1. Zorganizowałeś protest przedsiębiorców pod sejmem 7 listopada 2014. Celem było uświadomienie rządowi że nie tylko lekarze, górnicy, pielęgniarki i cała sfera budżetowa są solą tej ziemi ale też przedsiębiorcy, którzy dostarczają większość wpływów z podatków. Powiedz proszę czy odczuwasz jakąś realną zmianę po tym wydarzeniu?

REKLAMA
- Z pewnością zrobiłem jakieś pęknięcie w murze bo zaraz po tym wydarzeniu pojawiła się rządowa promocja 2-ch ustaw dotyczących prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Obydwie bardzo pro-przedsiębiorcze - jedna prezydencka, a druga od ministra gospodarki pana Piechocińskiego (PSL). Gdyby, któraś z nich weszła w życie to byłaby zmiana epokowa - tylko wiadomo, że przed nami wybory więc pewnie to jest tylko kiełbasa wyborcza. Chociaż odnośnie tej od Piechocińskiego to zakłada ona, że ma być przegłosowana przed wyborami prezydenckimi - pożyjemy zobaczymy.
logo
Piotr Surmacki surmacki.com
Czy ktoś z polityków kontaktował się z Tobą? Czy były to tylko puste obietnice?
- Były jakieś kontakty z kancelarii klubu parlamentarnego PO ale nie udało się z nikim spotkać bo widocznie politycy partii rządzącej mają inne, ważniejsze sprawy na głowie jak aferę Madrycką, górników, czy nową posadę Sławka Nowaka. Ja osobiście spotkałem i rozmawiałem pół godziny z byłym już wtedy premierem Tuskiem i mimo tego, że obiecał rozmowę z panią premier w tej sprawie i zorganizowanie mi spotkania z kimś istotnym w rządzie to jak to z obiecankami polityków bywa oczywiście nie dotrzymał. No ale obiecał tylko raz, a podobno obiecać dwa razy to tak jak dotrzymać więc może jeszcze trzeba poczekać [śmiech].
2. Jakie Twoim zdaniem powinny być wdrożone zmiany w polskim prawie aby przeciętnemu pracownikowi i przedsiębiorcy żyło się lepiej?
- Musi się zmienić podejście do przedsiębiorcy. Przedsiębiorca nie może być traktowany jako oszust i złodziej tylko jako partner, który pomaga budować gospodarkę. Myślę, że podstawa to zacząć od ustaw regulujących relacje z organami skarbowymi - tu wystarczy drobna zmiana, żeby była wprowadzona zasada interpretacji niejasności na korzyść podatnika. Tylko z tym będzie duży problem bo na poziomie rządu jest zerowy brak zrozumienia tego problemu co miałem okazję stwierdzić podczas mojej rozmowy z Donaldem Tuskiem. Twierdził on, że restrykcyjna polityka podatkowa i restrykcyjne podejście organów skarbowych pozwoliły rządowi w ubiegłym roku zwiększyć wpływy z VAT o kilkanaście miliardów złotych. Nie był w stanie zrozumieć, że takie podejście jest bardzo krótkowzroczne i w krótkim okresie może rzeczywiście zwiększą się wpływy budżetowe ale w długim okresie (3-5 lat) to może mieć opłakane skutki dla gospodarki - no ale który polityk przejmowałby się tym co będzie za 3-5 lat - przecież to nie będzie już ich problem. Już teraz możemy obserwować skutki tej restrykcyjnej polityki skarbowej kierowanej przez ministra Kaplicę i ministra Szczurka - w samych tylko Niemczech Polacy w ciągu ostatniego roku otworzyli 60 tys. firm, a w sumie jest ich już tam prawie 200 tys. - wcale podatki tam nie są niższe tylko podejście do przedsiębiorcy jest zupełnie inne - traktuje się go jak partnera.
