
Mój największy problem z obuwiem wiąże się z dużą różnicą w długości moich stóp.
REKLAMA
Prawy but to rozmiar 45, natomiast lewy 43, czasem nawet 42 (zależy od marki obuwia). Do chodzenia na co dzień zazwyczaj kupuję jedną parę na prawą stopę i wtedy lewy but mam o wiele za duży.
Sprawa komplikuje się, jeżeli chodzi o kolce do skoku wzwyż. Tutaj muszę mieć dopasowane obuwie dokładnie na każdą stopę i zawsze kupujemy z trenerem dwie pary - koszt jednej to około 550 zł. Kiedyś pomógł nam w takim zakupie pan Jacek Wszoła, który dzięki swoim kontaktom wynegocjował bardzo atrakcyjną cenę. W związku z tym, że moja lewa noga jest również o 5 cm krótsza, powinienem skakać, a także chodzić w obuwiu ze specjalną wkładką wyrównującą skrót.
Teraz skaczę w jednym bucie do skoku wzwyż (na zdjęciu niebieski), a na lewą stopę zakładam but do oszczepu. Jest on wysoki i wkładka spokojnie zmieści się do środka. But dodatkowo owijam taśmą, aby to wszystko lepiej się trzymało. Ogromna prowizorka, ale niestety nie możemy znaleźć z trenerem firmy, która wykonałaby dla mnie specjalne, spersonalizowane buty i do skoku, i do chodzenia, co na pewno poprawiłoby moje wyniki w sporcie, ale również komfort poruszania się na co dzień.
Wyglądam może trochę zabawnie, ale i tak potrafię wyskakać w tych „egzotycznych” butach najlepsze wyniki w swojej kategorii w Europie i na świecie :)
