W nadchodzących wyborach głosujmy rozważnie. Nie chodzi o analizę programów. Szkoda czasu. Wybory to czas obietnic bez pokrycia. Nie chodzi też tylko o biografię kandydata/kandydatki. Choć dobrze jest, by nasz polityk/polityczka nie byli wyciągnięci z kapelusza i przerobieni przez pijarową machinę na prezydentów, premierów czy posłów. Dowolnie, zależnie od woli szefa.
REKLAMA
Głosujmy na ludzi autentycznych, zaangażowanych, których dokonania są nam znane a chęć działania – szczera. Głosujmy na ugrupowania i ludzi, którzy rozumieją demokrację, wiedzą, że słowo „liberalna” nie oznacza tylko wolnego rynku, ale ochronę wolności indywidualnych i wiarę w postęp. I nie chodzi o postęp cywilizacyjny, techniczny ale o postęp w rozumieniu coraz szerszego dostępu do dóbr, praw, szans i możliwości coraz większej ilości ludzi (kobiet, niepełnosprawnych, obcych, ludzi starych, gejów, lesbijek) tak, by wmontowana w demokratyczne hasła równość stawała się rzeczywistością.
Przede wszystkim jednak głosujmy tak, by oddany głos nie wspierał tych, którzy są uosobieniem grzechów, korodujących demokratyczną politykę: autorytaryzmu, cynizmu, hipokryzji, nieudacznictwa, pychy i politycznej paranoi.
Autorytaryzm niszczy bowiem demokrację, ogranicza wolność, prawa, kulturę, zohydza życie. Autokraci to najczęściej pyszni i ograniczeni intelektualnie głupcy, którzy chcą narzucić swoją wizję świata innym.
Cynizm deprecjonuje wartości. Cynik to ktoś kto ma pełne usta wartości („godność!”, „prawda!”, „szacunek!”, „dobro”, „Bóg honor, ojczyzna”) ale nie wierzy w ich istnienie, choć wie, że bez tych „wartościowych” sloganów nie wygra.
Hipokryzja podważa prawdę czynów. Hipokryta co innego głosi (zaleca, domaga się, ocenia) co innego robi. Tak się składa, że najwięcej hipokrytów jest po tej stronie sceny politycznej, która głosi moralny absolutyzm i rygoryzm, po tej stronie, która wrzeszczy o szacunku dla każdego życia, ale nader chętnie zwiększa wydatki na armię, która zakazuje, ale sama chętnie zakazy omija, która obsesyjnie zainteresowana jest seksem, choć uważa go za największe zło.
Nieudacznictwo. Grzech nader pospolity, naraża nas na straty i frustrację. Pamiętacie pewnego polityka PO, który wszedł do komisji bioetycznej by zniszczyć jej prace? To jedyna rzecz, która mu się udała. Potem nasłuchiwał głosów płaczących komórek zarodka, które ponoć rzeczywiście słyszał, choć nie słyszał głosów cierpiących kobiet. Jako minister sprawiedliwości wyłącznie szkodził, choć nie poniósł żadnych konsekwencji, zmienił partię i znów robi karierę. Kto zapłaci za jego ignorancję, cynizm i kompletną nieudolność? A jest takich wielu. Głosując - eliminujcie ich.
Pycha wywołuje złość, zwłaszcza wtedy gdy jest zupełnie nieuzasadniona.
Polityczna paranoja. Podejrzliwość, spiskowa wizja dziejów i doraźnej polityki, węszenie, podsłuchiwania i wydawanie gigantycznych, wspólnych pieniędzy na kojenie prywatnych obsesji. Strzeżcie się paranoików, potrafią z życia każdego obywatela i obywatelki zrobić piekło!
