
Zajęcia fitness cechuje pewna charakterystyczna dla nich struktura. Rozpoczynają się one rozgrzewką (w odpowiednim tempie - nieco wolniejszym od części głównej) i stretchingiem dynamicznym, by następnie przeistoczyć się w część właściwą ukierunkowaną, na konkretny cel. Tę kompozycję zamyka wychłodzenie (wyciszenie) organizmu oraz rozciąganie statyczne. Każdy z powyższych elementów ma swoją określoną wartość i wpływa na jakość danej jednostki treningowej. Choć wiele osób przychodzi na zajęcia, by dać sobie przysłowiowy wycisk, moment rozluźnienia to znak, że należy uzbroić się w jeszcze kilka minut cierpliwości. Nawet jeśli się śpieszymy, nie powinniśmy bagatelizować znaczenia relaksacji i rozciągania na koniec zajęć. Wyjście przed czasem okupujemy własnym zdrowiem. Dlaczego ‘te 10 minut nas zbawia’?
