Deklaracje w świecie nauki niewiele znaczą, bo w świecie nauki liczą się twarde empiryczne fakty, i to najlepiej zweryfikowane przez innych badaczy. Czemu więc od czasu do czasu pojawia się taka potrzeba?
REKLAMA
Gdzieś zbierają się ludzie i podpisują dokument dla poparcia jakiegoś stanowiska albo stawiają swój podpis jako ostry sprzeciw wobec niego. Deklaracja w świecie nauki to emocjonalne i dramatyczne wystąpienie. Kartka papieru kładziona jest w historycznym miejscu i podpisywana w obecności ważnych osobistości. Choć pierwotnie deklaracje skierowane są do innych naukowców, to ostatecznie stają się gestem kierowanym do szerokiej opinii publicznej.
Ta konkretna, o której myślę została proklamowana i podpisana 7 lipca br. roku na Uniwersytecie w Cambridge podczas konferencji poświęconej pamięci Francisa Cricka, dotyczącej występowania świadomości u ludzi i zwierząt. Brali w niej udział neuropsychologowie, neurofarmakolodzy oraz neurokognitywiści z całego świata. Dokument napisali i zredagowali: Philip Low, Jaak Panksepp, Diana Reiss, David Edelman, Bruno Van Swinderen, Philip Low oraz Christof Koch, a uczestnicy konferencji podpisywali ją w obecności Stephena Hawkinga.
We wstępie deklaracji napisano m.in.:
• Neurologiczne substraty emocji nie wydają się być ograniczone do struktur korowych. W rzeczywistości, podkorowe sieci neuronowe wzbudzające stany afektywne u ludzi są również niezwykle ważne dla tworzenia emocjonalnych zachowań u zwierząt. Sztuczne pobudzenie tych samych obszarów mózgu generuje analogiczne zachowania i stany emocjonalne zarówno u ludzi jak i zwierząt. (...) Zarówno u dzieci, u których obszary nowej kory nie uzyskały jeszcze pełnej sprawności, jak i zwierząt, u których nie ma rozbudowanych tychże obszarów, mózgi zachowują podobne funkcje umysłu. Ponadto obwody neuronowe wspierające behawioralne/elektrofizjologiczne stany koncentracji, snu i podejmowania decyzji, pojawiły się w ewolucji już u bezkręgowców, a ewidentnie u owadów i głowonogów.
• Ptaki wydają się pokazywać w swoim zachowaniu, neurofizjologii i neuroanatomii uderzający przypadek równoległej ewolucji świadomości. Dowody świadomego funkcjonowania bliskie poziomowi typowemu dla człekokształtnych są najbardziej widoczne u szarych papug afrykańskich. Emocjonalne i poznawcze sieci neuronowe ssaków i ptaków wydają się być o wiele bardziej homologiczne niż wcześniej sądzono. Ponadto, niektóre gatunki ptaków wykazują podobną do ssaczej aktywność neuronów podczas snu, w tym także snu fazy REM. Odkryto także takie funkcjonowanie wzorów elektrycznych w sieciach neuronów, które wcześniej uważano za wymagające posiadania nowej kory typowej dla ssaków. U srok natomiast zauważa się uderzające podobieństwo do ludzi, małp człekokształtnych oraz delfinów w badaniach nad rozpoznaniem się w lustrze.
• U ludzi, wpływ pewnych substancji halucynogennych wydaje się być związany z zakłóceniami przetwarzania korowego i zaburzeniami świadomości. Interwencje farmakologiczne u zwierząt mogą prowadzić do zaburzeń w zachowaniu podobnych do zakłóceń świadomości występujących u człowieka . W przypadku pracy ludzkiego mózgu, istnieją dowody na to, że zachowania świadome są skorelowane z aktywnością korową, co nie wyklucza wkładu struktur podkorowych lub wstępnego korowego przetwarzania danych, jak w przypadku świadomości wizualnej. Dane wskazujące, że funkcjonowanie emocjonalne oraz przejawianie uczuć przez zwierzęta wynika z homologicznie funkcjonujących struktur podkorowych mózgu dostarczają niezbitych dowodów na wspólne ewolucyjne korzenie pierwotnych stanów afektywnych.
Dalej następuje zasadnicza część deklaracji pod którą uczestnicy konferencji złożyli podpisy:
Oświadczamy, niniejszym, że: "brak kory mózgowej nie wyklucza organizmu z doświadczania stanów emocjonalnych. Zbieżne dowody wskazują, że zwierzęta mają neuroanatomiczne, neurochemiczne i neurofizjologiczne substraty stanów świadomych wraz ze zdolnością do wykazywania zachowań zamierzonych. W związku z tym, dane te wskazują, że człowiek nie posiada wyjątkowych substratów neurologicznie generujących stany świadomości. Wiele gatunków zwierząt, w tym wszystkie ssaki i ptaki, i wiele innych stworzeń, w tym ośmiornice, także posiadają takie neurologiczne substraty."
Deklaracja została proklamowana na rok przed 100 rocznicą opublikowania przez Johna Watsona, manifestu behawiorystycznego, który przez ponad pół wieku wyznaczał kierunek w naukach behawioralnych, a szczególnie w amerykańskiej psychologii. Sam Watson pisał „[...]świadomości nikt nigdy nie widział, nie dotknął, nie powąchał, nie skosztował, ani nie poruszył. Jest to proste założenie, które jest tak samo nie do udowodnienia jak stare pojęcie duszy”. Przez dekady badacze, którzy sądzili inaczej musieli wykazywać się wielką odwagą, bo byli spychani na margines świata nauki przez dominującą w psychologii behawioralnej doktrynę. Dziś po stu latach mamy diametralnie odmienną sytuację, nie tylko psychologowie, ale także badacze z kręgów neuroscience publikują prace, w których dowodzą istnienia stanów świadomych w mózgach innych niż nasze.
Dla świata nauki deklaracja z Cambridge niewiele zmienia. Dalej trzeba robić badania, dalej stawiać hipotezy i dalej je obalać lub potwierdzać. W świecie nauki deklaracje mają drugorzędne znaczenie, choć można mówić o tym, że są przejawem jakiegoś trendu panującego w określonych dziedzinach. Czemu jednak deklaracja ta pozostała w zasadzie niezauważona przez szerszą publikę? Dla wielu ludzi mogłaby być ważna niczym lądowanie kosmonautów na Księżycu... zwłaszcza gdy pomyślimy o licznych gatunkach zwierząt odległych od nas ewolucyjnie, posiadających zadziwiająco podobne do naszych właściwości umysłu. No cóż... niechętnie oddawaliśmy inne aspekty naszej wyjątkowości w świecie natury np. fakt używania narzędzi, czy występowania planowania w przypadku grupowych polowań u zwierząt społecznych, ale chyba najtrudniej, jak pokazuje ponad 100-letnia historia psychologii, jest nam się rozstać, ze świadomością ... absolutnej wyjątkowości naszej świadomości.
