
Lasse Hallström zapadł mi w pamięc jako reżyser „Czekolady” z Johnnym Deppem i Juliette Binoche. Zrozumienie potęgi smaku nie jest proste a pokazanie jej na ekranie w przekonujący sposób – niemal nierealne. „Uczta Babette” Gabriela Axela albo „Kucharz, złodziej, jego żona i jej kochanek” Petera Greenawaya przekonują, że to możliwe, ale to właśnie szwedzki reżyser uwiódł mnie swoim spojrzeniem na smak, po raz kolejny tworząc film o filozofii rozkoszy jedzenia.
