Relacja fotograficzna ze spotkania posła Marcina Witko  z mieszkańcami Tomaszowa Maz. podsumowującego jego roczną działalność poselską.
Relacja fotograficzna ze spotkania posła Marcina Witko z mieszkańcami Tomaszowa Maz. podsumowującego jego roczną działalność poselską. https://www.facebook.com/marcin.witko

Według Aleksandra Smolara i Jarosława Flisa Sejm traci na znaczeniu. Odbywające się w jego gmachu debaty i dyskusje nie angażują już społeczeństwa, a decyzje podejmowane są nie na Wiejskiej, ale w Alejach Ujazdowskich, w Kancelarii Premiera. Praca parlamentarzysty to jednak nie tylko występy przed kamerami, ale obrady w komisjach, interpelacje i interwencje w sprawach swoich wyborców. Sprawdziliśmy czy posłowie podsumowali swoją działalność.

REKLAMA
Minął pierwszy rok VII kadencji Sejmu RP. Choć raportowanie obywatelom efektów swojej pracy wydawałoby się oczywiste, zdarza się rzadko. Na facebookach, blogach i stronach posłów takie podsumowania nie są powszechne. Co chcielibyśmy przeczytać? Na przykład z jakimi problemami poseł się zmierzył, jakie sprawy mu powierzono, a jakie podjął z własnej inicjatywny. Dowiedzieć się jakimi tematami ważnymi dla kraju, regionu, czy indywidualnego wyborcy się zajął i jakie jego działania przyniosły efekty. Interesuje nas w jakim procencie glosowań wziął udział i (czy doprawdy zadamy zbyt wiele?) jakie projekty, czy ustawy rozpatrywane w ciągu tego roku wydały mu się szczególnie ważne. Okazuje się, że taka wiedza to luksus.
Jednak nie chcemy bić w posłów w sposób prymitywny. Nie jest naszym celem proste stwierdzenie "posłowie nic nie robią". Przeciwnie, wydaje nam się, iż praca w komisjach, podkomisjach i parlamentarnych zespołach to zajęcie wyczerpujące i czasochłonne. Do tego dochodzą posiedzenia izby i dyżury w regionalnych domach poselskich. Posłowie uważają na pewno, że pracują ciężko. Martwi nas co innego. Ten brak poczucia odpowiedzialności przed wyborca. Odpowiedzialności, która dałaby posłom świadomość obowiązku raportowania swojej działalności w podsumowaniach. Raportowania, czyli informowania także o problemach i efektach, nie tylko o ilości złożonych interpelacji.
Doświadczeni posłowie, jak Ryszard Kalisz (SLD), czy Jarosław Zieliński (PiS) różnie podsumowują swoja działalność. Na stronie Ryszarda Kalisza w zakładce Sejm znajdziemy ilość złożonych przezeń interpelacji, teksty sejmowych wystąpień, obecność na głosowaniach i wyszczególnione komisje w jakich zasiada. Interpelacje, jako świadectwo aktywności parlamentarzysty, znajdziemy z resztą na wielu stronach poselskich. Poseł Zieliński znalazł oryginalny sposób informowania o swojej pracy, wydając "Kurier Poselski Jarosława Zielińskiego". Na kilkunastu stronach tego internetowego nieregularnika znajdziemy informacje o pośle Zielińskim, szczególnie relacje z jego wizyt w regionie i jego poglądy.
Wyjątki oczywiście się zdarzają. Na stronie, pracującej już w Sejmie trzecią kadencję Izabeli Mrzygłocjkiej z PO znajdziemy artykuł z opisem podjętych przez nią inicjatyw Sejmowych i pracach w komisji. Nowy w parlamencie Jarosław Witko (PiS), podsumował swoją działalność, także spotkaniem w regionie. Dał więc wyborcom szansę na publiczne zadanie mu pytań. Patryk Jaki (PJN) opublikował szeroki raport opisując szczegółowo swoją działalność, od frekwencji na głosowaniach, po realizację złożonych obietnic. Parę pierwszych stron zajmują wykresy ukazujące jak dystansuje posłów ze swojego regionu parlamentarną aktywnością.
Naszym zdaniem takie raporty są także w osobistym interesie posłów, których praca jest coraz mniej widoczna publicznie. Jak powiedział Polskiej Agencji Prasowej dr Jarosław Flis
“Powszechne poczucie pasywności nie skłania aktywnych i chcących wpływać na rzeczywistość do zasiadania w sejmie. Jak nie ma pędu do wpływu na rzeczywistość, to wszyscy ignorują Sejm. I jest to samospełniająca się przepowiednia”. Zgodził się z nim w rozmowie z PAP-em także Aleksander Smolar, mówiąc iż “Sejm stracił na znaczeniu. Decyzje podejmuje Rada Ministrów”.