Zima trwa, a nowe media wyskakują jak krokusy na wiosnę.

REKLAMA
Zima się przedłuża. Wegetacja roślin się opóźnia. Nawet koty na moim osiedlu dopiero wczoraj rozpoczęły swoje godowe wrzaski, co wprowadza Psa w stan permanentnej nerwicy. Pies, zamiast zgubić sierść, porasta wełną, więc z wielką radością wyczekujemy okresu linienia i miłych puszystych kłębów umiejscowionych w kątach, na ubraniach i w jajecznicy.
Z równie wielką niecierpliwością czekamy na rozpoczęcie nadawania sygnału przez nową TV Republikę, ponieważ jesteśmy wielkimi entuzjastami ultraprawicowej retoryki. Jednakże mnie i mojego Psa zasmuca fakt, że telewizja ta ma być płatna oraz kodowana. Co w dużym stopniu ograniczy nasz dostęp do niej, ponieważ właśnie nabyłam drogą kupna piętnaście kłączy begonii, które tak jak ja i Pies, czekają na wiosnę. A jak wiadomo pieniądze nie leżą na ulicy.
Chyba, że będę mogła obejrzeć nowa telewizję u naszych znajomych o prawicowych poglądach, którzy są kulturalni, lubią Psa i nie krzyczą na ludzi z powodów światopoglądowych.