
Dla każdego sportowca udział w zawodach to mniejszy lub większy stres. Z reguły im wyższa ranga zawodów tym większy stres. Bez wątpienia igrzyska olimpijskie należą do czołówki stresogennych startów.
REKLAMA
To także moment testu jak taka presja oddziałuje na wyniki sportowe. Przeszedłem taki test w czasie paraolimpiady w Londynie i okazało się, że jestem typem zawodnika, którego stres mobilizuje, a pełne trybuny działają jak dodatkowy zastrzyk energii. Dzięki temu na najważniejszych zawodach osiągam najlepsze wyniki.
Na igrzyskach w Londynie startowałem jako debiutant, za to z najlepszym wynikiem, dlatego byłem zdecydowanym faworytem. Dodatkowo oprawa paraolimpiady, pełne trybuny kibiców... to wszystko sprawiło, że emocje i stres były ogromne. Jednocześnie czułem, że właśnie to nakręca mnie do działania - zdobyłem złoty medal i ustanowiłem nowy rekord świata.
Oczywiście, przed konkursem potrzebna jest również chwila wyciszenia i skupienia - w końcu to konkurencja techniczna. Wtedy zakładam słuchawki, puszczam swoją ulubioną muzykę, zamykam oczy i odcinam się od całego otoczenia.
Oczywiście, przed konkursem potrzebna jest również chwila wyciszenia i skupienia - w końcu to konkurencja techniczna. Wtedy zakładam słuchawki, puszczam swoją ulubioną muzykę, zamykam oczy i odcinam się od całego otoczenia.