3. Jaki kraj, jaka część świata jest dla Ciebie wzorem? W jakim kierunku powinna zmierzać Polska?
- Z tych systemów, które znam to ustawodawstwo w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej najbardziej odpowiada mi w Anglii. Miałem też kontakt z organami skarbowymi w tym kraju i to była bajka w porównaniu do moich doświadczeń w Polsce. Tam urząd skarbowy jest od tego, żeby pomagać - oczywiście jak się nie płaci podatków to nie ma żartów ale jak się zrobi jakiś błąd przy rozliczeniach to nie jest to jakiś problem - wystarczy poprawić i sprawa rozwiązana. U nas mam wrażenie, że ten restrykcyjny system ma na celu zniechęcenie przedsiębiorcy do prowadzenia działalności w Polsce albo co najmniej zachęcenie go do sprzedaży swojego biznesu do zagranicznego inwestora jak tylko nadarzy się okazja - taki fundament do kolonizacji naszego kraju. Skandaliczne jest to, że premie urzędników w skarbówce uzależnione są od tego ile mandatów skarbowych w danym miesiącu wlepią i jaka będzie ich średnia kwota - jak będzie poniżej 1.500 zł to mogą zapomnieć o premii - no i ten chory system od razu ustawia relację organów skarbowych w stosunku do przedsiębiorcy - dajcie mi go, a paragraf się znajdzie.
4. Jak będzie wyglądać Polska w 2020? Bardziej jak Grecja czy Ukraina? Czy może pójdziemy w stronę Niemiec?
- Jak nic się nie zmieni w ciągu najbliższego roku to jedynym rozwiązaniem będzie ucieczka z tego kraju. Zmiany na świecie postępują wykładniczo i jesteśmy tuż przez drastycznymi zmianami w świecie technologii, które będą miały bezpośrednie przełożenie na gospodarkę. Może jeszcze jakiś czas temu strategią dla Polski mogło być stanie się zapleczem produkcyjnym dla reszty Europy ale teraz trzeba mieć zupełnie inne podejście. Efektywność pracy wzrasta w zastraszającym tempie - czyli mniej osób jest potrzebnych do wykonania tej samej ilości pracy - widzę to nawet po mojej firmie (Fachowcy.pl Ventures S.A.) gdzie do rozwoju systemów informatycznych, które posiadam jeszcze 10 lat temu potrzebowałbym ok 50 osób, a teraz wszystko to robię 5 osobami. Drugim sygnałem jest przenoszenie przez korporacje kompetencji na poziomy ich zagranicznych centrali - to widać po firmach telekomunikacyjnych w Polsce, które od kilku lat systematycznie zwalniają setki osób bo ich kompetencje albo już zostały zastąpione przez jakiś system albo zostały zagregowane na poziomie ich zagranicznej centrali. W nowych segmentach gospodarki nie powstanie tyle miejsc pracy ile zniknie przez automatyzację - szczególnie zagrożone są tzw. białe kołnierzyki bo ich najłatwiej zastąpić przez algorytm. Nawet programiści moim zdaniem nie są bezpieczni - bo za kilka lat programować będzie mógł każdy, kto potrafi myśleć analitycznie bo programowanie będzie w języku naturalnym - taka rozmowa z komputerem. Strategia naszego kraju musi być więc przygotowana na takie właśnie czasy! Musimy stworzyć warunki, żeby zachęcić przedsiębiorców do tego, żeby swoje firmy rozwijali w Polsce, a nie w innym kraju. Musimy pomagać tym firmom