
Zastanawiałeś się dlaczego nikt nie chce zabrać Cię na piątkowe tournee po mieście? Całkiem możliwe że nie znasz wszystkich sztuczek savoir vivre baletu. Oto kilka rad:
REKLAMA
1. Miętówki. Może być paczka tic-taców. Jeżeli ktoś ci powiedział, że po kilku rundkach każdy będzie smakował jak gin z tonikiem, wywal go z grona znajomych. Nawet , jeśli nikogo nie upolujesz, żeby to przetestować, będziesz jedynym, z którym kierowca Ubera będzie chciał rozmawiać.
2. Bokserki. Nowe, prosto z pudełka- na pewno nie z pięciopaka. Jeżeli muszę ci o tym przypominać, to znaczy, że prawdopodobnie nic nie upolujesz. W najgorszym przypadku następnego dnia ktoś wrzuci twoje roznegliżowane zdjęcie na pudelka i to nie będzie jedynym punktem zainteresowania.
3. Chusteczka. Prawdziwa, taka z naturalnego materiału. Zapomnij o jednorazówkach - te tylko wypychają kieszeń, co może zmylić widownię i… rozbudzić nadzieje. Przyda się w kilku sytuacjach. W najgorszym przypadku tylko po to, żeby łatwo zaimponować damskiej części publiczności.
4. Ogłada i maniery. Nieważne ile wypijesz, nie wolno ci krzyczeć na kelnerów, barmanów i tancerki. Oni są w pracy i za najniższą krajową muszą skakać koło hipsterki takiej jak ty. Nikomu pokrzykiwanie nie zaimponuje. A jeśli tak, to za kilka lat będzie to druga strona rozwodu i połowa twojego majątku.
5. Zawsze miej przy sobie jeden banknot. Wiem ze lubisz błyszczeć platyną na karcie, ale uwierz mi ,że na bank ci się przyda. Jeśliby nie wystarczyło na ostatniego drinka to przynajmniej będziesz miał na… napiwek.
6. Jeżeli w twoim słowniku funkcjonuje coś takiego jak “ostatni drink” na mieście, nie wolno ci tankować czegokolwiek co ma więcej niż 10 promili. Zastanowiłbym się też nad zmniejszeniem oktanów w benzynie.
7. Jeżeli już zostawiłeś kartę za barem, nie sprawdzaj co 15 min stanu konta na telefonie. Pogódź się z tym, że tym razem załoga baluje za twoje. Zamiast podliczania każdego zamówienia pomnóż sobie uczestników baletu przez potrójny koszt twojego ulubionego drinka i liczbę potencjalnych wypadów na miasto do zakończenia sezonu. Okaże się że przez kilka miesięcy będziesz tankował za darmo.
8. Telefony. Twój zostaje albo w szatni albo u zaprzyjaźnionego barmana. Bez wyjątków. Podobno fajnie machać logosem Appla przed oczami publiki. Tylko pamiętaj, że takich osobników zostawia się samych w boju przy pierwszej zmianie lokali. Pomachaj 27 calowym iMac’iem, przynajmniej zaliczy ci się to do dziennego kardio.
9. Selfie, tagowanie załogi, czekiny, tłitowanie na żywo co się dzieje. Nie. Po prostu nie.
10. Selekcja- bądź realistą. Żeby wyglądać na ósemkę musisz założyć marynarkę - załóż marynarkę. Twoje znajome mogą wyglądać jak ósemki w chusteczce higienicznej udającą bikini, ale to nie znaczy, że tobie nie przyda się każda sztuczka jaką da się zastosować. Jeżeli nie masz karty vipa, nie znasz Bertolda na bramce, bez koszuli ledwo masz piątkę tej nocy, odpuść sobie miejsca, gdzie kolejka jest dłuższa niż 15 minut.
Bonus:
11. Dwie szklanki lekko rozrobionego soku z cytryny w sypialni. Po powrocie na nic innego nie będziesz mógł spojrzeć. A jak ci się poszczęści będziesz mógł wypić tylko jedną.
