Burza oklasków zrywała się wielokrotnie podczas przemówienia papieża Franciszka w PE. Owacją na stojąco przyjęto przekaz, jaki biskup Rzymu przywiózł do Strasburga. Rozpoczął, cytując najważniejszy z akapitów przemówienia Jana Pawla II, które papież Polak wygłosił dokładnie z tego samego miejsca. Rok przed upadkiem żelaznej kurtyny bardzo profetycznie brzmiały słowa o Europie, która miała rozszerzyć sie do swoich historycznych i geograficznych granic.

REKLAMA
Dzisiaj Franciszek powtórzył tamten przekaz Jana Pawła co do joty. Zaznaczył, iż nie ma już przeciwstawnych bloków. Co ciekawe, pominął tym samym rosnące napięcie na linii Zachód - Rosja.
Nawet, jeśli wg Franciszka dzisiaj nic już w Europie nie musi się rozdzierać niczym zasłona przybytku w jerozolimskiej świątyni, to potrzeba została ta sama.
Podobnie jak kiedyś Jan Paweł II, dzisiaj Franciszek dał mocny przekaz polityczny: poprosił o "kreatywny dialog" z państwami bałkańskimi, które chcą przystąpić do UE.
Jak Jan Paweł II, marzący o rozszerzonej UE, 25 listopada 2014 Franciszek już w innym kontekście historyczny daje podobny przekaz.
Daje wytyczne, jak zmieniać obecną Europę. Wielokrotnie odnosi się do korzeni idei integracji europejskiej. Wspomina jednak nie tylko Ojców Europy, ale piękną metaforą zagląda w głąb historii i przywołuje "Szkołę Ateńską"Rafaela, fresk znajdujący się w części apartamentów papieskich.
Platon i Arystoteles na ustach Franciszka. Platon, ojciec idei integracji europejskiej, autor "Państwa" i Stagiryta, wskazujący obecnej Europie kierunek. Franciszek mówi: to ten fresk pokazuje stan obecnej Europy. To w swoich korzeniach Europa ma poszukać inspiracji i idei. Franciszek wspomniał o tym kilkakrotnie.
"Prawda poprzez rozum" ma przyświecać podstarzałej, zmęczonej Europie.
Tak, jak kiedyś stoicy i sofiści - PE powinien dyskutować o godności osoby, o przezwyciężaniu podziałów.
O godności osoby, która nie ma minimum socjalnego do życia, o człowieku, oderwanym od koncepcji antropologicznej, o chorobie dzisiejszej wspólnoty, której na imię samotność.
Franciszek stawia pytanie, czy człowiek stał się trybikiem w wielkiej machinie biurokracji, absolutyzacji techniki i agresywnego konsumpcjonizmu.
Podkreślił, że wyrzucenie Boga z życia prowadzi do przemocy. Znów politycznie - apeluje o pomoc dla państw, które masowo opuszczają obywatele w poszukiwaniu lepszego, godnego życia.
Na trzy dni przed pielgrzymką do Turcji daje Ankarze prztyczka w nos, krytykując między wierszami jej bierność. Odnosi się do prześladowanych mniejszości religijnych. Nie wymienia państw ani przynależności etnicznych, ale w jego słowach rozpoznać możemy Kurdów, jazydów i prześladowanych chrześcijan.
Odnosi się do braku więzi, do zimnego ogniska domowego, które ledwo się żarzy. Mówi o samotności, jaką widać w oczach emigrantów. Wspomina młodych obywateli UE, którzy pogrążają się w apatii z uwagi na brak pracy i perspektyw.
Na końcu apeluje o Europę - rodzinę narodów. Podkreśla historię 2000 lat, wiążących wspólnotę i Kościół. Przewodniczący PE, Martin Schulz, socjalista, zaznaczył przed papieskim wystąpieniem, że słowa Pasterza Kościoła będą wytyczną dla całej UE i wskażą drogę, którą ma podążać.
Poszukajmy jej w myśli przywołanego przez papieża Arystotelesa: "celem wiedzy teoretycznej jest prawda, a wiedzy praktycznej działanie". Europo, działaj zatem. Drogowskaz już masz.