
Tęsknicie czasem? Ja tęsknię. Za miejscami, za smakami, zapachami, za atmosferą. Dziś, widząc szeregi urwisów na wycieczce zatęskniło mi się nawet do szkoły- na szczęście wystarczyło kilka sekund w trakcie których przypomniałam sobie zeszłoroczne praktyki i głupie myśli przestały się mnie czepiać;). Najbardziej serce mi łamie myśl o ludziach, którzy są daleko i chwilach, które już nie wrócą. Staram się pielęgnować takie momenty, ale im jestem starsza, tym bardziej mi się wymykają i płowieją, wypierane przez codzienność. Może dlatego gdy pierwszy raz zobaczyłam pracę duetu Daniel Sher / Ben Hagin, zakręciła mi się w oku łezka. Dawno nie spotkałam się z tak delikatnym i pełnym empatii podejściem do bardzo wrażliwego tematu, jakim jest rozłąka.
W końcu mamy te wszystkie telefony, komputery, kamery internetowe, maile, smsy. Dystans teoretycznie skrócił się do minimum- oddaleni o tysiące kilometrów w każdej chwili możemy się zobaczyć, porozmawiać. Tylko czy to wystarczy, by poczuć to ciepełko, głęboko w środku? Według mnie nie; słowa i obrazy bywają bardzo zawodne i nie dotykają tego, co najistotniejsze.
