyła złoty medal mistrzostw Starego Kontynentu.Moim zdaniem faceci nie będą chcieli być gorsi i zaskoczą na tej imprezie, podobnie jak Polska pięć lat temu.
Polskie nadzieje
Jak zawsze tam gdzie występują nasi sportowcy mamy nadzieję na ich dobre występy oraz wyniki. Tym razem jest podobnie. Reprezentacja Polski od 2007 roku jest w ścisłej czołówce światowej piłki ręcznej, więc raczej do Hiszpanii poleciała po coś więcej niż po udział. Nowy szkoleniowiec, Michael Biegler będzie miał bardzo trudne zadanie, aby powtórzyć sukcesy jego poprzednika - Bogdana Wenty. Pod wodzą obecnego trenera Vive Targi Kielce na ostatnich trzech mistrzostwa reprezentacja Polski zdobyła dwa medale. W 2007 roku byliśmy rewelacją niemieckiego turnieju, gdzie w finale przegraliśmy z gospodarzami i zdobyliśmy srebrny medal. Dwa lata później było trzecie miejsce i niezapomniany rzut Artura Siódmiaka, który dał nam awans do półfinału tej imprezy. – Dostałem piłkę, rzuciłem i wpadło. Dzień później na treningu raz wpadało, raz nie. Tak jak w życiu raz się udaje, raz nie – mówił ostatnio w Lublinie wielokrotny reprezentant Polski, dzisiaj organizator akademii dla młodych adeptów piłki ręcznej.
Dwa lata temu, krążka nie było, ale w pierwszej ósemce się znaleźliśmy. Polska na mistrzostwach świata w Hiszpanii znalazła się w grupie C. Los przydzielił nam Serbię, Słowenię, Koreę Południową, Białoruś oraz Arabię Saudyjską. Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że jest to prosta grupa do wygrania, bo nie ma tam gigantów takich jak Francja, Dania czy Hiszpania. Jednak trzeba pamiętać, że zespoły z Bałkanów zawsze były trudnymi przeciwnikami. Natomiast zespół naszych wschodnich sąsiadów, Białoruś ma wiele klasowych zawodników i w ostatnim czasie zrobił spory postęp. Drużyna z Azji zawsze prezentowała się solidnie na wielkich turniejach, a egzotyczna Arabia Saudyjska może być bardzo niewygodnych przeciwnikiem. Od tych mistrzostw jest także zmieniniona formula rozgrywania turnieju. Po fazie grupowej od razu jest faza play-off, w której jedna przegrana może przekreślić marzenia o medalu dla biało-czerwonych. Wydaje się, że odmłodzona kadra Polski może być czarnym koniem hiszpańskiego turnieju. Jednego możemy być pewni, że reprezentacja pomimo zmian kadrowych dostarczy nam wielu, niezapomnianych emocji podczas najbliższych dni.
