
Na fitnessie spalamy nie tylko tłuszcz. Czasami zdarza się, że robiąc to, co kochamy spalamy też swój zapał. U niektórych jest to materiał odnawialny, inni – mają jego ograniczone pokłady. Ponieważ jednak obserwowanie przykładów wypalenia (gdziekolwiek by to nie było) jest dość nieprzyjemne – zwłaszcza jeśli to naprawdę porządna świeca – zastanawiające jest, co może podtrzymać nasz własny płomień podczas aktywności sportowej.
REKLAMA
Czy motywacja ma swój kres? - wypalenie
Teoria, statystyki, badania i życie potwierdzają, że najskuteczniejsza jest motywacja wewnętrzna. Taką osobę jest też dużo łatwiej prowadzić, bo możemy się skupić na konkretach – nowych umiejętnościach, technice, na tym, co można poprawić a co warto pokazać. Kiedy kończy się szkolny w-f nikt już nikogo do koziołków, biegania na 60 m i zaliczenia z siatkówki nie będzie zmuszał. Teoretycznie więc wszystkie osoby odwiedzające sale fitness mają swoją własną motywację wewnętrzną, którą mogą pielęgnować.
Tymczasem wypalenie to stan psychiczny, kiedy czujemy zniechęcenie do podejmowanych działań, mimo że kiedyś sprawiały nam przyjemność. Może odbijać się ono również w kondycji fizycznej osoby, którą dotknęło. Wypalenie wiąże się z nadmierną eksploatacją swoich sił (często w obdarowywaniu nimi innych) przy nieprzystających ku temu okolicznościach. Pierwotnie zajmowano się nim w kontekście zawodów ukierunkowanych na pomoc. Dziś wiadomo, że może ono dotyczyć wielu dziedzin życia. Warto przy tym zauważyć, że w podejściu naukowym koncepcja wielowymiarowego modelu wypalenia zawodowego (Malah, Jackson) rozróżnia jego trzy wymiary: emocjonalne wyczerpanie, obniżone poczucie dokonań osobistych oraz depersonallizację. Chodzi tu kolejno o subiektywne odczucie na temat posiadanych zasobów emocji, które ocenia się wówczas jako niskie, spadek poczucia własnych kompetencji i sukcesów w pracy oraz negatywne lub obojętne podejście do osób i czynności związanych z przedmiotem wypalenia. Czynniki te można zaobserwować również analizując nasze zaangażowanie w aktywność sportową.
Złoty środek i potrzeby organizmu
A teraz bez encyklopedycznego języka. Skoro aktywność fizyczna jest taka korzystna (a jest!), co zrobić, by dalej była fajna. Moje doświadczenie i obserwacje pokazują, że w życiu ważna jest równowaga. Nie da się zrobić wszystkiego od razu. I w zasadzie o to w życiu chodzi – żeby mądrze gospodarować czasem i zrobić jak najwięcej rzeczy, na których nam zależy. Ostatecznie lepiej ćwiczyć całe życie niż przetrenować się ponad miarę i w wyniku takich okoliczności przestać trenować w ogóle po kilku miesiącach. Równie rozsądne jest mądre wytyczanie osobistych celów i konsekwentne realizowanie ich. Jeśli uda nam się kilka małych rzeczy, zrobimy też i większe. A skoro już coś osiągnęliśmy, to jest to coś ważnego.
Istotne jest również wsłuchiwanie się w swoje potrzeby. Nie chodzi tu o nadmierny egocentryzm (przerośnięte ego), ale o słuchanie tego, co sygnalizuje nam nasze ciało, tak jak słuchamy, co mówią do nas inni. Po przyjęciu i zrozumieniu tych informacji, trzeba jeszcze odnaleźć się w zastanej sytuacji tak, by bilans był dla nas pozytywny. Warto zacząć od tego, by po prostu ćwiczyć to, co lubimy. Następnie - wprowadzać w życie własne wnioski. Być może nie zrobimy jakiegoś ćwiczenia od razu i potrzebujemy dodatkowych treningów. A może coś wychodzi nam lepiej i warto poświęcić temu więcej czasu, bo wówczas osiągnięmy więcej rzeczy, na których nam zależy? Ważne, aby wytrwać w składanych sobie obietnicach i postanowieniach.
Złoty środek obejmuje również właściwe proporcje pomiędzy ćwiczeniami i odpoczynkiem. By czerpać przyjemność z ćwiczeń, należy postawić również na właściwą regenerację. Właściwa dawka snu, brak bólu fizycznego, odnowa biologiczna – wszystko to pomaga korzystać z życia a wówczas nie tylko dajemy, ale i bierzemy. Niekiedy konieczna jest też przerwa lub zmiana priorytetów. Trzeba mierzyć siły na zamiary i brać pod uwagę wszystkie sfery naszego życia.
Własny cel i urozmaicony trening
Stale miejmy też przed oczami cel, dla którego rozpoczęliśmy przygodę z daną aktywnością fizyczną. W miarę upływu czasu będzie musiał ulegać on modyfikacji, kompatybilnie do nabywanych umiejętności. Bądźmy gotowi wejść na wyższy poziom i się rozwijać.
Warto mieć otwarty umysł i ciało. Fitness to obszerna dziedzina. Możemy wybrać wśród wielu zajęć o różnym charakterze, które pozwolą nam spalić tkankę tłuszczową, wzmocnić mięśnie, poznać nowe układy choreograficzne, wykorzystać różnoraki sprzęt, spotkać się z różnymi metodami nauczania oraz muzyką o zróżnicowanym charakterze. Trening nastawiony na kształtowanie różnych sprawności może sprawiać wiele radości i przeciwdziałać nudzie. Mamy wówczas przeświadczenie, że cały czas uczymy się czegoś nowego i jesteśmy stawiani w nowych kontekstach sytuacyjnych. Na sali fitness można także próbować zmieniać miejsca, w których ćwiczymy. Dla wielu osób już to zadanie będzie miało charakter sporego wyzwania.
Być częścią społeczności
W końcu, udział w wydarzeniach kulturalnych, maratonach, warsztatach, szkoleniach, konwencjach czy zawodach pomaga urozmaicić czas poświęcony danej dziedzinie. Nadaje on również realny kształt celom naszych starań i termin jego realizacji. Jest to również okazja do zadzierzgnięcia bądź umocnienia kontaktów towarzyskich, nasz własny wkład w rozwój ulubionej dyscypliny i przede wszystkim miejsce wymiany doświadczeń.
Magda Piestrzyńska