robić ekspansję zagraniczną. Kontakty rządu i polityków z przedsiębiorcami z Polski to powinno być coś pozytywnego, a nie coś co musi być ukrywane - bo jak polityk spotyka się z przedsiębiorcą to od razu jest korupcja. Dajmy przykład takiego Zygmunta Solorza. W jego rękach zostały ostatnie media i ostatnia poważna firma telekomunikacyjna w Polsce - tj. operator komórkowy Plus i Grupa Polsat. Wcale mu się nie dziwię, że właścicielsko zarządza nimi przez swoje zagraniczne spółki i jestem przekonany, że nie chodzi tu o niskie podatki ale o bezpieczeństwo swojego biznesu. Pewnie jakby miał te firmy bezpośrednio zarejestrowane na siebie to już jakiś urzędnik by go starał się zniszczyć. A ja bym zrobił zupełnie inne podejście do takiego przedsiębiorcy - ja jako premier bym z takim przedsiębiorcom się spotkał i porozmawiał jak możemy mu pomóc, żeby ta jego lokalna firma zrobiła ekspansję zagraniczną - żeby kasa z jego biznesu popłynęła szerokim strumieniem z całego świata prosto do Polski. To samo bym zrobił z FAKRO, czy Solaris. Młodych zachęcałbym do budowania własnych biznesów, a nie pracy w zagranicznych korporacjach. Nawet jak szansa na to, że powstanie jakiś gigant internetowy typu Google, czy Facebook z korzeniami w Polsce wynosi 0,001% to tu działa statystyka - im więcej osób próbuje tym większe mamy szanse, że coś takiego się wydarzy. A u nas politycy i media podniecają się niezdrowo tym, że Google otwiera w Krakowie centrum kompetencyjne i chce zatrudnić 5 tys. programistów. To powinna być raczej przyczyna do żałoby narodowej bo 5 tys. ludzi z potencjałem do zbudowania biznesu lub pracy dla polskich firm informatycznych takich jak Comarch, czy Asseco zamiast pracować na rzecz polskiej gospodarki to będą pracowali na rzecz obcego mocarstwa. Tylko silne Polskie marki mogą uratować naszą gospodarkę w perspektywie najbliższych 10 lat. To jest strategia jaką mają mądre kraje takie jak USA, czy Niemcy - do tych krajów kasa płynie z całego świata szerokim strumieniem - kupuję komputer, program, batonika, napój gazowany czy proszek do prania - kasa płynie do nich. Nie ważne gdzie ktoś płaci podatki tylko ważne gdzie ktoś płaci dywidendę. Bo ktoś może powiedzieć, że Google płaci podatki w Irlandii, czy na Bahama - no i ja mówię, że to nie ma znaczenia. Bo oni tylko i wyłącznie optymalizując podatki optymalizują dywidendę, która na koniec trafia do amerykańskiego emeryta za pośrednictwem amerykańskich funduszy emerytalnych. A u nas minister Szczurek nawet legalną optymalizację chce traktować jako przestępstwo. Dla takich firm jak LPP (właściciel Reserved), to moim zdaniem koniec - bo jak oni mają konkurować na rynku globalnym z firmami takimi jak H&M, czy ZARA, które korzystają z ekstremalnych optymalizacji podatkowych to albo będą zwijać swój biznes albo przeniosą go z Polski do innego kraju.
5. Zmieńmy temat. Nowe technologie. Drony, sztuczna inteligencja, bitcoin? W czym upatrujesz największe szanse? Czy Polska jako kraj stłamsi i zakaże innowacji? A może nie będzie tak źle?
