
Nadchodzi czwarta rewolucja przemysłowa. To fuzja nowych technologii, która zaciera granice pomiędzy sferą fizyczną, cyfrową i biologiczną. Zwiększenie produktywności i automatyzacja działań prowadzi do poprawy jakości życia i zmiany świata na lepsze. Jednak... co się stanie z obecnymi formami zatrudnienia? Czy gospodarka oparta na robotyzacji i sztucznej inteligencji ma prawo przetrwać w tradycyjnym modelu zarządzania? Jaka przyszłość czeka rynek pracy? Jako przedsiębiorca i właściciel kilku firm śledzę postępujące zmiany z niepokojem, ale i z pewną nadzieją.
REKLAMA
Nadchodzi nowe
Cyfrowa rewolucja rodzi wiele obaw, zarówno wśród pracodawców, jak i pracowników. Co prawda nowoczesna elektronika i technologie informatyczne – poprzez automatyzację produkcji – pomagają zwiększyć wydajność i konkurencyjność firmy, jednak wprowadzają sporo zamieszania w strukturach organizacji.
Cyfrowa rewolucja rodzi wiele obaw, zarówno wśród pracodawców, jak i pracowników. Co prawda nowoczesna elektronika i technologie informatyczne – poprzez automatyzację produkcji – pomagają zwiększyć wydajność i konkurencyjność firmy, jednak wprowadzają sporo zamieszania w strukturach organizacji.
Ucierpią na tym głównie specjaliści średniego i wyższego szczebla – o ile stare metody zarządzania nie wpłyną na rekrutację i kontrolę niewykwalifikowanych pracowników, to kierownicy i dyrektorzy światowej klasy będą coraz trudniejsi do pozyskania. Większość obecnych narzędzi managerskich straci na sile, zwłaszcza przy zderzeniu z mentalnością pokolenia Z – niepokornych indywidualistów. Niezależni i kreatywni, nastawieni na ciągły rozwój osobisty, niełatwo ulegają korporacyjnym schematom. Zamiast rywalizacji wybierają współpracę, a dbanie o emocje jest dla nich ważniejsze od zimnej produktywności.
Czy starsze generacje mogą z nimi konkurować? Nie mają innego wyjścia – aby pozostać w grze, muszą dostosować do zmieniającego się rynku pracy.
W pogoni za marzeniami
Wśród wielu wątpliwości, jednego możemy być pewni – praca ludzka nie zostanie zastąpiona przez maszyny. Jednak, co wskazuje Światowe Forum Ekonomiczne, nastąpi zapotrzebowanie na nowe kwalifikacje i umiejętności. Krytyczne myślenie, zdolności analityczne, inteligencja emocjonalna i elastyczność poznawcza staną się niezbędne w nowej rzeczywistości. Co prawda specjalistyczna wiedza będzie nadal na pierwszym miejscu, jednak to kompetencje „miękkie” pozwolą wyróżnić się z tłumu i dopasować do nowoczesnych realiów.
Wśród wielu wątpliwości, jednego możemy być pewni – praca ludzka nie zostanie zastąpiona przez maszyny. Jednak, co wskazuje Światowe Forum Ekonomiczne, nastąpi zapotrzebowanie na nowe kwalifikacje i umiejętności. Krytyczne myślenie, zdolności analityczne, inteligencja emocjonalna i elastyczność poznawcza staną się niezbędne w nowej rzeczywistości. Co prawda specjalistyczna wiedza będzie nadal na pierwszym miejscu, jednak to kompetencje „miękkie” pozwolą wyróżnić się z tłumu i dopasować do nowoczesnych realiów.
Nowa specyfika pracy to szansa dla humanistów, znanych z kreatywności, oryginalności i podejmowania własnej inicjatywy. Już dzisiaj można spotkać się z kursami programowania i projektowania technologicznego, przystosowanymi dla pracowników zainteresowanych zmianą ścieżki zawodowej. Sam znam wiele osób, szczególnie kobiet, które z sukcesem wspinają się po szczeblach kariery w branży IT, co pokazuje, że bezpowrotnie minęły czasy rutyny, monotonii i tkwienia w skostniałym środowisku pracy przez całe życie.
Rewolucje zawodowe w dobie pandemii
Według danych PwC i McKinsey & Company, najważniejszych firm doradczych na świecie, przyszłość pracy będzie związana z koniecznością stałego podnoszenia kwalifikacji i ciągłych zmian profilu branżowego w okresie aktywności zawodowej. Edukacja formalna przestanie wystarczać do zdobycia i utrzymania się na stanowisku. W niepamięć odejdzie także praca w trybie 8-godzinnym, od 9.00 do 17.00 – forma projektowa już dzisiaj staje się standardem w wielu startupach i firmach informatycznych.
Według danych PwC i McKinsey & Company, najważniejszych firm doradczych na świecie, przyszłość pracy będzie związana z koniecznością stałego podnoszenia kwalifikacji i ciągłych zmian profilu branżowego w okresie aktywności zawodowej. Edukacja formalna przestanie wystarczać do zdobycia i utrzymania się na stanowisku. W niepamięć odejdzie także praca w trybie 8-godzinnym, od 9.00 do 17.00 – forma projektowa już dzisiaj staje się standardem w wielu startupach i firmach informatycznych.
Te nieuniknione ruchy przyspieszyła pandemia koronawirusa, szczególnie w zakresie home office i spotkań wirtualnych. Gigantyczny wzrost liczby pracowników zdalnych pokazał, że wiele obowiązków, również tych interpersonalnych, można wykonać z domu, bez konieczności wizyt w firmie. O ile zadania kluczowe dla biznesu, jak negocjacje, burze mózgów czy wdrażanie nowych pracowników mogą stracić na skuteczności, to klasyczna praca biurowa jest w stanie osiągnąć ten sam poziom profesjonalizmu, a nawet go przewyższyć.
Jest to zła wiadomość dla przedsiębiorstw wynajmujących powierzchnie biurowe, a także dla firm specjalizujących się w turystyce biznesowej. Eksperci McKinseya szacują, że szerokie wykorzystanie wideokonferencji i rozpowszechnienie spotkań wirtualnych nie zniknie po pandemii, co zmniejszy częstotliwość podróży służbowych nawet o 20% w porównaniu do 2019 roku. Ta zmiana może prowadzić to stałego zmniejszenia zatrudnienia w komercyjnym przemyśle lotniczym, w hotelarstwie i gastronomii. Te nieciekawe prognozy mogą, wbrew pozorom, stać się doskonałym pretekstem do … rozwoju zawodowego w branżach e-commerce czy „delivery economy”. Widmo upadku może przybrać pozytywne barwy.
Budowanie i rozwijanie kompetencji cyfrowych, elastyczność i ciągła nauka – to podstawowe informacje, które wkrótce staną się warunkiem cenionego na rynku pracy życiorysu. Nie ulega wątpliwości, że to najmłodsze pokolenia staną się katalizatorem tych zmian. Zagłębieni w sferze digital, odważni w podejmowaniu ryzyka i nastawieni na samorozwój, z doskonałą siatką kontaktów społecznych, doskonale wpisują się w potrzeby rynku. Choć pewne decyzje mogą stać się niezrozumiałe dla starszych, wychowanych na innych wartościach generacji pracowników, to warto podążać ich śladami i przyjąć nowe reguły gry. Im szybciej, tym lepiej.
