
Ze swoją modą był w Berlinie. Dwukrotnie. Na co dzień nie krzyczy jednak z tabloidów i programów śniadaniowych. Ma nawet wątpliwości czy moda, to na pewno sztuka. Za to stanowczo deklaruje, że zależy mu, aby jego pokazy były wydarzeniem modowym, a nie celebryckim. - W Polsce wciąż tak bardzo patrzymy na zachód i wręcz onanizujemy się tym, co tam się dzieje, a w tej materii nie ma żadnego postępu - mówi projektant. Bo moda w Polsce przybiera na wadze. Znaczenia oczywiście. Od jakiegoś czasu zwinnie formuje szyki, a pokazy wychodzą z naszych ekranów podczas live streemingu. Jednak czy celebrytyzacja, flesze i gwiazdorska obsada dobrze robią samej modzie? Czas na mocne i szczere wyznania.