- Rozwiązaniem nie jest blokowanie - bo to jest głupota. Walka Europy z Google nie powinna polegać na tym, że urząd antymonopolowy ogranicza działalność amerykańskiego giganta tylko na tym, żeby wspierać budowanie takich firm jak Google przez kraje europejskie. Oczywiście do tego potrzeba mądrych rządów, a nie populistyczno-socjalistycznych głupków jakich mamy obecnie. Oni nie rozumieją gospodarki - oni są politykami, których bardzo łatwo można manipulować i którzy myślą w perspektywie wygrania najbliższych wyborów, a nie w interesie gospodarki. Patrzą na sondaże i wiedzą co ludzie chcą usłyszeć w tym momencie - tylko, że to co ludzie chcą usłyszeć w danym momencie zazwyczaj ma się nijak do tego co jest istotne dla gospodarki i kółko się zamyka. Żeby wygrać wybory w Polsce potrzeba jakieś 60 mln zł. Myślę, że jakby najbogatsi Polacy zrobili “zrzutkę” to mogliby mieć swoją siłę polityczną z większością w parlamencie i swojego prezydenta. Tylko trzebaby to jakoś dobrze sprzedać tym biedniejszym, żeby nie myśleli, że tutaj nagle te wstrętne i pazerne “bogole” dorwą się do władzy i będą tłamsić biednego obywatela, tylko żeby zrozumieli, że to w ich interesie żeby ktoś kto rozumie gospodarkę zajął się naszym krajem dla dobra każdego obywatela - bo jak się nie zajmie to będzie “ch…j, d…a i kamieni kupa” - jak to już jeden z polityków powiedział. Co do sztucznej inteligencji (SI) to trzeba o niej przestać myśleć jako o obrazku rodem z filmu Terminator bo zupełnie o co innego tu chodzi. Sztuczna inteligencja już jest teraz - to są wszystkie systemy wspomagające nas jako ludzi w podejmowaniu decyzji. Oczywiście teraz jest ona jeszcze ułomna ale biorąc pod uwagę tempo jej rozwoju w ostatnich latach i nacisk jaki kładą na nią największe światowe korporacje to w ciągu najbliższych 5 lat będzie to już dojrzały projekt. A skutkiem SI będzie to o czym wspomniałem już wcześniej czyli wzrost efektywności pracy, czyli większe bezrobocie. Amerykanie o tym wiedzą i dlatego przenoszą całą produkcję do siebie. Największe kłopoty będzie miała w tym wypadku Azja i Afryka, które były zapleczem produkcyjnych dla amerykanów. Cały negatywny PR robiony od lat dotyczący produkcji amerykańskim produktów przez “małe chińskie rączki” on nie jest robiony bez powodu - to jest fundament do systematycznego przenoszenia produkcji do USA co odbywa się właśnie teraz. Z tym wszystkim sprawa Bitcoin jest absolutnie powiązana. Obecnie popyt na dolara budowany jest dzięki temu, że cały obrót surowcami jak ropa rozliczany jest w dolarach - więc amerykanie mogli sobie od 1973 roku drukować tych dolarów ile chcieli i dzięki temu finansować rozwój swojej gospodarki, a teraz już nie muszą. Teraz mają silną i zdrową gospodarkę. Zadłużenie? U kogo? U siebie. A niech się wszyscy pozbywają teraz dolara - spadek ceny dolara nie jest dla gospodarki amerykańskiej problemem bo tylko pobudza ich eksport i zachęca do przenoszenia produkcji do USA. To samo z ceną surowców - spadek cen ropy przekłada się tylko i wyłącznie na zwiększenie konsumpcji w Stanach. Bitcoin w całej tej układance jest dla nich istotny i mimo tego, że niby starają się go blokować to moim zdaniem to jest jego promocja. Bitcoin to jest waluta przyszłości - oderwana od złota, czy od cen ropy. Związana tylko z dostępną mocą obliczeniową - a wiadomo kto ma największa moc obliczeniową i w czyim to jest interesie. Oczywiście są to pewne uproszczenia ale w obecnym świecie trzeba czytać syngały, które są między wierszami.
Dziękuję za rozmowę.

Blog Piotra Surmackiego:
http://www.surmacki.com/blog
Piotr Surmacki - Prezes zarządu notowanej na GPW/NewConnect spółki Fachowcy.pl Ventures S.A., zajmującej się kompleksową obsługą małych i średnich firm w zakresie pozyskania zleceń z Internetu. Twórca urządzenia FreeHotSpot, które umożliwia remarketing lokalizacji fizycznych, za które otrzymał wyróżnienie od Polskiej Akademii Nauk (PAN) za innowację roku 2013. Założyciel spółki WAY2TRAFFIC Polska S.A., która jest jedyną polską platformą podłączoną bezpośrednio do sieci Google DoubleClick Adexchange jako platforma zakupowa (DSP, ang. demand-side platform). W roku 2013 wprowadził na rynek aplikację LetsMeetApp, która wysyła powiadomienie jeżeli ktoś znajomy pojawi się w naszej okolicy ale bez zdradzania jego lokalizacji.