Większość z nas zapewne właśnie włączyła w poczcie opcję " jestem poza biurem " i czołga się w kierunku schodów przeciwpożarowych z nadzieją że nikt z przełożonych nie zauważy braku połowy personelu. W bagażnikach czekają już spakowane wszystkie dowody rzeczowe; co najczęściej zabieramy ze sobą oprócz psa i dzieci? Osobiście typuję okulary przeciwsłoneczne, pompowane krokodyle, spray na komary, jajka na twardo i kosze piknikowe. Te ostatnie są wyjazdowym hitem ostatnich lat - stylowe wiklinowe wyplatanki, solidne, wyściełane lnem skrzynie z ekskluzywną porcelaną, designerskie formy w neonowych kolorach...zapraszam na subiektywny przegląd najciekawszych propozycji z bonusem - przepisem na własnoręcznie skonstruowany kosz piknikowy.
Wszystkim posiadaczom jachtów, nadmorskich willi oraz prywatnych samolotów i limuzyn z szoferem polecam zaopatrzenie się w niezwykle eleganckie i wytworne skrzynie sygnowane przez znamienite domy mody, które nie przyniosą nam wstydu na plaży w Cannes. Ekskluzywne modele zazwyczaj nie posiadają miejsca na przechowywanie gotowanych na twardo jaj, ale zawsze znajdzie się w nich przegródka na butelkę Moet.
Albo piętnaście butelek.
Wielbiciele stylu vintage na pewno zachwycą się modelem wzorowanym na klasycznym sklepowym koszyku - jest niedrogi, bardzo lekki a intensywny kolor dodaje mu niesamowitego uroku. Mój numer 1!
Dla miłosników minimalizmu powstał koszo-stół Ligne Roset
Ciekawą propozycją jest także piętrowo składany, tęczowy zestaw wzorowany na japońskim pudełku bento.
Kosz świetnie sprawdzi się również jako dodatkowe siedzisko. Relację z przebiegu użytkowania zamieszczę na naszym facebookowym profilu już niedługo, a dziś zapraszam na filmową instrukcję wykonania.
