O autorze
Konopie to moja pasja. Od 15 lat zajmuję się popularyzacją wiedzy na temat wszechstronnego wykorzystania tej rośliny - zarówno w teorii jak i praktyce. Przez wiele lat aktywnie angażowałem się w działalność społeczną i polityczną ukierunkowaną na uwolnienie konopi z restrykcji prawnych. Współtworzyłem portal hyperreal.info, byłem redaktorem naczelnym Gazety Konopnej Spliff, aktywistą Kanaby i rzecznikiem prasowym Wolnych Konopi. Kandydowałem do Sejmu i Parlamentu Europejskiego promując ideę zielonej gospodarki opartej na konopiach. Chcąc udowodnić, że głoszone przeze mnie tezy mają pokrycie w rzeczywistości, stworzyłem największą w Polsce firmę konopną, która po kilku latach zatrudniała 100 osób i generowała dziesiątki milionów złotych przychodu. W 2019 roku założyłem Kombinat Konopny, którego celem jest kontynuowanie dotychczasowych osiągnięć w nowych dziedzinach przemysłu i prowadzenie badań nad agrotechniką i przetwórstwem konopi m.in. w kierunku wykorzystania włókienniczego.

www.facebook.com/maciejkowalski85
www.facebook.com/kombinatkonopny

Kolejne stany zalegalizują marihuanę?

Wszystko wskazuje na to, że ojczyzna prohibicji stanie się też kolebką nowego ładu w polityce narkotykowej
Wszystko wskazuje na to, że ojczyzna prohibicji stanie się też kolebką nowego ładu w polityce narkotykowej sxc.hu
Po udanych eksperymentach z legalizacją w Kolorado i Waszyngtonie, kolejne amerykańskie stany organizują referenda w tej sprawie. Jeszcze tej jesieni prohibicja może przejść do historii na Alasce, w Oregonie i Waszyngtonie DC. Na 2016 podobne plany mają Maine, Kalifornia, Nevada, Arizona i Massachusetts.


Sytuacja amerykańskich stanów jest unikatowa na skalę światową. Poza Urugwajem, nie ma na świecie państwa, które w pełni sankcjonuje handel marihuaną - nawet Holandia, kojarzona z liberalną polityką i wszechobecnymi coffee-shopami, formalnie zakazuje jakiejkolwiek styczności z konopiami (obowiązująca de facto legalizacja jest efektem "zerowego priorytetu" ścigania przypadków łamania prawa w tym zakresie). Amerykańskie stany Kolorado i Waszyngton, których obywatele w listopadzie 2012 roku opowiedzieli się za pełną legalizacją, działają na nieco innym gruncie. Jako, że nie są państwami, nie wiąże ich międzynarodowa konwencja ONZ, która od 1961 r. stanowi główną przyczynę trwającej, nieskutecznej wojny z narkotykami. Zawiły porządek prawny w USA sprawia, że jednocześnie egzystują przepisy federalne rządu centralnego, który prowadzi politykę pełnej prohibicji, oraz przepisy stanowe, które stają się coraz odważniejsze.

Ustępujący prokurator generalny USA Eric Holder dał swego rodzaju zielone światło dla tych eksperymentów, publikując notatkę, z której wynika milcząca zgoda dla legalizacji na poziomie stanowym. Choć firmy działające w branży dalej borykają się z szeregiem utrudnień, jaki ta schizofreniczna sytuacja powoduje (m.in. nie mają prawa korzystania z usług finansowych), to dla przeciętnego obywatela rozwiązanie takie gwarantuje swobodę dostępu do czystej, sprawdzonej używki.

W listopadzie 2014 do stanu Waszyngton i Kolorado dołączą prawdopodobnie Alaska, Oregon, oraz dystrykt stołeczny. W Oregonie odbyło się już podobne referendum przed dwoma laty - wówczas zwyciężyli przeciwnicy legalizacji (56%% przeciwko, 44% za), jednak pozytywne sygnały płynące z sąsiedniego Waszyngtonu sugerują, że tym razem sytuacja może się odwrócić. Jeszcze ciekawszym przypadkiem jest daleka Alaska, w której, jak twierdzą niektórzy, marihuana jest legalna już od prawie 40 lat. W 1975r. alaskański sąd zadecydował bowiem, że prawo do prywatności implikuje możliwość posiadania marihuany na własny użytek. Poddanie zagadnienia pod referendum pozwoli jednak wyklarować sytuację i da miłośnikom cannabis pewność, że nie łamią prawa. Jednocześnie do zmian przygotowuje się Floryda, która prawdopodobnie dołączy do ponad 20 amerykańskich stanów, gdzie marihuana dostępna jest do celów leczniczych.


Wszystko to wydaje się być pięknym snem z perspektywy Polski, w której na poważnie prowadzi się dyskusję, czy 7 gramów marihuany, z którą złapany został ostatnio jeden z tysięcy palących aktorów, to "znaczna ilość". Niedługo o polskich przepisach będą za granicą pisać tak, jak o poznańskich osiołkach i pisowskiej radnej - z pobłażaniem i nutką egzotyki w stylu Borata. Prędzej czy później wiatr zmian dotrze przez Atlantyk nad Wisłę i zdmuchnie funkcjonujące w społeczeństwie zabobony i opór politycznej konserwy. Póki co, będziemy zaś dalej marnować setki milionów złotych publicznych pieniędzy na prowadzenie nieskutecznej i bezsensownej walki z uczciwymi obywatelami.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Watchmen" to telewizyjne wydarzenie na miarę "Czarnobyla". Ale serial HBO wkurzył Amerykę
MamaDu 0 0Szkolne konkursy plastyczne to farsa. Psycholożka opisała jeden z nich i się zaczęło...
MOTO 0 0Skoda Kodiaq, Karoq, Kamiq. Nazwy podobne, ale auta różne. Najlepiej wyjaśnia to… Krystyna Czubówna
0 0O pracy w tym miejscu marzą tysiące. Właśnie ruszyła rekrutacja dla Polaków
0 0Możesz się pozbyć boomboxa. Ten niezniszczalny głośnik stanie się sercem każdej imprezy
0 0Przebranie Tosi na szkolny konkurs na ustach wielu Polaków. Zareagowała sama Tokarczuk
FELIETON LIBERSKIEGO 0 0Co po Tusku? Jeśli opozycja nie wyłoni jednego kandydata, przegra po raz kolejny
0 0"Niewykluczone, że będzie to Senat trudny". Tak Duda otworzył posiedzenie izby wyższej
0 0101 lat polskiej muzyki w 7 minut. Film uczniów z Dąbrowy Górniczej trzeba zobaczyć!
dad:HERO 0 0"Trzeba mieć do kogo wracać..." płk Kruczyński z GROM o tym, jak być komandosem i ojcem