O autorze
Podwójna szczęściara: nie dość, że dostałam wymarzone stypendium Fulbrighta, to jeszcze w roku wyborów prezydenckich w USA. Obozy obu kandydatów przekonują, że aby wygrać walkę o Biały Dom, budują największą kampanie wyborczą w historii polityki, a ja cieszę się jak dziecko, że mogę oglądać to wszystko z bliska. Do wyborów zostało już mniej niż 100 dni, podczas których słucham, obserwuję, rozmawiam i piszę...

Kandydat na prezydenta w kieszeni

Już w kwietniu, zaledwie kilka dni po moim przylocie do Waszyngtonu na stypendium, i na długo przed zakończeniem serii prawyborów, ostatecznie rozstrzygnęło się, ze kontrkandydatem urzędującego Prezydenta Baracka Obamy będzie Mitt Romney. I tak mój pobyt w USA zbiegł się w czasie z rozpoczęciem bezpośredniego starcia w wyścigu do Białego Domu… Szybko wiec zapisałam się na listy waszyngtońskich insiderów, ciekawa co też takiego i Demokraci i Republikanie tym razem wymyślą…


Zaczęło się od pewnego maila, a w nim zaproszenia na obiad z George’em Clooney, a wiec, trzeba przyznać, że w iście amerykańskim stylu. Oczywiście już wszyscy pewnie słyszeli, że zaproszenie takie trafiło do skrzynek mailowych wielu Amerykanów, bo w ten sposób demokraci zaczęli zbieranie funduszy na kampanie. Każdy, kto wpłacił choćby 3 dolary, miał szanse wylosować zaproszenie na imprezę w rezydencji gwiazdy Hollywood w towarzystwie Prezydenta Obamy i 150 innych celebrytów, którzy nie zawahali się zapłacić za bilety po 40 tysięcy dolarów. Najwyraźniej email podziałał (choć nie na mnie, bo przecież nie głosuję w tych wyborach) – chętnych było sporo i demokraci zebrali w ten sposób 10 milionów dolarów (czyli prawe dwa razy więcej niż ze sprzedaży biletów). Media ogłosiły, że szczęściarami okazały się dwie panie: nauczycielka i była cheerleaderka – obie na obiedzie u aktora zjawiły się podobno w towarzystwie swoich mężów ☺


Mimo sukcesu tej i innych podobnych imprez, już trzeci miesiąc Romney zbiera na swoją kampanię więcej pieniędzy niż Prezydent Obama. Trudno się więc dziwić, że wiadomości mailowe od demokratów są ostatnio co raz częstsze i przybierają co raz bardziej dramatyczny ton. Jedna była zatytułowana “Romney wygrywa z Obamą”. W wiadomości było wytłumaczenie, że to nie jest żart i taka może być rzeczywistość jeśli zwolennicy Obamy nie zmobilizują się finansowo. Maile przychodzą z różnych skrzynek: a to szefów kampanii, gwiazd Hollywood czy zwykłych wolontariuszy, a to wiceprezydenta Joe Bidena, lub samego Prezydenta Baracka Obamy. W ostatnich dniach także Pierwsza Dama Michelle zachęca by po raz kolejny dorzucić się do kampanii. Tym razem stawką jest zaproszenie na 51. urodziny Prezydenta Obamy, które będzie świętował w przyszły weekend w Chicago.


Na 100 dni do wyborów, kandydaci rozpoczęli też wojnę na aplikacje na smartfony, bo przecież w dzisiejszych czasach swojego kandydata wypada mieć przy sobie w kieszeni. A jak się jest wyborcą niezdecydowanym, to najlepiej mieć obu i cały czas porównywać ☺


Aplikacja “Obama for America” ma angażować, informować i oczywiście sprawić, by wpłacanie funduszy na kampanię stało się jeszcze prostsze. Dynamicznie zmontowany filmik o wolontariuszach pokazuje co młodzi fani Prezydenta (którzy ponoć przesądzili o jego wygranej 4 lata temu a teraz już nie są tak entuzjastyczni) będą robić przez najbliższe 100 dni… A więc widzimy młodych uśmiechniętych wolontariuszy rejestrujących wyborców chodząc od domu do domu: pukają, zagadują, świetnie się przy tym bawią. Wcinają też w pospiechu kolejną pizzę słuchając przemówienia Obamy w TV… (dietetycy z pewnością nie pochwalą, nie wiadomo też co na to Pierwsza Dama, która właśnie wydala książkę o swoim ogródku i zdrowym odżywianiu ☺)

Republikanie zaś promują swoją aplikację “Mitt ‘s VP” – doskonale wpisując się w rosnące napięcie przed ogłoszeniem kandydata na wiceprezydenta. Póki co, spekulacjom nie ma końca, ale ci, którzy ściągną aplikację, maja poznać prawdę jako pierwsi. Sklep internetowy iTunes podał, że to właśnie ta aplikacja była na 15. miejscu pod względem popularności, podczas gdy aplikacja Obamy dopiero na 149. (dla zainteresowanych: na pierwszym miejscu jest aplikacja z info z olimpiady). Wiadomo jednak, że statystyki te bardzo szybko się zmieniają.

Warto dodać, że sprawa jest poważna, bo w Waszyngtonie prawdziwych maniaków aplikacji na smartfona nie brakuje. Ostatnio miejscowy kolega pokazał mi taką, która na bieżąco pokazuje jakie popularne kolorowe wozy z jedzeniem podjadą danego dnia w okolice naszego uniwersytetu, żeby odpowiednio zaplanować lunch… A stojąc w kolejce do takiego wybranego “food truck ‘a” można oczywiście dalej dyskutować o kampanii…

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...