O autorze
MACIEJ LEPIATO - ur. 18 sierpnia 1988r. w Poznaniu. Skoczek wzwyż. Rekordzista świata, mistrz paraolimpijski, mistrz świata, wielokrotny medalista mistrzostw Polski. Uprawia sport od czasów gimnazjum. Pierwsze sukcesy odnosił w Gorzowskim Związku Niepełnosprawnych „Start”. Ma na swoim koncie już wiele zwycięstw, ale za najważniejsze uważa zdobycie złotego medalu na Paraolimpiadzie w Londynie w 2012 roku. Systematyczny, zmotywowany i wierzący w swoje możliwości, ciężko trenuje na przyszłe sukcesy. Obecnie największym marzeniem sportowca jest udział w Igrzyskach Olimpijskich w 2016 r. w Rio de Janeiro.

Dlaczego nie dostałem stypendium

Maciej Lepiato
Maciej Lepiato
Jest rok 2011, mamy mistrzostwa świata w Nowej Zelandii. Zdobywam złoty medal. Po paru miesiącach otrzymuję nagrodę za złoty medal oraz miesięczne stypendium aż do igrzysk w Londynie. Pozwoliło mi to komfortowo przygotowywać się do igrzysk paraolimpijskich w Londynie, zresztą jak całej kadrze lekkoatletycznej, która przywiozła medal z Christchurch. Finał tych komfortowych przygotowań wszyscy znamy - worek medali przywieziony do Polski z Londynu.



Po igrzyskach weszła w życie ustawa zrównująca sport osób niepełnosprawnych i osób zdrowych. Idea bardzo szlachetna i od wielu lat wyczekiwana, jednak jej realizacja pozostawia wiele do życzenia.

W sierpniu wyjeżdżam na mistrzostwa Europy, które odbędą się w Walii. Aby po tych zawodach otrzymywać stypendium, w mojej konkurencji musi startować co najmniej 12 zawodników z 8 krajów. Wtedy do 8 miejsca płacone są świadczenia z ministerstwa sportu. Niestety w sporcie osób niepełnosprawnych na każdej imprezie mistrzowskiej organizator narzuca z góry liczbę startujących zawodników. I jeżeli podzielimy liczbę zawodników, którzy mogą startować przez ilość konkurencji, wyjdzie średnio 6 zawodników w każdej konkurencji. To oznacza, że większość zawodników nie będzie spełniała kryteriów ministerstwa.

Taka sytuacja miała już miejsce podczas zeszłorocznych mistrzostw świata w Lyonie, gdzie większość zawodników nie spełniła tych wymagań i nie otrzymała stypendium. Zawody te pokazały również paradoksy, jakie powstały - niektórzy zawodnicy, którzy zajęli odległe 8 miejsce, ale startujących było wielu, otrzymuje do dzisiaj stypendium. Natomiast ja, za rekord świata w skoku wzwyż, złoty medal, oraz brązowy w skoku w dal nie otrzymuję żadnych świadczeń, gdyż nie startowało co najmniej 12 zawodników.

Niestety w dzisiejszych czasach nie jest możliwe pracować i trenować, jeżeli chce się zdobywać medale na mistrzostwach świata czy Europy, a aktualne przepisy zmuszają do tego wielu zawodników, bo przecież mają żony i dzieci na utrzymaniu, a coś do garnka trzeba włożyć. Ja sam, gdyby nie współpraca z Renault, musiałbym niedługo poszukać sobie pracy…
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Reserved 0 0Reserved pokazuje inną twarz lat 80. Wieczorowa kolekcja bierze z nich to, co najlepsze
T-mobile 0 0Zachwyciła go postać epizodyczna. Tomasz Raczek zwraca uwagę na szczegóły kultowego już filmu

MOTO

0 0Gdzieś już to widziałeś. Seat Tarraco to dobre… niemieckie auto – nie licz na hiszpański temperament
0 0Ten dziwoląg da się lubić. Nowy C-HR ma przekonać tych, którzy do tej pory mówili mu "nie"
Renault 0 0Łatwiejsza jazda. W tym modelu kierowca poczuje, co to znaczy prawdziwe wsparcie
INNPoland 0 0Wielka awaria w popularnym banku. Niektórym klientom wyzerowało konta
Żółty Tydzień 0 0Jeden organ, 500 funkcji. Taka jest wątroba. Jakie choroby mogą ją zniszczyć?
0 0Chorujesz na jaskrę i uwielbiasz jogę? To połączenie może nie być dobre dla oczu