Cztery projekty ustaw o związkach partnerskich poza obradami Sejmu. Komisja ustawodawcza uznała, że projekty SLD i Ruchu Palikota są niezgodne z Konstytucją. Dyskusja na sali jest bardziej barwna niż merytoryczna. Sprawdziliśmy, co posłowie myślą o związkach partnerskich, gdy są pytani na spokojnie i bez kamer.
REKLAMA
Na początku kadencji przepytaliśmy wszystkich posłów za pomocą kwestionariusza zawierającego pytania o najważniejsze kwestie dla Polski na najbliższe lata, także o te wrażliwe społecznie.
Jak nietrudno się domyślić wszyscy przedstawiciele partii lewicowych, opowiedzieli się za rejestracją związków partnerskich, zaś parlamentarzyści PiS byli temu przeciwni. Rożnica zdań i brak opinii w tej sprawie cechuje posłów koalicji rządzącej. I tu pojawia się pytanie. Oba projekty zgłosiły partie opozycyjne. Czy w takim razie posłowie PO, którzy w naszych badaniach poparli potrzebę uchwalenia ustawy o związkach partnerskich zagłosują za przyjęciem któregoś z projektów? Pytanie tym bardziej interesujące, że trójka posłów Platformy, Aleksandra Trybuś, Ewa Kołodziej i Marcin Święcicki uważa uregulowanie kwestii związków partnerskich za jeden z najważniejszych celów strategicznych na tą kadencję. Święcicki uzasadniał tę konieczność, mówiąc o dyskryminacji ze względu na orientację, która sprawia, że geje i lesbijki, jeśli nawet przez wiele lat prowadzą wspólne gospodarstwo nie mogą się wspólnie opodatkować i muszą płacić podatek spadkowy, nie mają dostępu do informacji w przypadku choroby partnera, itd.
Obok pytania „czy” kluczowe staje się pytanie „jak”, szczególnie, że w Sejmie mamy dziś dwa projekty różniące się właśnie kwestiami prawnymi. Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) uważa, że powinna to być regulacja Na zasadzie umowy cywilno-prawnej potwierdzonej przez władze publiczne. Podobnie uważa jej partyjna koleżanka Aleksandra Trybuś. Obie odrzucają więc projekt oparty na francuskim PACSie, umowie podpisywanej u notariusza.
Dalej część posłów, jak Marcin Święcicki (PO) podkreśla, że ustawa o związkach partnerskich powinna regulować kwestie prawne zarówno w związkach homo- jak i heteroseksualne. Zaś Aleksander Świeykowski (PO) mówi otwarcie Związki partnerskie nie powinny mieć prawa adopcji. Kluczową sprawą są kwestie majątkowe i spadkowe.
W przypadku kwestii światopoglądowych wyraźnie widać jak polityka może łatwo zmieniać opinie parlamentarzystów. Nie popierając żadnej z opcji przyglądamy się, czy posłowie w czasie głosowania trzymają się swoich deklaracji i wyborczych obietnic.
Pełen raport MamPrawoWiedziec.pl „Poglądy parlamentarzystów w kwestii związków partnerskich” zobaczysz tutaj.
