Wczorajsza wizyta Mitta Romney w Polsce przebiegła bez echa. Poza miłymi słowami nie usłyszeliśmy nawet wizji współpracy między naszymi krajami, nie mówiąc o konkretach. Nic dziwnego, to specyfika Ameryki. Kandydaci starają się jak najbardziej rozwodnić swoje wypowiedz,i kiedy każdy konkret może zostać wykorzystany przeciwko nim w negatywnej reklamówce kontrkandydata.
REKLAMA
W takiej rozmydlonej kampanii społeczeństwo nie ma szans na racjonalny wybór i głosuje bardziej na ogólne poglądy partii i osobowość, niż twarde opinie przyszłego prezydenta. O prawo do informacji dla wyborców walczy Amerykański Project Vote Smart. Swoją kampanię przepytywania kandydatów nazwali “Politycznym testem odwagi” i według ich terminologii większość kandydatów to tchórzliwe myszy. Twórcy projektu zadali politykom kilka pytań o najważniejsze i najbardziej gorące kwestie kolejnych lat, jak polityka imigracyjna, edukacja, energetyka, budżet, ale też aborcja i dostęp do broni (kwestionariusz można zobaczyć tutaj). Kandydaci nie chcieli odpowiadać podając całą serię, często agresywnych wymówek. Działacze Project Vote Smart przeanalizowali więc wypowiedzi najważniejszych kandydatów i odpowiedzieli na pytania testu za nich. Na stronie Vote Easy, możemy kandydatów porównać na podstawie ich stanowiska w najważniejszych sprawach i biografii i źródeł finansowania kampanii wyśledzonych przez OpenSecrets.org.
Wracając do wizyty Mita Romneya, trudno szukać na liście Politycznego Testu Odwagi pytania o Polskę. Przeszukując wypowiedzi Romneya, skrupulatnie zbierane i udostępniane przez Project Vote Smart, nie znajdziemy nawet celów wizyty w Polsce, jedynie informacje, że taką podróż kandydat republikanów zamierza podjąć, zapewne aby zachować specjalny charakter współpracy, a jedynym konkretem jest oburzenie na wycofanie się Obamy z projektu budowy tarczy rakietowej.
I ten brak konkretów podobny jest właściwie do stwierdzeń polskich parlamentarzystów. Pytani przez nas w kwestionariuszu doświadczenia i poglądów o najważniejszych sojuszników Polski na pierwszym miejscu obok Niemiec wymieniali USA. Dopytywani o szczegółowe cele strategiczne wymieniają już tylko działania związane z Unia Europejską i Europą Wschodnią. Przynajmniej na poziomie wypowiedzi Polska pozostaje więc dla amerykańskich polityków tym, czym Ameryka dla polskich wyjątkowym partnerem na papierze bez pomysłu na konkretna współpracę.
Wracając do wizyty Mita Romneya, trudno szukać na liście Politycznego Testu Odwagi pytania o Polskę. Przeszukując wypowiedzi Romneya, skrupulatnie zbierane i udostępniane przez Project Vote Smart, nie znajdziemy nawet celów wizyty w Polsce, jedynie informacje, że taką podróż kandydat republikanów zamierza podjąć, zapewne aby zachować specjalny charakter współpracy, a jedynym konkretem jest oburzenie na wycofanie się Obamy z projektu budowy tarczy rakietowej.
I ten brak konkretów podobny jest właściwie do stwierdzeń polskich parlamentarzystów. Pytani przez nas w kwestionariuszu doświadczenia i poglądów o najważniejszych sojuszników Polski na pierwszym miejscu obok Niemiec wymieniali USA. Dopytywani o szczegółowe cele strategiczne wymieniają już tylko działania związane z Unia Europejską i Europą Wschodnią. Przynajmniej na poziomie wypowiedzi Polska pozostaje więc dla amerykańskich polityków tym, czym Ameryka dla polskich wyjątkowym partnerem na papierze bez pomysłu na konkretna współpracę.
Pełen raport „Parlamentarzyści o polityce zagranicznej – z kim powinniśmy współpracować I do czego dążyć?” tutaj. .
