Po małej burzy jaką w zeszłym tygodniu wywołał wynik sejmowego głosowania nad projektami dotyczącymi kwestii aborcji sprawdzamy zmiany w poglądach posłów. Porównujemy głosowania poszczególnych posłów w zeszłym tygodniu z tymi sprzed ponad roku, kiedy Sejm odrzucił 2 projekty – liberalizujący przepisy aborcyjne SLD oraz obywatelski projekt wprowadzający całkowity zakaz aborcji. Gdyby choć część członków PO, którzy rok temu odrzucali projekt zaostrzający przepisy, opowiedziała się za odrzuceniem projektu Solidarnej Polski w tym roku, prawdopodobnie nie przeszedłby on na kolejny etap procesu legislacyjnego. Można dostrzec też ruch w drugą stronę – dwie posłanki PO zliberalizowały swoje poglądy, a w PSL słabnie poparcie dla propozycji zaostrzania przepisów.
Dalsze prace nad projektem zaostrzającym przepisy zostały poparte przez 40 posłów Platformy Obywatelskiej, co zagwarantowało przewagę zwolennikom tego rozwiązania. Zachowanie posłów PO spotkało się z szerokim zainteresowaniem mediów i krytyką ze strony szefa rządu.
Ponad rok temu mieliśmy do czynienia z podobnymi dylematami. Pod koniec poprzedniej kadencji Sejmu, 31.08.2011 posłowie rozpatrywali dwa projekty zmian w prawie regulującym kwestię aborcji. Parlament VI kadencji odrzucił zarówno obywatelski projekt ustawy wprowadzającej całkowity zakaz aborcji, jak też projekt zgłoszony przez posłów SLD, który dopuszczał możliwość przerwania ciąży do 12 tygodnia.
Większość posłów obecnej kadencji, zasiadała w ławach sejmowych także w poprzedniej. Serwis MamPrawoWiedziec.pl porównał, w jaki sposób głosowały poszczególne osoby w czterech głosowaniach – dwóch z zeszłego tygodnia i dwóch sprzed roku.
Okazuje się, że spośród 40 posłów PO, którzy w ubiegłym tygodniu poparli dalsze prace nad projektem Solidarnej Polski, 12 osób rok temu głosowało za odrzuceniem projektu wprowadzającego całkowity zakaz aborcji. Kolejnych 14 członków PO, którzy w poprzedniej kadencji sprzeciwili się zaostrzaniu przepisów, w tej kadencji wstrzymało się od głosu. Gdyby choć część tych osób, które rok temu były przeciwne zaostrzeniu przepisów, zagłosowały przeciwko ich zaostrzaniu i w tej kadencji, projekt Solidarnej Polski, nie przeszedłby do kolejnych etapów procesu legislacyjnego.
W koalicji rządzącej widoczna jest także przeciwna tendencja – dwie członkinie Platformy Obywatelskiej oraz czterech posłów PSL, z Waldemarem Pawlakiem, w ubiegłym tygodniu głosowali w bardziej liberalny sposób niż przed rokiem.
Należy także zaznaczyć, że żadne paradoksy czy choćby potencjalne zmiany poglądów nie wystąpiły poza członkami koalicji rządzącej. Ponad to ani w ugrupowaniu prawicowym, ani lewicowym, nie zdarzyło się by ktokolwiek wstrzymał się od głosu, w którymś z czterech omawianych głosowań.
Założenie to, nie zawsze jest odpowiednim sposobem interpretacji głosowań posłów, o czym świadczą między innymi wypowiedzi niektórych członków PO z zeszłego tygodnia. Posłowie PO, którzy opowiedzieli się za dalszymi pracami nad projektem Solidarnej Polski tłumaczyli swoją decyzję nie tylko własnymi przekonaniami i brakiem dyscypliny partyjnej, ale także znajdowali inne uzasadnienia, jak np. chęć umożliwienia szerokiej dyskusji nad tą kwestią, czy demonstracyjne okazanie niezadowolenia z pracy szefa klubu Rafała Grupińskiego.
Niezależnie jednak od intencji, poseł, który głosował za dalszymi pracami nad ustawą, w odbiorze społecznym, faktycznie poparł zaostrzenie przepisów aborcyjnych. Obywatele obserwują pracę posłów przede wszystkim przez pryzmat ich zachowań w głosowaniach parlamentarnych i na ich podstawie oceniają swoich reprezentantów.
Oczywiście istnieje wiele powodów, dla których poseł mógł głosować inaczej w poszczególnych przypadkach. Oprócz zmiany poglądów może to być inny kontekst społeczny, inne niż mogłoby się wydawać intencje głosowania w określony sposób (oprócz poparcia dla określonego rozwiązania prawnego może to być chęć umożliwienia dyskusji, czy ścieranie się sił politycznych), czy też różnice w zapisach poszczególnych projektów, szczególnie znaczące w przypadku omawianych projektów konserwatywnych. Jak było w przypadku posłów PO? Na razie nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że poseł John Godson już zdążył mienić zdanie.
